Próbuję dociec co się dzieje na froncie ukraińsko-rosyjskim. Ciężko jest znaleźć wiarygodne info, ale coś tam mi się udało dowiedzieć. Ogólne wrażenie mam takie że tam jest impas czy jak kto woli zastój. Rosjanie dokonują ludobójczych ataków rakietami i dronami na cele głównie cywilne co świadczy o ich bezsilności na froncie. Są to jak sądzę ataki odwetowe za skuteczne niszczenie ich rafinerii, lotnisk i innej infrastruktury przez ukraińskie drony. Let’s go
–Jakby na to nie patrzeć rozłożenie czerwonego dywanu i oklaski Trumpa dla zbrodniarza są kontrowersyjne. To samo zrobił z Netanjahu. Można to przełknąć bo cel uświęca środki. Chce za wszelką cenę zakończyć to ludobójstwo tylko że mu to nie wychodzi. Po każdych miłosnych uniesieniach Putin na ogół zwiększa ilość ludobójczych nalotów
–Czego chce rosyjski satrapa? Całego Donbasu. Okazuje się że Ukraińcy zbudowali od Słowiańska do Konstantynówki pas praktycznie nie do przejścia. Umocnienia typu “zęby smoka” itp itd. Żeby to sforsować potrzeba czterech lat i mnóstwo ofiar. Putin chce zagarnąć zachodni Donbas drogą dyplomatyczną bez jednego wystrzału. W zamian jest w stanie oddać Chersoń i Zaporoże ale bez elektrowni. Najgorsze jest to, że oni nie umieją ze sobą gadać na te tematy. Zełenski pitoli o pogonieniu Kacapów za Ural a Putin chce całej Ukrainy de facto
–Rosjanie postawili warunek zaporowy. Przecież Banderowcy nie oddadzą terenów które są dla Rosjan nie do zdobycia. Oddanie tych umocnień bez walki otworzy im drogę do ataków na Charków. i Dniepr
-Rozmowy pokojowe mogą się toczyć jedynie na bazie obecnej linii frontu. Tylko że ona nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Na dodatek Rosjanie wysuwają coraz to nowe żądania i generalnie z Zełenskim gadać nie będą. Sytuacja jest beznadziejna i Trump się wycofuje
–Wysiłki Trumpa mające na celu zakończenie tego ludobójstwa należy doceniać aczkolwiek góra urodziła mysz. Nic nie urodziła. Legitymizuje zbrodniarza nie dostając za to praktycznie nic. Ale gra się toczy. Wykazuje cierpliwość która się już kończy i zapewne wkrótce przywali jakieś sankcje albo da Banderowcom broń za którą zapłaci Europa która odmieni sytuację na froncie
–Wedle mojej wiedzy nie ma gruntu pod jakiekolwiek rozmowy pokojowe. O ile można sobie wyobrazić oddanie Rosjanom Krymu i wschodniego Donbasu to trudno mówić o oddaniu bez walki umocnień wokół Słowiańska. Jeśli Kacapy z Banderowcami chcą się tłuc o wschodni Donbas to nie przeszkodzi im w tym nawet Trump ani ktokolwiek inny
–Termin “wymiana terytoriów” jest niedorzeczny. Tu nikt się terytoriami nie wymienia. To jest konflikt o ziemie sporne i sprawa nie jest zero-jedynkowa. A jedynym sposobem na zakończenie te jatki jest wytoczenie granicy wzdłuż obecnej linii frontu. Jeśli ta granica zostanie wytyczona za porozumieniem stron to wtedy będzie można dopiero mówić o gwarancjach bezpieczeństwa i wprowadzeniu wojsk na przykład pod egidą ONZ. I jak sądzę na taką misję jest przyzwolenie społeczne. Ale muszą być spełnione powyższe warunki. Posyłanie tam obecnie wojska jest przystąpieniem do wojny i trzeba sobie to jasno powiedzieć
–Rosjanom za dobrze idzie na froncie żeby się decydowali na usankcjonowanie obecnej linii demarkacyjnej. Przynajmniej im się tak wydaje. Czas nie działa już jednak na ich korzyść tak dobrze. Ich infrastruktura jest niszczona systematycznie i skutecznie. Systematycznie i skutecznie też rura im puchnie a przyjdą jeszcze solidne sankcje. Banderowcy z kolei muszą się pogodzić z utratą Krymu, wschodniego Donbasu, Mariupola. Przynajmniej na razie. Linia Surowikina jest nie do przejścia. A tak generalnie to nie ma tematu ani cienia szans na pokój. Banderowcy nie oddadzą “piędzi ziemi” a Ruskie nie odpuszczą tego co wywalczyli
Pojawił mi się na ekranie Kazik Staszewski i Kult. Fajny widok, niestety nie jest to już ten sam Kult co dawniej. Arahja? Ewka Farna pokazała tutaj klasę. czapki z głów. Ona jest normalnie jak walec