Trudno połapać się w tym co się dzieje w Wenezueli. Amerykanie porwali satrapę z małżonką i namaścili jego tygrysicę Delcy Rodriguez na nowego władcę. Opozycja i obóz związany z noblistką Machado nadal pozostają na uboczu a Trump stwierdza że oni nie mają szans na przejęcie władzy bo “nie mają wystarczającego poparcia”
–Wnioskuję z tego że Trump jest dogadany z “tygrysicą” w podstawowych sprawach. Może tak być że opozycja nie jest na tyle mocna żeby przejąć władzę i mogło by dojść do przelewu krwi. A tak Rodriguez po cichu będzie współpracować z Jankesami a oficjalnie dymić przeciwko porwaniu Maduro. Tak widzę ten drugi krok Amerykanów. Głupie to nie jest bo wystraszona Rodriguez może nie będzie ślepo realizować poleceń ale na pewno pójdzie na współpracę widząc wokół kraju tą imponującą siłę uderzeniową US Army. Wychodzi na to że dogadali się z Rodriguez odnośnie złóż ropy jak i reform w kraju przywracających tam porządek. Genialne
–U nas tworzony jest nowy podział na “trumpoidealistów” i tych co uważają że Trump poszedł tam wyłącznie po ropę, wciągnięcie Wenezueli do swojej strefy wpływów a los Wenezuelczyków ma w poważaniu. Prawda jak zawsze leży pośrodku. Owszem, Trump tam poszedł po ropę ale przy okazji polepszy ich los. Jest biznesmenem a nie filantropem ale nie jest mu obojętny los ludności. Teza o zastraszeniu pozostałych członków reżimu po to aby uzyskać korzystną umowę w sprawie ropy wydaje mi się prawdziwa. To wyjście wydaje mi się salomonowe. Unikną w ten sposób rozlewu krwi. Opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy. A nasze spory przypominają kumkanie żab kiedy to konia kują. No ale przecież pogadać se możemy
–Europa jest podzielona i trudno się dziwić bo to nie jest podmiot w sensie prawa międzynarodowego. Trump nie rozumie co to w ogóle jest. Nie rozmawia z “Europą”. Co najwyżej z poszczególnymi krajami. Jeśli nawet uznamy UE jako sojusz państw mówiący jednym głosem co jest nieprawdą to przecież nie jest to cała Europa. Gwoli sprawiedliwości Bruksela wypowiada się powściągliwie, nie chcą zadzierać z Trumpem co nie budzi większych kontrowersji
–Grenlandia. Trump twierdzi że jest otoczona przez ruskie i chińskie statki. A Dania dla wzmocnienia bezpieczeństwa posłała tam jeden psi zaprzęg. Żarty żartami ale coś jest na rzeczy. Europa nie jest w stanie obronić Grenlandii przez Ruskimi i Chińczykami. Toczy się walka o tamtejsze surowce, szlaki transportowe przez Arktykę. Nie jestem jednak fanem przejmowania terytoriów w ten sposób. I nie wydaje mi się aby Trump się zamachnął na Grenlandię. Raczej postraszy Duńczyków i się z nimi dogada co do inwestycji na tym terenie
–Jeden z pisiorów pisze: “Zobacz Tusk jak kończą dyktatorzy”. I rozpętała się histeria. Przepraszam bardzo. Jest to jedynie przestroga a nie żadna groźba karalna. I na dodatek prawda. Każdy satrapa nawet ten w wersji soft poniesie karę za swoje czyny. Jeśli nie na tym to na tamtym świecie. Przecież nie jest możliwe aby Trump zrobił coś takiego w Polsce. Ale może uderzyć w inny sposób bo ma z nim na pieńku. Moje zdanie jest takie że sami sobie poradzimy i wkrótce obudzimy się z tego czarnego snu polskiej demokracji. Aczkolwiek może być różnie. Jasnowidz Jackowski któremu ostatnio przepowiednie się sprawdzają mówi coś o ujawnieniu nowych faktów o Smoleńsku prawdopodobnie przez Amerykanów
I tyle w temacie. Pisiorom skłóconym wewnętrznie trzeba zadać tylko jedno pytanie: Jeśli nie Morawiecki to kto? Mam nadzieję że w końcu się opamiętają. Rywalizacja z Braunem na prawicowy ekstremizm jest drogą donikąd
Piszą że AI dobija tych “artystów” będących na pasku, PO-KOD-owych mocodawców. Nie da się ukryć że coś jest na rzeczy