Doszedłem do wniosku że komentowanie wynurzeń Giertycha i jemu podobnych jest pozbawione sensu. To są próby rozwalania porządku społecznego i państwa przez ludzi poruszających się na pograniczu upośledzenia umysłowego w dodatku mających poważne zarzuty prokuratorskie. Popiszę o “Polaku w kosmosie”. Na luzie bo mamy sezon ogórkowy
–Mąż posłanki PO w kosmosie. Co on tam zabrał? Pierwsza myśl to dorobek intelektualny tego środowiska czyli osiem gwiazdek. Jakoś stanął mi przed oczami transparent “***** ***” ciągniony przez stację kosmiczną. Niechże kosmici się czegoś o nas dowiedzą
–60 lat temu człowiek stanął na Księżycu i stamtąd wrócił. Dzisiaj mamy szczytowanie bo gościa wynieśli na orbitę i uroczyście zjadł tam pieroga. Moja teza jest następująca: Człowiek nigdy na Księżycu nie był. Jest to ściema. Inaczej nie robiliby tyle szumu z wyniesienia smutnego gościa kilka kilometrów nad ziemię
–Znane rusofoby posłały swojego wysłannika na ruską stację kosmiczną w towarzystwie bratanka na dodatek. Jak żyć? Jak to poukładać?
–Sympatyczny kosmonauta grzmi z kosmosu że reprezentuje nas tam wszystkich. No tak. Lud pije szampana ustami swoich przedstawicieli
–Koszt tej wycieczki to 276 milionów złotych. Mieszane uczucia? Mało powiedziane. Ostatnio byłem jak wiadomo w Krynicy Morskiej a tam busiarze elektryczni organizują wyjazdy na plażę dla nudystów. Ich opowieści zachęcające do kupna biletów były podobne jak te z kapsuły. Widoki zapierające dech w piersiach. Upajanie się widokami z niskiej orbity czyli z ukrycia. Obserwacje w imieniu wszystkich jako dumni przedstawiciele ludu pracującego miast i wsi
Nie wiem który widok jest bardziej atrakcyjny. Ten na plażę w Chałupach czy ten z kosmosu ale wiem że bilet na busa kosztuje 20 zł a w kosmos 276 milionów