Na temat inflacji rozmowa ze mną jest trudna ponieważ widzę to co potaniało a nie to co podrożało. A te dane podawane co miesiąc są co najmniej dziwne. Trudno z tymi cyferkami polemizować, ale wydaje się że ci badacze ładują do swoich koszyków to co najdroższe. Gdyby tak co miesiąc naprawdę ceny rosły to osławione masło nie kosztowałoby 2.50 tylko co najmniej 25 zł. Wlazłem do dyskontu i co widzę? Przy czym zaznaczam że jest to sukces naszych producentów, handlowców i wolnego rynku. Ewentualnie prezesa NBP. Reżim nie ma z tym nic wspólnego
–Bułka grahamka 79 groszy. Wypasiona bo kajzerka po 39 gr. Mówią że inflacja, że drogo. Może coś innego podrożało?
–Kilo schabu świeżutkie pakowane próżniowo 7.99 zł za kilo. Tak na oko to z kila zrobi się około 10 kotletów
–Jabłka pyszne, soczyste, słodziutkie od 2.50 do 5 zł za kilo. Jedyne co przychodzi do głowy to wyrazić szacunek dla polskiego sadownika że w tej cenie potrafi sprzedać takie jabłko o tej porze roku. Mam jabłka jeszcze w garażu tylko że albo zgniły albo “zepszały” i nie nadają się do spożycia
–Ziemniaki po złotówce za kilo. Nie mam pojęcia jak oni to robią że potrafią posadzić tego ziemniaka, wyhodować, zebrać i sprzedać z zyskiem za złotówkę. Już kiedyś pisałem że powinni dostać nagrodę Nobla z ekonomii. I jeszcze niektórzy jęczą że drogo
–Mleko. Normalnie 1l ok.4 zł. Ale nikt tego nie kupuje bo takie samo mleko na promocji poniżej 2 zł
–Buty. Jest półka z przecenami 75%. Porządne adidasy z gore-texem oddychające normalnie za 200 są za 50. Kapcie za 80 są po 20. Nie mam pytań. Biorę i spiepszam do chałupy
–Benzyna po 5.40. Nie pamiętam czasów kiedy to było taniej
-Prąd. Nie mam pojęcia jaka jest obecnie cena kWh. Wedle mojej wiedzy jest ona jak dupa. Każdy ma swoją. Prawdopodobnie podrożało ale ja produkuję sobie prąd sam. Od 3 miesięcy jest wprawdzie totalna kicha bo słońca nie ma, ale rachunki mi przyszły znośne
-Osławione masło. Zrobili sztuczny dym i już spokojnie można kupić kostkę za 2.50. Tylko że ja nie używam. Żrę Benecol lub zamienniki bo tak mi zalecił kitlowy. I jest z tym jak ze wszystkim. Cena 400g 17 zł ale spokojnie na promocji można złapać za 10
–Auta. Weszli Chinole i można już śmiało mówić o obniżce cen. Zwłaszcza marek luksusowych. Nie jestem zainteresowany ponieważ mam fajną Suzuczkę która idzie po śniegu jak czołg. Nawet nie odgarniam śniegu żeby nie psuć sobie frajdy. Ostatnio byłem w salonie Chery i rzeczywiście są tam fajne cacka za ceny sporo niższe niż konkurencja. Chinole absolutnie mi nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie
–Dawniej żeby sobie wymienić przykładowo protezę stawu biodrowego trzeba było sobie ją kupić. Obecnie ją dają i wymieniają za darmo i jedyne czego oczekują w Ochojcu to ukłon i podziękowanie
-Drogi praktycznie wszystkie bezpłatne. Się śmiga. Tysiące kilometrów. Dosypało śniegiem? Drogi czarne. Nie wiem jak oni to robią ale u mnie nie ma żadnych problemów a dowaliło 30 cm
–Ubezpieczenie auta na rok ok. 300 zł. Przegląd owszem, podrożał na 150. Raz do roku nie robi to żadnego problemu. Krążą legendy o tym ile płacą za te przyjemności na zachodzie
Wniosek ogólny mam taki że każdy widzi to co chce widzieć. Jak ktoś chce udowodnić że inflacja jest astronomiczna to bez problemu to udowodni wkładając do koszyka najdroższe produkty z półek. Jak ktoś chce zrobić tanie zakupy i dowieść że inflacji nie ma to też bez problemu to zrobi. Cena pomidora waha się od 3 zł za kilo do 25. Ale ten polski pomidor malinowy za 25 to niebo w gębie. No ale kupiłem tylko raz jedną sztukę. Nie stać mnie. I tyle w temacie
Jeszcze jeden produkt AI na bazie wiersza Asnyka naszego folku. Majestatyczny świat Tatr