Z tekstu na money.pl wynika że Odra nie jest już granicą dobrobytu i w sumie to już przegoniliśmy Niemców. Żyjemy bardziej dostatnio niż Walijczycy a Japonia to już w tyle jest. Bogatsze są jedynie aglomeracje Monachium i Hamburga ale zapewne też je wkrótce przegonimy. Dam głos w takim razie bo nie mam nic lepszego do roboty
–Kompleksy związane z Zachodem skończyły się u mnie podczas wyjazdów do Austrii i Niemiec w latach 90-tych. Były to wyjazdy na narty w Alpy, po auto z lawetą i na Prater do Wiednia w celach turystyczno-biznesowych. Tam się kupowało jakieś badziewie typu boomboxy czy magnetowidy i sprzedawało w Polsce. Dziś jest to nie do pomyślenia ale to się wtedy opłacało. Zobaczyłem tam skromne zabudowania a nawet trochę biedy co mnie zaszokowało. Zobaczyłem coś diametralnie innego niż to co miałem w wyobraźni. Stodoły takie jak miał dziadek i prostych ludzi którzy patrzyli na moją starą Toyotę Rav4 z zazdrością.
-Działa zasada naczyń połączonych. Poziom życia się wyrównuje z czasem przy otwartych granicach i w sumie już się wyrównał. Owszem, dochody mamy statystycznie niższe ale nadrabiamy niższymi kosztami utrzymania. Zmienia się ta rzeczywistość i normalniejemy pomimo opresyjnych reżimów które nas prześladują. Nowobogaccy? Coś jest na rzeczy. Niektórym odbija ale cóż. Produkt uboczny odzyskania wolności
-Po auto Helmut idzie do salonu i bierze z całym pakietem na kredyt czy inny leasing. U nas też się to dzieje coraz częściej i stanie się to powszechne bo Chinole weszli z tańszymi autami. Nasi przywożą stamtąd prawie nowe używki na ogół poobijane, wymieniają co trzeba i mają to samo za dużo niższą cenę. Realnie wygląda to tak że laweciarz gdzieś tam spod Paryża przesyła fotki auta do potencjalnego klienta, podaje cenę z transportem i zawierają wstępną transakcję. Biznes się kręci na pohybel urzędnikom którzy gdyby mogli to by uwalili ten proceder. Co chwila coś mącą utrudniają, podnoszą opłaty. Pamiętam za Balcerowicza trzeba było wyciągać silnik z auta żeby uniknąć drakońskich opłat. Na składaka się woziło. Byłem na specjalnym warsztacie w Niemczech gdzie to robili. Takie czasy były. Ci zbrodniarze co to wprowadzali nadal cieszą się dobrą opinią i uważają się za zbawców narodu
–Zwoziło się masowo używane ciuchy. Potężna hala gdzie leciał taśmociąg i brało się co komu pasowało za darmo bądź półdarmo i sprzedawało w Polsce. Był to poważny powód do wzrostu zamożności. Każdy miał dostęp do przyzwoitego odzienia za ludzką cenę
–Obraz polskich dróg i aut po nich jeżdżących niewiele się już różni od niemieckich. Można zaryzykować twierdzenie że nasze drogi są już lepsze jak tam a drogowcy się dopiero rozkręcają. Ważnym czynnikiem jest świadomość że idziesz do przodu a nie stoisz w miejscu, grzęźniesz w stagnacji
–Koszty utrzymania. Niby to też się wyrównuje ale nie do końca. Jeśli ja płacę za OC auta 300-400 zł na rok to nikt mi nie podskoczy. Przykładowo gówniarz w Belfaście żeby jeździć musi zapłacić AC za ok. 25 tysięcy za rok(!) I nie może se jeździć autem ojca. Auto jest przypisane do gościa i koniec kropka. Gdzie kupisz kilo ziemniaków za złotówkę i jeszcze możesz w tym przebierać i grymasić? Gdzie kupisz kilo schabu za 9 złotych? Przy czym jako wróg obecnego reżimu mówię jasno. To jest zasługa wolnego rynku i “sukces” kamaryli bo JESZCZE tego nie spiepszyli
-Prąd. Kręci się to JESZCZE siłą rozpędu bo mamy JESZCZE elektrownie konwencjonalne. Nasi przodkowie je pobudowali i zapewnili w miarę tani prąd. Co robi ta banda niedorozwojów? Przechodzą na wiatraki. Atom? Realnie 2040 i to kropla w morzu potrzeb. Będziemy mieli rekordowo drogi prąd i to tylko w czasie wiatru. Póki co mamy JESZCZE tańszy prąd jak w Niemczech i niech nikt nie pitoli. Tak samo tańsze są wszelakie opłaty, benzyna czy gaz. Przypomina się jak wrzeszczeli że za tanie paliwo na Orlenie a inny niedorozwój nie wpuszczał do domu tych z kartą lojalnościową tegoż Orlenu. To jest czas tych szumowin, ale nikt się tym specjalnie nie przejmuje. Życie toczy się swoim rytmem
Generalnie pobrzmiewa mi z tyłu głowy zdziwienie pewnego Francuza: Polacy jak wy to robicie że żyjecie za pieniądze za które wyżyć się nie da? Jak wy żyjecie kiedy to rządzą wami zbrodniarze? W sumie odpowiedź jest prosta. Tak mamy od wieków i żeśmy się przyzwyczaili. W sumie jesteśmy dobrze zorganizowani. Do takich wniosków doszedłem o zgrozo przy organizacji pogrzebu, wizytach w szpitalu, poruszaniu się po polskich drogach, usługach bankowych, zaopatrzeniu sklepowych półek, jakości usług turystycznych itd. Amen
Oglądałem chwilkę na Polsacie koncert poświęcony zmarłemu niedawno Romualdowi Lipko. Widok marka Raduli mnie ucieszył chociaż oceniłbym to wydarzenie jako przeciętne. Przypomnę jeden kawałek mało znany który zrobił na mnie ogromne wrażenie
Dowcip a raczej fakt autentyczny mi się przypomniał z tamtych czasów na koniec. Rzecz się dzieje na granicy. Celnik otwiera bagażnik osobówki a tam pudło whisky:
-Proszę pana czyje to jest?
-To jest pana. Ale ten TIR za mną jest mój