Jestem zdania że chłop powinien się wypowiadać jasno i stanowczo. Jest tak i siak, powinno być tak a nie inaczej. Nawet jak budzi to spore kontrowersje. Nie że jestem za a nawet przeciw czy jakakolwiek inna dwoistość poglądów, rozmydlanie spraw, uniki. Weźmy parę przykładów
–Euro w Polsce. Jestem przeciw od zawsze i nawet nie muszę uzasadniać. Na szczęście nie ma takich planów a ci co to planują działają na szkodę kraju
-Ustawa o “statusie osoby najbliższej”. Jestem przeciw. Ona legitymizuje by nie powiedzieć promuje sodomię i stosunki analne męsko-męskie. Zakazać tego nie można bo każdy może robić co chce w łóżku z kim chce w razie zgody partnera. Ale trzeba informować i czytać co mówią fachowcy. Ryzyko przeniesienia HIV, opryszczki, HPV, kiły, rzeżączki, chlamydii i WZW typu B/C ponieważ błona śluzowa odbytu jest delikatna i łatwo ulega uszkodzeniom. Problemy psychologiczne itd. Hemoroidy, problemy z wypróżnianiem. Państwo nie powinno tego promować ani legitymizować choćby ze względów zdrowotnych. U kobiet sprawa nie jest tak drastyczna ale niekoniecznie muszą mieć przywileje małżeńskie. Jest dobrze jak jest i nikomu żadna krzywda się nie dzieje. Trzeba w miarę możliwości wychodzić z tej niebezpiecznej anomalii choćby za pomocą leków
–Ukraińcy w Polsce. Nie mam z nimi problemów. Jest ich niewielu w otoczeniu, więcej widzę Czechów i Słowaków. Czasami jak głośno gadają mnie denerwują. Większość z nich jest wystraszona zaistniałą sytuacją i pracują uczciwie. Wobec patologii należy wykazywać stanowczość i uruchomić mechanizm deportacyjny. Wedle zasady “Możesz tu być, pracować, asymilować się ale nie pitol, nie rozrabiaj bo na zbity pysk”
–Polexit. Temat jest trudny i niech nikt nie opowiada że jest prosty. Jestem zdania że trzeba olewać ciepłym moczem te “wyroki” pseudo-trybunału TSUE jak i różne inne ETS-y. Lepiej jakby oni nas wywalili niż my byśmy odeszli. Podmiotem prawa międzynarodowego są państwa narodowe a nie ta brukselska hybryda. W razie referendum będę głosował za wyjściem. Co żeśmy mieli dostać żeśmy dostali. Co mieli tu zniszczyć już zniszczyli. Czas na samodzielną politykę. Ośrodek dowodzenia jest w Warszawie a nie w Brukseli. Tam są uzurpatorzy i trzeba ich odesłać do diabła
-Polityka klimatyczna to obłęd. Trzeba owszem walczyć z toksynami i smogiem ale nie z CO2 który jest niezbędny do fotosyntezy i życia. Ocieplenie klimatu owszem jest ale człowiek ma z tym niewiele wspólnego. Religia lewactwa się wali, przygniata ich guru i wyznawców
–Klęska żywiołowa bo spadło trochę śniegu. Przestańmy się ośmieszać. Czasem jest tak, że pługi nie nadążają bo narobione jest mnóstwo nowych dróg. Czasem TIR się wywali i zablokuje drogę. Jeśli konar czy całe drzewo spadło na trakcję kolejową albo napowietrzny kabel energetyczny to nie jest klęska. To jest wina tych którzy tego nie obcięli i wisiało to nad trakcją. To jest typowe olewanie związków przyczynowo-skutkowych i uleganie lewackim fobiom. Zawsze jakieś “ale” kiedy trzeba ściąć drzewo wiszące nad trakcją albo zwykłe lenistwo
–Imigranci. Są precyzyjne przepisy odnośnie pobytu i trzeba się ich trzymać. Deportacje tych nielegalnych jak w USA. Ktoś kto je lekceważy powinien odpowiadać karnie tylko że mamy państwo z dykty. Być albo nie być. Będziemy przestrzegać prawa które sami żeśmy ustanowili albo rozdziobią nas kruki i wrony. Te “relokacje” to jakiś sen wariata
I wystarczy na ten Nowy Rok. Marzenie mam jedno. Żeby ten czarny sen polskiej demokracji się skończył
Jestem zdegustowany tymi imprezami sylwestrowymi. TV Republika jednak zaliczyła porażkę. Nie mam nic przeciw disco polo, ale poziom tych kapel momentami wołał o pomstę. Fancy 5 min. po północy nie uratował tego. Sting też nie uratował patologi z TVP. Postarzał się a jego nastrojowe Shape Of My Heart nie wstrzeliło się w nastrój. Polsat wypadł najlepiej moim zdaniem. Lady Pank w dobrej formie a jak disco polo to Zenek z Andersem. Ale też mi niczego nie urwali. Generalnie jest to gonienie z gołymi tyłkami po scenie gdzie niezbyt wyrafinowana muza brzmi gdzieś tam w tle. Ale chcę być uczciwy. Oddaję pokłon organizatorom wszystkich imprez. To jest ogromny wysiłek na mrozie. Został mi w pamięci Borysewicz z jego solówkami którymi ostatnio ubogaca te stare nieśmiertelne przeboje. Panas też w dobrej formie. Wyróżniali się na tle tej powszechnej miernoty. Było nie najgorzej. Wieś zabita dechami a tu pokaz fajerwerków jak na Times Square i odgłosy jak na wojnie. Podobało mi się. A na MTV też kiedyś leciała muzyka