Szczyt na Alasce z pozoru był zwykłym teatrem legitymizującym zbrodnie Putina. Nie do końca. Między wierszami można wyczytać że są dogadani mniej więcej co do warunków pokojowych niekorzystnych dla Ukrainy ale kończących tą jatkę. Jest dokładnie tak jak pisałem w tekście “Dogadani?”. Zełenski leci do Waszyngtonu i stanie przed dylematem: Podpisz albo odrzuć. Co? No właśnie. Zapewne odrzuci i stanie w kłopotliwej sytuacji mówiąc “nie” pokojowemu planowi Trumpa. W tym morzu bełkotu można wyłowić jaki to rozejm widzą Rosjanie z Amerykanami
-Krym pozostaje ruski jak i cały pas wschodnich rubieży Ukrainy który obecnie jest pod rosyjską kontrolą. Szczegółowa mapa i przebieg granicy nie jest znany. Nie podlega on już negocjacjom jednak bo Zełenski ma podpisać albo odrzucić
–Kijów ma szlaban na wstąpienie do NATO i UE
–Sankcje na Rosję zostają zniesione a ruskie aktywa 300 miliardów dolarów zamrożone na Zachodzi zostają odblokowane
–Rosjanie oddają kawałek obwodu kurskiego okupowanego obecnie przez Ukraińców
–Nie jest jasna sprawa Zaporoża. Elektrowni Putin nie odpuści, ale jest w stanie odpuścić miasto które jest pod kontrolą Ukraińców. Jest w stanie podobno odpuścić Chersoń za zachodnią część Donbasu która jest pod kontrolą Ukraińców. Nie wiadomo co z Pokrowskiem, generalnie wiadomo niewiele. Trudno odróżnić plotki od faktów
–Pojawia się temat wyborów na Ukrainie. Między Bogiem a prawdą to Zełenski stracił już dawno mandat do czegokolwiek no ale jest wojna. Na jakim terytorium miałyby być przeprowadzone owe wybory? Moskwa chce tam zainstalować swoją marionetkę ale to się przecież nie uda
–Putin wygrał. Podobno pokonał Trumpa. A niby co to jest? Zapasy w kisielu? Gra się toczy. Putin został wpuszczony na salony i wydobyto z niego co mu leży na wątrobie. Ten jad z niego uchodzi i powstaje cień nadziei na pokój. Z Zełenskim się nie dogadają. Podobno rozważają rozmawiać z kimś innym ze strony Ukrainy
Koniec końców jest jakiś tam plan pokojowy i innego nie ma. Jeśli ktoś ma lepszy to niech go przedstawi i natychmiast zostanie zgłoszony do pokojowej nagrody Nobla. Jeśli ktoś mówi że trzeba pogonić Ruskich za Ural to niech goni. I są dwa wyjścia. Zełenski podpisuje, powstaje nowa granica, Ukraińcy dostają jakieś tam gwarancje i następuje pokój i spokój. Zełenski nie podpisuje co jest niemal pewne i tłuką się dalej. Trump odpuszcza wkurzony swoją porażką i jeśli Zełenski go wkurzy ponownie to wstrzyma wszelką pomoc. Sprawa jest prosta. Albo walczymy dalej i gonimy Ruskich za Ural nie pitoląc o rozmowach pokojowych albo akceptujemy obecną sytuację i rozmawiamy próbując zakończyć tą jatkę