Jacek Karnowski zablokował publikację Jana Rokity w tygodniku “Sieci” a jego brat Michał mówi że to szaleństwo. Odniosę się bo temat wydaje mi się wielowątkowy i ciekawy

W momencie jak bracia Karnowscy się popsztykali coś we mnie pękło. Tacy ułożeni obaj, tacy amerykanscy. Nie do wiary. Doszedłem do wniosku że teraz to już kłócą się wszyscy ze wszystkimi i nie wiadomo kto z kim przeciw komu. Nadal jednak bliżej mi do nich niż do Sakiewicza na przykład

-Naczelny wraz z zespołem redakcyjnym mają określoną linię redakcyjną. Uważam że mają pełne prawo w razie drastycznego odejścia publicysty od owej linii zablokować publikację

Sympatyczny Janek Rokita raczy histeryzować. Jest kampania wyborcza już de facto i pisiory chcą odebrać trochę głosów Braunowi. Uważam że to jest polityka błędna. Należy szukać poparcia wśród elektoratu “zdrowego rozsądku” a nie na skrajnej prawicy gdzie panuje folklor. Opowiadanie o “organizacji dywersyjnej”, zmuszaniu Europy do zaprzestania finansowania Ukrainy, wciąganiu PiS do osi zła to przesada

Analizy Rokity są na ogół trafne i ciekawe. Po czym palnie jakieś głupstwo i wszyscy przypominają sobie: “Ratunku! Niemcy mnie biją!” i jest wesoło. Janek odleciał i przechodzi na pozycje folklorystyczne. Pytają pytania o Nelly. Nie potępiam bo sam tak mam. Od czasu do czasu lubię coś palnąć poprzez to nie aspiruję na jakiegoś mędrca. Natomiast Rokita aspiruje i takie histerie dla zasięgów są niewybaczalne

Pisałem jasno i wyraźnie. Wyznaczanie kandydata na premiera dwa lata przed wyborami kiedy to żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują że pisiory wygrają na tyle aby samodzielnie rządzić to przejaw arogancji i dzielenia skóry na niedźwiedziu. Na dodatek Czarnek nie jest czynnikiem scalającym prawicę. Jest na odwrót. Konfy traktują go jak zagrożenie bo odbiera im głosy i działa na nich jak płachta na byka. Ponadto jako filozof katolicki wykazuje spore braki w wiedzy technicznej a w polityce zagranicznej porusza się jak słoń w składzie porcelany. Jest poważnym problemem nas czyli umiarkowanego centrum. Nawet Kaczafi już nerwowo nie wytrzymuje. Pisiory w takiej zdewociałej, zaściankowej postaci są skazani na porażkę

Histeryczne reagowanie na fochy Zełenskiego jest błędem. Nie mają nic wspólnego z profesjonalną dyplomacją. Już się kajają bo pan Prezydent okazał charakter. Ale czy Czarnek “legitymizuje plan likwidacji państwowości ukraińskiej”? Czy poprzez ostrą krytykę polityki ukraińskiej otwarcie wspiera oś zła czyli Moskwa-Pekin-Teheran i Pjongjang? Ostatnią rzeczą którą można pisiorom zarzucić to że wspierają Putina. Kaczyński jest do dziś przekonany że Putin mu zabił brata. Ja tego nie wykluczam, a w ostatniej wizji Jankowskiego z Ławrowa wyszło że podczas remontu Tupolewa rozregulowane zostały czujniki wysokości

Powtarzam. Tygodnik “Sieci” ma propisowską linię redakcyjną. Jeśli krytyka to subtelna. To nie jest forum dla uśmiechniętych ani dla ostro jadących po PiS. Nie widzę dramatu, popieram Jacka. A jak Michał uważa że to szaleństwo to niech go bierze na ten swój portal.

Prawdą jest że Czarnek staje się dramatem dla elektoratu PiS. Nie pojmuje że fotowoltaika to dobrodziejstwo pozwalające załadować sobie za darmo auto, zasilające nasze urządzenia elektryczne prądem ze słońca. Pójście do milionów ludzi korzystających z tego dobrodziejstwa i postulowanie usuwania tego z dachu to jest sen wariata. Tym bardziej że sami to wprowadzali i dawali dotację. A antyukraińska narracja może i uzyskuje tani poklask ale wzbudza konsternację nawet wśród zagorzałych fanów. To jest delikatna materia. Na nich lecą tysiące dronów i rakiet każdego dnia a tysiące z nich pracuje tutaj uczciwie i robi rzeczy za kasę za którą Polak robił nie będzie. Okazywanie wrogości Niemcom, UE, Ukraińcom, Rosjanom tak bojowo jest przegięciem pały. Kupuje to jedynie skrajna, oszalała prawica. To trzeba yntelygentnie mawiał klasyk

Wniosek jest jeden. Tylko Morawiecki może uratować to co zostało po PiS. Jako podróba Brauna czy Mentzena to śmiech na sali. Każdy woli oryginał niż podróbę. Prezes otaczając się przydupasami i intrygantami robi potworny błąd. To jest mizeria intelektualna i folklor. Prezes jest cieniem siebie sprzed lat. Stał się wydmuszką która ulega tym naciskom. Uległość wobec tych intrygantów i pustaków drastycznie obniża morale elektoratu. Jedyne co trzeba zrobić to wybory na prezesa. Niech stanie Sasin, Bocheński, Jaki i kto chce. Prezes też może stanąć. Jak wygra to wszyscy wezmą mordy w kubeł

Mój ulubiony Tuwim na koniec w wersji bluesowej

My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości..

Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty…


Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci…

A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach

Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
“Nie mas Greczyna ani Żyda”.

Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.


Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.

Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły,
Przywróć nam chleb z polskiego pola,
Przywróć nam trumny z polskiej sosny


Lecz nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.

Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij


Spraw, byśmy błogosławić mogli
Pożar, co zniszczył nas dobytek,
Jeśli oczyszczającym ogniem
Będzie dla naszych dusz nadgnitych.

Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *