Nie ukrywam że jako zwolennik Trumpa czuję spory dyskomfort obserwując jego poczynania. Patrzę obecnie na jego figurkę stojącą na moim biurku i z dnia na dzień czuję się coraz bardziej pogrążony i przerażony. I patrzę jeszcze z większym przerażeniem np. na innego zwolennika “pomarańczowego” niejakiego JD Vance’a. On to dopiero musi mieć kaca. Prezydent mówi tak: Jeśli się nie uda (pokój na Bliskim Wschodzie), obwinię J.D. Vance’a. Jeśli się uda, biorę na siebie całą odpowiedzialność. Po czym posłał Vance’a na Węgry gdzie jego Orban ponosi klęskę. Ale to jest jeszcze pikuś. Vance przeszedł dopiero co konwersję na katolicyzm. Jego pryncypał atakuje Papieża nazywając go strasznym. Po czym publikuje grafikę na której występuje w roli Jezusa. Czy nie jest to zbyt wiele do przełknięcia dla sympatycznego wice? I tutaj jeszcze jedna dygresja. Zauważ jeden z drugim że Papieża i chrześcijan bronimy głównie my. Różne ateistyczne i agnostyczne gnidy. Katol się nie odezwie. Nadstawi drugi policzek
Nie nadążam za pomysłami tego “wielkiego stratega”. Walczy o odblokowanie cieśniny Ormuz po czym sam ją zamyka. Powoduje chaos na rynkach a jednocześnie walczy o tanią ropę. Podpisuje rozejm z Iranem a po chwili Liban staje w ogniu po bombardowaniach Izraela. Domaga się pokojowej nagrody Nobla po czym bombarduje Iran zabijając ok. 1300 cywilów. 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych, a prawie 22 tys. budynków cywilnych zostało uszkodzonych. Rozmowy pokojowe? przestańmy żartować. To jak w tym dowcipie o góralu któremu zgwałcili babę i pobili chłopoka na weselu i się zastanawia czy iść na poprawiny
Czy poparcie Trumpa było pocałunkiem śmierci dla Orbana? Nie sądzę. Wygrała silna antyorbanowska emocja u młodych. Nie wydaje mi się aby tam się zanosiło na jakąś rewolucję. Orban to twardy zawodnik. Nie będzie tak jak w Polsce. Nie złoży broni, ma swoje zasoby jeszcze i będzie walczył. Nie to co nasi. Nie będzie chodził z przetrąconym kręgosłupem po mediach i cienkim głosem mamrotał coś pod nosem a rozbity FIDES utonie w wewnętrznych sporach. TISZA podąża ścieżkami uśmiechniętej ferajny i są łatwym celem dla prawdziwego wojownika
Magyar deklaruje że przegoni Ziobrę i Romanowskiego. W tej deklaracji już widać że ma zapędy dyktatorskie jak jego polski idol. Ma w poważaniu trójpodział władzy. On będzie decydował jaki wyrok sądu ma zapaść w sprawie gości co mają tam azyl polityczny. On będzie decydował kto tam pójdzie siedzieć a kto zostanie ministrem. Prawo jest takie jak on je rozumie. Przecież to zwiastuje czyste, ordynarne bezprawie u bratanków
To co pisze jego była żona o nim jest przerażające. Dewiacje stają się znakiem rozpoznawczym wszystkich uśmiechniętych. Albo ktoś podejmie walkę albo trzeba się zbierać z tego świata bo tu już nie ma miejsca dla normalsów
W sumie to można znaleźć na tym padole wesołe obrazki. Śniadanie Rymanowskiego. Oglądam kątem oka bez głosu bo robię w tym czasie co innego. Sympatyczny Bodzio posadził po lewej ręce Lubnauer a po prawej Zajączkowską-Hernik. Patrzę i od razu skojarzenie: Bestia i piękna a pośrodku guru. Bestia zionie ogniem czyli niekończącymi się kocopałami a piękna słucha. Kamera pokazuje piękną ze względów estetycznych jak mniemam. Tak po 5 minutach piękna się odzywa i momentalnie wraca ogień piekielny z ust bestii. Chyba zacznę odchodzić od polityki. To już nie na moje nerwy
Śliczności od Parlickiego. Przecież to jest genialne i przerasta wszystko co jest w mediach o głowę