Toczy się ciekawa dyskusja na temat Chin. Nie są to jakieś wielkie spory, ale sprawa jest kontrowersyjna. Zależy z której strony się na to popatrzy. Czy na globalną politykę czy z punktu widzenia Kowalskiego który zapewne podobnie jak ja wyjmuje z kartonowych pudeł i składa te różne regały, telefony, bieżnie które przychodzą prawie wyłączne stamtąd. Parę refleksji

-Poparcie Chinoli dla Putina jest wprawdzie umiarkowane, ale jest. Trzymają dystans, ale tym błogosławieństwem które dali Ruskim biorą na siebie cząstkę odpowiedzialności za to co się dzieje

-Nie widzę żadnej wojny pomiędzy USA a Chinami a tym bardziej między Europą a nimi. Zaczęło się od koronawirusa którego wypuścili z laboratorium w Wuhan. Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują. I ześwirowali. To co tam się działo nie mieści się w kategoriach racjonalności. U nas to był pikuś w porównaniu z tamtym cyrkiem. Owszem, są kontrowersje w sprawie Tajwanu, ale powinno się to rozejść po kościach

-Suną te chińskie towary do Europy i nasza rola polega na składaniu tego jedynie. Uczciwie trzeba powiedzieć że jest to niedrogie bo jakby było drogie to nikt by tego nie kupował. Gdyby taki smartfon zrobili Amerykanie albo Niemcy to on kosztował nie 300 zł tylko 3000. Gdyby taką latarkę LED-ową zrobili w Europie to ona by nie kosztowała 10 zł tylko 100

-Mam nieufny stosunek do chińskich produktów głównie ze względu na jakość. I od paru lat się mile rozczarowuję. Jest tego “badziewia” wokół mnie multum od różnych wiertarek, podkaszarek, regałów, telefonów i wszystko hula. Na normalne ceny tych towarów nie byłoby mnie stać, na chińszczyznę owszem

-Czasami jest to zabawne. Kupiłem se ostatnio smartfona Motorolę przekonany że to produkt amerykanski. Było to sporym obiektem kpin. Ciekawe czy zgadniesz jeden z drugim gdzie to teraz produkują? Tak, racja. Nawet ajfony tam już robią. Fabryka świata. Nie wiem dokąd to wszystko zmierza, ale wychodzi na to, że ten nasz dobrobyt jest budowany na chińskich gadżetach bo na inny dobrobyt nas nie stać

-Jedną z konsekwencji załganej i straceńczej polityki klimatycznej Brukseli jest przenoszenie fabryk i produkcji wszelakiej do Chin. My tutaj prawda będziemy mieli czyste powietrze bo produkcję będziemy mieli w Chinach. Będziemy se jeździć elektrykami i na wodór z wody. Ile to kosztuje? Nawet nie pytaj bo uznają cie za wroga klimatu. TIR-y i czołgi też mają jeździć na baterie

-Swego czasu byłem zafascynowany Konfucjanizmem na którym są zbudowane Chiny. Wszyscy godni przodkowie łączą się w jeden bezosobowy byt absolutny. Czyli niebo. Sterowanie świata odbywa się poprzez życzliwą propozycję. Niechęć do działań zbrojnych. Krótko mówiąc mają swój system wartości, poglądy. Niekoniecznie musimy im narzucać nasz jako lepszy. Chyba nawet już nie damy rady. Świat pozostanie dwubiegunowy tylko że miejsce ruskiej swołoczy która wykreśliła się z grona cywilizowanych narodów zajmują już Chiny. Wbrew różnym defetystom najprawdopodobniej zapanuje względny spokój

-Euroland jako federacja nie ma prawa bytu z kilku powodów i nie jest to żaden dramat. Współpraca między poszczególnymi krajami jest wręcz wzorowa, związki gospodarcze i społeczne mocne. Sądzę że brukselska skorumpowana klika nie jest już nikomu potrzebna tak samo jak przywództwo Niemiec. Sytuacja staje się groźna bo jest jak przed wybuchem II wojny światowej. Niemcy próbują upokarzać nas i karać, sprowadzać nas do roli niewolników i kraju drugiej kategorii który ma jedynie zbierać ochłapy z pańskiego stołu. Następuje otrzeźwianie. Wystarczy wspomnieć te getta, krematoria jak to wszystko się kończy. Co to jest za twór ta UE? Folksdojcze za pomocą których Niemcy chcą rządzić w Europie?

Kończąc stwierdzam że obecne status quo nie jest złe póki co. Niechże te towary chińskie suną, mamy tanie produkty które nie burzą specjalnie rynku. Z Brukselą i targowicą sobie poradzimy. Amen

Król na bis z Romami

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *