Pisiory wypuściły plotkę że minister rolnictwa idzie do dymisji. Jak to zwykle bywa czekają na reakcję czyli pochwały. Sugerowałem to już dawno i parę razy. Chłop nie jest zły, ale tam trzeba bardziej stanowczego. Nie że “wicie rozumicie towarzysze bądźcie łaskawi”. Nie że wywiady, konferencje, SPA, jacuzzi. Tu trzeba za pysk. Walnąć pięścią w stół, wyzwać wszystkich od bolszewików, złodziei i pojechać na granicę dopilnować porządku. Jak trzeba to wziąć kilkuset umyślnych i pojechać do Brukseli. Kowalczyk podpisał zdaje się coś co jest niewykonalne i stąd ten rwetes. Obiecał rolnikom Niderlandy byleby nie blokowali mu urzędu i wydaje mu się że jest gitara. Otóż nie
Ardanowski wedle mojego rozeznania to był najlepszy minister rolnictwa jakiego żeśmy mieli. Ma dobre relacje ze wsią, czuje wieś. Wie co trzeba robić. Tylko ma jedną “wadę”. Nie chodzi na smyczy Kaczyńskiego. Potrafi mu się sprzeciwić, skrytykować te jego aksjologiczne fobie. Podziękował mu przy “piątce dla zwierząt” podobnie jak wielu z nas. Jego powrót być może uratuje pisiorów na wsi. Na jesień będą żniwa i wybory. Jeśli rolnik zastanie silosy z ukraińskim zbożem to będzie po pisiorach. Kowalczyk fajny jest ale to nie jest jego czas. Powinien odpocząć i wygłaszać jakieś homilie na przykład. Działa na słuchaczy kojąco
Jeszcze o autach elektrycznych. czuję się w temacie jak ojciec i mentor bo to już szósty rok zdzieram opony w moim Leafie. Dziwne opinie napotykam zwłaszcza kobiet bo jestem zdania że są to auta właśnie dla nich głównie. Problem jest szerszy
-To co robi Bruksela przypomina mi o zgrozo czasy komusze. Kolektywizację na przykład. Kierownictwo partii uznało i zadekretowało zabieranie rolnikom ziemi i wstępowanie do spółdzielni. Obecnie podobne kierownictwo w Brukseli zadekretowało że europejczyk będzie jeździł autem elektrycznym. Bo im się wydaje że tak będzie lepiej czyli ekologiczniej. Te swoje decyzje motywują obłudną troską o ochronę środowiska. Tu chodzi raczej o co innego. Uważam że tej kolektywizacji należy się stanowczo sprzeciwiać bo za chwilę będą z nami robili co będą chcieli. Fobie lewactwa nie powinny stać się prawem w Polsce. Zaczęli od zakładania różnych plastikowych przyłbic na twarz żeby zrobić z nas durni. Skończą na obozach pracy
-Fotowoltaika jest dla bogatych piszą na portalu GW. Chyba jakaś wolta bo od zawsze agitowali za ekologią. Nie zgadzam się. Fotowoltaika jest dla biedniejszych jak ja. W skrócie: Bierzesz fajny kredyt i zamiast płacić za prąd płacisz ratę kredytu bo prąd masz za darmo. To nie jest tak jak myślisz kochanie
-Instalacja ma większy sens jeśli się ją wepnie do sieci. Z samych paneli trudno ładować auto. Tą sprawę chyba czuje przeciętny średnio inteligentny gość
-Za 164 złote przejechała 246 kilometrów. Chyba zaraz walnę na glebę. Dla kogo ten wywiad? Gdzie oni tankują????? Pomijam już fakt że tankuję zwykle za darmo prądem ze słońca. Na jednym “tankowaniu” przejeżdżam ok. 80 km i pobieram max. 14 kWh. Nawet jeśli kWh kosztuje złotówkę to przejechanie 240 km to 42 złote. Przyznaję jednak że ostatnio słońca jest mało i tankuję prądem z węgla. Dziękuję Bogu że on jest i mogę się w ten sposób rozliczać z elektrownią. Jak widać to złe nie jest
-Elektryk dla bogatych. Też wydaje mi się to naciągane. Tak samo do 50 tysięcy kupisz spalinówkę jak i elektryka do jazdy. Tu chodzi raczej o co innego. Strach przed nowością, czymś nieznanym. Przerabiałem to. Z duszą na ramieniu jechałem z lawetą po rozbite auto na drugi koniec Polski. Po co ci to? Oszalałeś? Robisz za królika doświadczalnego? Puknij się w łeb. Po latach mówię z czystym sumieniem. Warto było. Wymieniłem błotnik, posklejali mi zderzak i śmigam. Ubytek pojemności baterii? Nieznaczny. Nie ma się czego bać. Pojęcie awarii czy zużycia do 200 tysięcy praktycznie nie istnieje. A ja zrobisz 200 tysięcy możesz śmiało to zezłomować albo sprzedać. Niejeden jeszcze tym pojeździ
-Koszty? praktycznie nie istnieją. Przegląd stówa, ubezpieczenie 300. Nie ma olejów, rozrządów, nie ma nic. Klocki i tarcze też się nie zużywają bo jest rekuperacja
Piszę jak jest. Proces wchodzenia na drogi elektryków jest powolny i nikomu to nie przeszkadza. Wszelkie dotacje uważam za wyrzucanie pieniędzy podatnika w błoto. To co się dzieje jest motywowane interesem niemieckim. Mają technologię produkcji paliwa syntetycznego i chcą narzucić europie a nawet światu swoje wizje. To wszystko śmierdzi korupcją i kolektywizacją w stylu sowieckim. I gdyby ich te belgijskie służby pozamykały z tym największym nieszczęściem naszych czasów byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jestem gotów w tej intencji się modlić a nawet pojechać do Częstochowy jako agnostyczna gnida. Amen
Jestem zdania że powinniśmy się kochać. Hasło dnia: Niech pan powie: “Reparacje” i “Mularczyk”. Przecież to oczywiste że pisiory zaatakowały Dżej Pi Tu. Szargają świętości. Pozdrowionka dla profesor Pawłowicz. Bluesik dla słoneczek guciowych