Jak wiadomo wyroki boskie są niezbadane. Trafiłem do malowniczego nadmorskiego kurortu. Przywiozłem tu pogodę bo słońce jarzy od rana do nocy i podobno tak ma być cały tydzień. Nie ma upałów, ale to chyba dobrze. Najlepszy czas na trochę relaksu

-Amber One. Z południa na północ przewieźli mnie autokarem w 6 godzin. Autostrada wypasiona z całym zapleczem parkingowym, gastronomicznym. Gorzej z Gdyni w kierunku zachodnim. S-6 widać jeden wielki plac budowy. Jedzie się wąskimi drogami, ale się jedzie. Jedynie korek na światłach w Lęborku. Rankiem wyjazd, na obiad meldujesz się w Darłówku nad samiuśkim morzem

-Darłówko wschodnie cisza, spokój. Zachodnie jakby bardziej oblegane. Mało turystów jeszcze, wszystko się budzi do życia. Kibelek na promenadzie 5 zł, woda mineralna 1,5l w sklepie 4 zł. Ale nikt nie mówi że tanio jest, tyle to kosztuje i trudno. Nic kupować nie trzeba bo dają jeść więcej niż trzeba

-Ciekawy czas. Ludzie chodzą w kurtkach, a inni leżą w skąpych strojach kąpielowych na plaży. Wiatr chłodny ale słońce ogrzewa niestrudzenie

-Trasa rowerowa do Dąbek. Niby fajnie wyasfaltowana, ale morza nie widzisz. Po wioskach 10 km bo jest nad morzem jednostka wojskowa. Jakaś ściśle tajna. Lepiej śmigać na Jarosławiec

-Rejs statkiem Król Eryk I. 55 zł, ale warto. Atrapy żagli, ładne się prezentuje, ale napędzany starym poczciwym dieslem przy dźwiękach bodaj najpiękniejszej polskiej szanty Porębskiego. Warto

-Kramy z różnym badziewiem jak wszędzie. Modne magnesy na lodówkę, okulary, biżuteria. Wino tutejsze, ciuchy, gadżety. Przyjemnie pospacerować bo nie ma tłumów ani upałów

-Klimat jakiś taki przyjazny. W górach czuję się gorzej jak tutaj. Ciśnienie się stabilizuje, biomet poprawia, wódka lepiej smakuje. Laski chodzą z gołymi pupciami jak jeden pośladek u góry to drugi niżej. I tak się o siebie powabnie ocierają. Moda na odsłonięte pośladki. Jeśli są one bardziej obfite to pojawiają się drgania poprzeczne i faluje to wszystko niczym wzburzone morze. Poezja

-Środowisko przyjazne. Jeździ ciuchcia i obwozi po okolicy. Wiatraków mnóstwo wokół. To nieprawda że nie stawiają. Dbają o klienta, żarcie świeże i urozmaicone. Kończę bo wołają na obiad. Zerknę jeszcze na Marsz Ruskich Agentów marzących o zburzeniu porządku demokratycznego w Polsce. To jest bracie fucha. W obronie demokracji obalać demokratyczną władzę. Ale bez polityki. Cieszmy się Bałtykiem póki nasze jest bo te antypolskie szumowiny oddadzą je Niemcom jeśli się dorwą do koryta. Pozdrówka z Darłówka więc i całuski. Kochajmy się


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *