Ważą się losy spotkania Putina z Trumpem w Budapeszcie. Wygląda to na teatr jedynie bo nie ma szans na dogadanie się Ukraińców z Rosjanami na temat Donbasu. Można rozmawiać na temat zawieszenia broni na bazie obecnej linii frontu ale nie o wycofaniu się Ukraińców z Kramatorska i Słowiańska. Ukraińcy są tam mocno ufortyfikowani i trudno oczekiwać że się stamtąd wycofają dobrowolnie. Otworzyłoby to Rosjanom drogę na Kijów. Tutaj jest sedno sprawy a reszta to bełkot. Powstaje więc pytanie po co ma być robiony ten cyrk w Budapeszcie skoro nie ma cienia szans na pokój? Skoro nie są w stanie dogadać się w sprawie Donbasu? Rosjan nie interesuje pokój na bazie linii frontu. Ich interesuje cały Donbas więc nie ma tematu do dyskusji. Mogą jedynie zatańczyć, zaśpiewać jak mawiał klasyk
Nic to, popiszę o tej gali laureatów konkursu chopinowskiego. Pan prezydent złagodził napięcia związane z aferą związaną z ogłoszeniem wyników więc też pojadę łagodnie bo w sumie gala była w moim pojęciu udana
-Nikt nie gonił z gołą dupą po scenie. Konferansjerzy. Ona w długiej eleganckiej sukni, on w garniturze. Zapowiadali krótko i na temat co jest ewenementem na skalę światową. Artyści też odziani elegancko a najładniej rzecz jasna Marysia z Chin. Jej magiczne dźwięki rozgrzały salę aczkolwiek grała nieznane mi kawałki. Generalnie nie słyszałem żadnego utworu który był mi znany co świadczy o moim nieosłuchaniu. Prócz finałowego koncertu i poloneza cis-moll na bis
-Pan prezydent walnął 6-minutową mowę całkiem składną. Dupy może nie urywała, ale ładne to było. Elegancki w smokingu z muszką jak gość. W ciepełku festiwalowym przyszli się ogrzać także Hołownia, Trzaskowski, Kidawa
-Podobno przy głosowaniu jurorów mieszał niejaki Kontek. Ten sam co mieszał przy wyborach prezydenckich. Generalne wrażenie mam takie że organizatorów opuścił Bóg. Ta gromada leśnych dziadków powinna się już udać na emeryturę i dopuścić do głosu bardziej ogarniętych
Młodzież ma tendencje do przekombinowania. Lepsze jest wrogiem dobrego. Taką mam dygresję na koniec