Porównuję sobie na podstawie słupków produkcji prądu w poszczególnych miesiącach ile słońca mamy. Jedną z ubocznych zalet instalacji fotowoltaicznej jest bowiem rejestracja produkcji prądu czyli ile słońca mamy w każdym dniu, miesiącu, roku. Otóż weźmy styczeń. W 2022 było 136 kWh a w 2023 133 kWh. Czyli tyle samo czyli nic. W styczniu mamy na dachach atrapy z których nie ma żadnego pożytku. A bo zachmurzenie, słońce nisko na horyzoncie, panele zasypane śniegiem. Mało komu chce się robić za kaskadera i odśnieżać dach. W lutym jest już trochę lepiej. Pojawia się trochę więcej słońca które jest już wyżej. I mamy za 2022 r 319 kWh a za 2023 r 265 kWh. Czyli już widać że luty w ubiegłym roku był troszkę bardziej słoneczny. Natomiast tegoroczny marzec to już była katastrofa. Za 2022 r nabiło mi 781 kWh co jest już wynikiem bardzo dobrym. Natomiast bieżący rok to 497 kWh o zgrozo. Ponury, paskudny marzec. Kwiecień 2022 to 571 kWh a obecnie 609 kWh. Czyli niewielka różnica na korzyść tego roku

Maj zaczął się optymistycznie. 1 maja nabiło 40 kWh. Piękny dzień, powiało optymizmem. Ale już święto flagi czyli 2V to 20kWh. Jakieś przebłyski jedynie ale coś tam jest. Natomiast 3 maja to już katastrofa. Zero słońca, wynik 2,91 kWh. 4 maja 41 kWh. Rekord. Jest natomiast coś w powietrzu przygnębiającego. Nie ma ochoty do roboty choć jest natłok różnych obowiązków. Jakieś klimaty depresyjne. Trzeba to przetrwać. Nic na siłę. Myślę że bilans roczny słońca jest co roku podobny czyli 6-6,5MWh u mnie i natura nadrobi zaległości. Byleby nie było jakichś zjawisk ekstremalnych. Na razie póki co jest stabilnie

Weźmie Kaczyński na listy Ziobrę i spółkę? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Zalazł mu za skórę i być może będą chcieli się ich pozbyć. W każdym razie gadki na tym zjeździe ziobrystów były jak dla mnie strawne i sensowne. Niestety życie jest bardziej skomplikowane i o poparciu trudno tu mówić. Spodnie zbyt krótkie, dorobek mizerny. Pożyjemy zobaczymy. Jedyną deklarację jaką mogę złożyć to taka, że nie poprę lewactwa w żadnej postaci. Albo PiS, albo Konfederacja, albo idę na piwo. Zerknę jeszcze na tiwi i portale. Pewne obrazki mnie urzekają:

-Siedzi znana działaczka opozycji totalnej a naprzeciw niej stuletni dziadek w randze profesora. Utyskują że w Polsce nie ma społeczeństwa obywatelskiego bo ludzie nie wychodzą na ulice. Co innego taka Francja. Tam robią to bardzo chętnie. Wyższa kultura, rozwinięte społeczeństwo obywatelskie. Gdzie nam tam do nich?

-Utyskiwali że Trybunał Konstytucyjny to pisowski organ. Aktualnie utyskują że TK olewa ponaglenia pisiorów w sprawie KPO. Niechże olewają to świadectwo uległości w stosunku do brukselskiej kilki. Przecież każde dziecko widzi że to jest niekonstytucyjny gniot ośmieszający ich wszystkich. Poważny prawnik nawet nie powinien podchodzić do takich śmiesznych pomysłów

-Szykuje się jakaś wojna o mleko. Rzeczywiście podrożało i to sporo ale spokojnie można je kupić po starych cenach i te opowieści o inflacyjnym armageddonie mogą gruchnąć

-Doktor Martyka: “Czas rozliczeń coraz bliżej. W 2020 roku zanotowaliśmy 2 MILIONY MNIEJ hospitalizacji, niż rok wcześniej. Było 10 TYSIĘCY MNIEJ respiratoterapii niż w roku 2019. Co ciekawe – wykryto 1,5 miliona mniej zachorowań na grypę – za to odnotowaliśmy 1,3 miliona pozytywnych testów na najsłynniejszego wirusa ostatnich lat”

Pytanko na koniec: Jakim trzeba być kretynem żeby uwierzyć w skuteczność takiej przyłbicy antywirusowej i ją proponować ludziom do noszenia? I czy ta banda durni nie powinna być zapuszkowana albo przynajmniej odesłana do psychiatryka? Ta hucpa niedorozwojów i płatnych szczepionkowych akwizytorów musi być szczegółowo opisana i rozliczona

Przyłbica wielorazowa ochronna z poliwęglanu - zdjęcie 1

Nic to. Jest pięknie więc piosenka dla słoneczek i spadam do roboty. Zaległości ogromne

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *