Czytając wywiad pana Prezydenta którego udzielił CNN zastanawiałem się jak te poglądy określić i tytułowy “dysonans poznawczy” wydał mi się najbardziej adekwatny. Tak mi strzeliło do głowy niczym wizja Jackowskiego. Szast prast i jest. Elementy poznawcze dotyczące danego zjawiska są ze sobą niezgodne. Niezgodność myśli i zachowania. Ale do rzeczy
–Trzeba się zdecydować. Albo rozpoczynamy rozmowy pokojowe i negocjujemy z Rosjanami warunki zakończenia wojny albo gonimy ich za Ural. Jak już przegonimy to rozpoczynamy negocjowanie. Tak widzę stanowisko pana Prezydenta
-Z gadki pana Prezydenta wynika jasno że chce sprowadzić Ruskich do parteru i prowadzić rozmowy z pozycji siły. Otóż wydaje mi się to naiwne i dobrze byłoby aby trzymał się od tego wszystkiego z daleka
–Pozycja pana Prezydenta w tych dyskusjach jest marna by nie powiedzieć żadna. Kończy już swoje urzędowanie, zaczyna się pakować a ponadto jego prerogatywy są mizerne. Niby jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale skłócony z rządem niewiele może jeśli cokolwiek może i ta gadka ma znaczenie mniej więcej takie jak moje wynurzenia tutaj. Tutaj nie ma żadnego dystansu do Zełenskiego pomimo upokorzeń których doznał od niego. To jest powielanie jego poglądów i sprowadzanie kraju do roli wasala
–Rosja nie może wygrać tej wojny powiada pan Prezydent. Nie może wygrać a wygrywa bo linia frontu przesuwa się na zachód. Wygląda to cienko by nie użyć bardziej dosadnych określeń. To jest prosta droga do eskalacji konfliktu
–Jest mało prawdopodobne a wręcz niemożliwe aby Rosjanie podjęli rozmowy na temat obwodu kurskiego. Warunki ewentualnego rozejmu czy trwałego pokoju są nakreślone od dawna i innego sposobu na zakończenie tej jatki nie ma. Granica państw wzdłuż obecnej linii frontu, język ruski jako drugi język urzędowy, prawa Rosjan zapewnione, brak zgody na wejście do NATO. Poza tym z Zełenskim rozmawiać nie będą bo nie ma legitymacji. Kadencja mu się dawno skończyła
–Trump jak wiadomo jest nieprzewidywalny. Opowiada o przejmowaniu ziem na Ukrainie co nie mieści się w kategoriach zachowań racjonalnych. Można mówić jedynie o inwestycjach amerykańskich a nie przejmowaniu ziem. Pozostaje jedynie czekać z otwartą gębą co jeszcze wymyśli
-Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie podstawowe. Albo negocjujemy z Ruskimi na bazie ich postulatów, albo przeganiamy ich za Ural. Jeśli pan Prezydent Duda jest fanem tej drugiej opcji to po zakończeniu kadencji niech weźmie ochotników i jedzie na front bronić Pokrowska na przykład i gonić Bolszewika
–Ukraina powinna odzyskać wszystkie ziemie okupowane przez Rosjan. Jak należy podejrzewać także ziemie Indian okupowane przez Jankesów powinny być im zwrócone. Cechą polskich elit już od lat jest funkcjonowanie w przestrzeni oderwanej od realiów. Efektem tej radosnej twórczości może być wysłanie naszych żołnierzy na front
–Oczekiwania od Trumpa że zakończy wojnę i jednocześnie pogoni Ruskich z ukraińskich ziem jest naiwnością by nie powiedzieć absurdem i zapewne nie jest już traktowany poważnie. Przecież byłoby to wypowiedzenie Ruskim wojny i mielibyśmy III wojnę światową
–Naiwnością jest także wiara że obniżenie cen ropy i nałożenie nowych sankcji na Rosję zakończy wojnę bo Ruskie zbankrutują. Nie oszukujmy się. Rosja ma gdzie sprzedawać ropę i gaz. To jest droga donikąd
-Nadzieje związane z Trumpem maleją z każdym dniem. Nie tylko dlatego że nie zakończył wojny w jeden dzień ani w tydzień. Po prostu nie widać klarownej koncepcji jak to zrobić. Szykuje się chyba deal: Ruskie biorą wszystko na wschód od linii frontu a Jankesi złoża metali ziem rzadkich. A stepy akermańskie łaskawie zostają Banderowcom
–Takie są realia i trzeba twardo stąpać po ziemi. Od lat już piszę i uważam że powyższe warunki pokoju są jedynym sposobem na zakończenie tej jatki. Jest nadzieja że Trump się dogada z Rosjanami ale ona umiera z każdym dniem. A ci nasi jastrzębie tracą okazję żeby siedzieć cicho bo wyglądają jak skrzeczące żaby podczas kucia konia
–Skoro już olewają granice i dzielą się ziemiami to niechże się zastanowią nad pomysłem Putina aby kresy przyłączyć do Polski. Niech zrobią tam referendum i w ten sposób NATO i UE przesunie się na wschód. Jeśli ludność na zachodniej Ukrainie opowie się za przyłączeniem do Polski to ewentualnie można to rozważyć. Osobiście jestem na nie bo z tego byłby tylko kłopot
Poza tym status quo. Propaganda jedzie z pisiorami równo i namiętnie. A to któryś dał lajka albo suba, a to któraś emerytka się zamachnęła na świętego Jurka a inny gamoń bierze się za zbrodnie reżimu. J***ć PiS. Sondaże i cały ten modus operandi identyczny jak w 2015 z Bronkiem i zakonnicą w ciąży. A potem opiewanie uroków Wielkiego Trolla. Telewizja mainstreamowa umiera. I jak sądzę nikt po nich płakał nie będzie
Zatraciłem się w tobie. Smutne, ale to prawda. Po tym wszystkim, przez co przeszliśmy mam do ciebie słabość. Przeprowadziłaś mnie przez piekło... Robert Finley i chwilka refleksji