Czasami znajduję coś ciekawego na “X” w pigułce i dzielę się z tym. Jest to bodaj jedyny portal że nie musisz mieć subskrypcji, obejrzeć tysiąca reklam żeby dotrzeć do jakiejś ciekawej wieści. Nie musisz nade wszystko płacić haraczu za pakiet premium który serwuje na ogół mamałygę niewartą przeczytania nawet za darmo. Jedyną wartością jaką tam widzę to komentarze czytelników na które pozwalają rzadko. W zależności od kaprysu. Jest to upokarzające dla czytelnika kiedy to on jest uzależniony od łaskawcy który pozwoli mu skomentować tekst czy nie. Zauważam też że teksty zaczyna pisać AI. Ponadto teksty są pisane w ten sposób aby wyłudzić kliknięcia i obejrzenie jak największej ilości reklam. Ale nie o tym. Oto co widzę na owym “X”:
-Barcelona (przeludniona i niebezpieczna)
-Londyn (depresyjna pogoda i ludzie)
-Berlin (szara biurokracja, polarny chłód)
-Miami (plastikowy pozór)
-Paryż (szczury, brud i arogancja)
-Buenos Aires (zdewastowana gospodarka i codzienne napięcie)
-Bogota (najgorszy ruch drogowy na planecie)
-Los Angeles (miasto zawalone i bez duszy)
-Nowy Jork (śmieci na ulicach, absurdalne ceny) ·
-San Francisco (stałe kradzieże, nierealne koszty)
-Dubaj (kryształowe więzienie, zero kultury)
-Meksyk (zanieczyszczenie i chaos)
Chwalenie własnego podwórka ma swoje minusy. Za chwilę się tu zlecą różne magiki bo tu jest lepiej jak gdzie indziej. Już wolę propagandę uśmiechniętych o debilach i Januszach. To odstrasza. Nie jest dobrze bo jest obecnie za ciepło a zima trwa od września do czerwca i jeszcze pitolą że jest ocieplenie. Co jednak sprawia że czujemy się w miarę komfortowo?
–Ceny. Ciężko jest zarobić jakiś grosz, ale jak już zarobisz to nie jest źle. Widzisz bułkę za 50 groszy, zeszyt za złotówkę, Benecol zamiast 17 zł na promocji za 10. Telewizor możesz se walnąć na ścianę za 2000 a laptop poleasingowy porządnej firmy za 600. Arbuzy po 2,50, a butelka wódki za 30. Benzyna po 5.60 i można dymić że podrożeje na 6 choć i tak lata ci to koło pióra bo jeździsz na prądzie z gniazdka. Narzekasz na ceny ale tak naprawdę kupujesz wszystko za pół ceny gdzieś tam na promocjach czy wyprzedażach
–Drogi. Jeździłeś po podziurawionych traktach przypominających jedynie drogi. Teraz porobili ronda, kilka kilometrów od chałupy masz ekspresówkę którą zajedziesz za kilka godzin nad morze nie tylko to polskie. Ze zdumieniem obserwujesz nagrzany asfalt czy zmrożony zimą i nic się z nim nie dzieje. A drogowcy walczą w tych ekstremalnych warunkach aby ci tę trasę utrzymać
–Na samopoczucie wpływa nie tyle wysoki standard co progres. Jak ktoś jeździ od lat tą samą nawet niezłą drogą to wydaje mu się to nawet nudne. Jeśli natomiast z polnej drogi zrobią ci ekspresówkę to doceniasz progres
–Na drogach spory ruch, ale wszyscy jadą. Coraz mniej dzikusów, raczej preferowana jest jazda eco bo benzyna droga. Każdy już wyczuł, że depnięcie wiąże się ze sporymi stratami
–Plony zapowiadają się niezłe. Borówka obrodziła na miarę klęski urodzaju. Jabłka są, aronia jest, pomidory będą. Pola zazielenione różnymi kukurydzami, zbożem. Nie widać skrawka ugoru. Trwa walka o utrzymanie tego bo to potrzebuje wody. Ma być deszcz, burzami straszą, jakoś nie widać
–Służba zdrowia. Uważam że większość lekarzy i pielęgniarek uczciwie zarabia na chleb nawet jeśli są to duże pieniądze. Politycy w swoim populizmie stawiają fałszywą tezę że można wszystko za darmo. Otóż nie można. Obok tej państwowej służby jest ta prywatna która funkcjonuje nieźle. Zrobią ci zęba wedle najnowszej technologii. Drogo? Tak, ale zrobią porządnie. Zrobią ci rezonans na żądanie a nie za rok. Nie musisz czekać na kardiologa 5 lat tylko idziesz na drugi dzień. Leki są współfinansowane przez państwo i pacjenta co funkcjonuje w miarę sensownie. Jeszcze ta banda niedorozwojów tego nie zepsuła, ale jest na drodze ku temu. Ci ludzie muszą odejść i wtedy dopiero może się rozpocząć dyskusja na temat reformy służby zdrowia
–Sprawa Ukrainy i Ukraińców. Oni mogą tu żyć i pracować i nikt im nie będzie robił problemów. Pod warunkiem że wszystko zgodnie z prawem. Ich przywódcy zwariowali i wywieszają zbrodniarzy na sztandary? Idą na całość? Strzelają sobie w stopę? Gówno mnie to obchodzi. Nie moja stopa. Prawdę mówiąc to nie mają już tutaj czego szukać. Zresztą wiedzą że nie wejdą ani do UE ani do NATO. Takie są realia. Trza to wziąć na spokojnie. Z ciekawością i jednocześnie z przerażeniem obserwuję jak sympatia o zgrozo przesuwa się w kierunku Rosjan. Prawdę mówiąc wolałbym żyć pod kacapskim butem jak banderowskim. Zobacz jeden z drugim co pobudowali za Gierka i wcześniej a co pobudowali (raczej zniszczyli) obecnie. To że mamy prąd to tylko dzięki temu że jeszcze nie zdążyli zniszczyć elektrowni zbudowanych przez Gierka pod kuratelą Rosjan. A mamy gdzie mieszkać bo Gierek zbudował miliony mieszkań z wielkiej płyty
Słowem jest nieźle i oby tak zostało. Wyglądam deszczu więc wstrząsająca prośba Eda Sheerana. Make it Rain