Ta “przyjaźń” Donalda Trumpa i Vlada Putina została wystawiona na ciężką próbę. Mianowicie wysiłki tego pierwszego w celu zapewnienia trwałego pokoju czy chociaż 30-dniowego rozejmu zakończyły się potężnym uderzeniem Iskanderów i dronów na Kijów i inne miasta. Vlad jak go nazywają Angole na prośby żeby nie atakował infrastruktury cywilnej oświadczył że oni nie atakują obiektów cywilnych. Jedynym realnym skutkiem tych rozmów jest próba zorganizowania meczów hokejowych USA z Rosją.
Żądania Kremla są nieprecyzyjne i stawiają Zachód pod ścianą. Jak nie uznacie Krymu za nasz to idziemy po Odessę. A jeszcze to, tamto, siamto i owamto. Wychodzi na to, że nie są zainteresowani pokojem na warunkach zaproponowanych przez Trumpa na bazie obecnej linii demarkacyjnej. Nastąpiła eskalacja żądań i czas jakby działał na ich korzyść. Należy do tego dorzucić fakt że Zełenski nie zgadza się na odpuszczenie wschodnich rubieży więc powstaje proste pytanie: Po co ten cały cyrk?
Pretensje do Trumpa i obśmiewanie go wydaje mi się niesłuszne. Próbuje zakończyć tą jatkę. Może i nieudolnie. Może i niepotrzebnie legitymizuje zbrodniarza. Ale próbuje i sonduje na ile on jest skłonny do kompromisu. Mówiąc językiem potocznym Vlad go zrobił w ciula i on to musi przełknąć i na to zareagować. Zwiększy dostawy broni na Ukrainę? Spojrzy łaskawszym okiem na Europę? Być może. Póki co nie ustaje w wysiłkach mających na celu zakończenie tej wojny. Przecież jeśli ktoś ma lepszy pomysł na zakończenie tej jatki to niechże go ogłosi. Ma Nobla pokojowego jak w banku
Generalnie nadzieje związane z nową administracją w Waszyngtonie jednak topnieją z każdym dniem. Nakładają jakieś drakońskie cła które jak wiadomo są bronią obosieczną i przyniosą im więcej szkód niż pożytku. W stylu kolonialistów chcą przejmować nie swoje ziemie jak Grenlandia, Kanada, kanał panamski. Można to uznać za pewną poetykę nowego taty, ale przecież to nie jest komedia romantyczna. Legitymizuje zbrodniarzy a na naszym podwórku także legitymizuje obecną władzę pertraktując z Sikorskim a na ambasadora mianuje tutaj starszego brata w wierze jakoby jeden ambasador Izraela nie wystarczył. Prezydent Duda może i zasłużył sobie na lekceważące traktowanie ale sygnał idzie jasny. Koniec miłości majty na dupę
Uwaga końcowa. Czy jest się czego bać? Pytanie jest proste. Czy lepsza okupacja niemiecka jak jest obecnie czy ruska? Nie odpowiem na to pytanie ale przypominam że to nie Ruskie zbudowały tu obozy koncentracyjne ale je wyzwoliły. Swoją młodość my starsi przeżyliśmy w ruskiej niewoli ale uzyskaliśmy solidne wykształcenie, mieliśmy robotę i mieszkania. Teraz w tej niemieckiej guberni robimy za parchów a nasi najlepsi synowie jak Ryszard Majdzik są prześladowani. Parodia wymiaru sprawiedliwości zamiast ścigać przestępców wykańcza opozycję. Sorry. Wolę już Ruskich. To wszystko nosi znamiona zbrodni na Polsce i Polakach jakiej Ruskie się nie dopuszczały. Bronić tej załganej niemieckiej kliki przed Rosjanami? NEVER. Wolę żyć jak żyłem w czasach młodości niż wyjść przez komin w niemieckim obozie zagłady jako polski parch i jak wyszli moi przodkowie bo to wszystko idzie w tym kierunku. Amen