Już od dłuższego czasu obraz z tiwi i mediów dramatycznie rozmija się z tym co widzę za oknem. Nie wspomnę o III wojnie która przecież już trwa od dawna i trza gromadzić zapasy ale choćby pogoda. Sztaby kryzysowe, mapy na czerwono, panienki w gumofilcach na tle wielkiej wody. Tak oto wyschnięte rzeki zamieniły się z dnia na dzień w rwące monstra. Se o tym popiszę

Owszem, spadło trochę deszczu bo go dramatycznie brakowało. Momentami rzęsisty, ale tylko przez chwilę. Spragniona ziemia to wszystko łyknęła, nawet trochę spłynęło do potoków. Czy to spowoduje powrót Wisły do normalnego stanu? Wątpię

Nie ma prądu tu i ówdzie. Bo wiater. Nikt nie docieka co się stało. Ano spróchniały konar spadł na druty. Bo ekolodzy nie pozwalają wycinać drzew kołyszących się obok kabli i drutów średniego napięcia. A elektryk to pokorne ciele. Nie dają, więc nie wycinamy

Zalało rondo grunwaldzkie w Krakowie. Co to jest za dramat? Za chwilę wypompują i po sprawie. Wina deszczu czy projektanta który zachęcił i ściągnął tam wodę? Jeśli coś zalało to znaczy że jest na terenie zalewowym na ogół

Prym w tych igrzyskach wiedzie Interia. Piszą teksty o zbliżającym się armageddonie a na godzinowej prognozie ( w miarę wiarygodnej) widać jakieś tam normalne, niewielkie opady. Powstał pewien modus operandi. Za tydzień masakra. Zaleje nas. Jeśli termin się zbliża to łagodzą ton. Będzie się działo, ale łagodnie. Oczywiście nic się nie dzieje ale już za tydzień to dopiero się będzie działo!

Zalewa tereny o gęstej zabudowie i wybrukowanych, wyasfaltowanych chodnikach, drogach. To są związki przyczynowo-skutkowe bo nagły opad wody nie ma się gdzie rozlać ani wsiąknąć. Jest analogicznie jak z tą panienką. Zgwałcili. No ale czumu żeś goniła z gołą dupą po nocy? No bo mi wolno. Betonem też można zalewać hektary bo wolno

Władza jaka jest każdy widzi. Kierwiński ksywa Pogłos roztoczył czułą opieką powodzian. Zresztą nie jest obowiązkiem państwa odbudować mi dom po powodzi tym bardziej jeśli mieszkam na terenie zalewowym. Krew, pot i łzy, rodzina, przyjaciele to podstawa. Reszta to dopust boży

Wystarczy tego wymądrzania. Jadę dokonać oględzin choć nie wydaje mi się że stało się coś strasznego. Trzeba posprzątać po zbawiennym deszczyku i tyle. Każdy dzień zbliża nas do końca tego koszmaru jakim jest obecny reżim i tyle na dzisiaj. Ta pogodowa pseudo-zadyma jest po to aby przykryć te ich łajdactwa

Zdaje się że nadchodzi czas Cohena. Jeden z ładniejszych songów tak na początek tygodnia

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *