Sezon ogórkowy jest więc czas na różne mniej lub bardziej poważne spekulacje. Robi się ciekawie bo Hołownia spotyka się po nocach z pisiorami i coś knują. I nagle z TVN-owskiego błazna zrobił się mąż stanu który w końcu być może wyśle ten reżim na śmietnik historii. Jeśli tak, to jestem w stanie czynić mu wyznania miłosne bo pamiętliwy nie jestem i szykuję na jesień porządny trunek. Parę ciekawych prognoz na które się natknąłem

Jasnowidz Krzysztof Jackowski też widzi w tych swoich wizjach “dużą koalicję” na jesień już czyli PiS, Konfa, Zandberg, PSL, Hołownia i przejęcie przez nich władzy. Pomysł wydaje mi się wyśmienity aczkolwiek mało realny. W każdym razie ja bym temu kibicował. Byleby to największe nieszczęście od czasów Hitlera odeszło na śmietnik historii

Fiasko rozliczeń pisiorów. Świat się dowiedział o prześladowaniach opozycji w Polsce. O torturowanych księżach, kobietach zakuwanych w kajdanki zespolone, matce zatrzymanej za niezapłacone mandaty której odebrane dziecko zmarło. A Fundusz Sprawiedliwości to żaden kryminał. Działali w granicach prawa i nie ukradli nawet złotówki. To wszystko jest jedną wielką mistyfikacją i Bodnar szuka ucieczki do Brukseli bo wiedzą że Ziobro wróci. Tusk z 25% już żadnych wyborów nie wygra. Trwa ucieczka szczurów z tonącego okrętu

O pierwszej w nocy Hołownia spotyka się u Bielana z Kaczyńskim i Miśkiem Kamińskim. Podobno była tam jeszcze jakaś baba ale żarty na bok. Jak podaje gazeta.pl padła propozycja premiera Kosiniaka i rządu pisiorów z Hołownią i PSL. I wystarczy głosów. Konfa nie jest brana pod uwagę bo nie są potrzebni. Jest ich raptem kilku i nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za cokolwiek

Na koniec wypada powtórzyć że jestem entuzjastą tego pomysłu. Trzeba ratować co się da czyli Polskę przed gniciem pod rządami obecnego reżimu przez kolejne dwa lata

Są dźwięki które jak wejdą w ucho to nie wychodzą. Lato jest, ciepło więc polityka na bok. No ale pilnujemy Polski

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *