Prawdę powiedziawszy cena paliwa na stacjach nie jara mnie. Jeżdżę elektrykiem od 5 lat a od 4 “tankuję” go w garażu prądem z dachu. Polecam to wszystkim moim przyjaciołom, znajomym i nieznajomym niestety bez sukcesów. Jest jakaś bariera strachu przed taką rewolucją w garażu. Kupiłem poobijanego Nissana Leafa, wyklepałem, pokleiłem i w sumie mnie kosztował ok. 30 tys. Instalacja fotowoltaiczna kosztowała mnie też ok. 30 tys. a pisiory dały mi dotację 5 tysięcy za co ich sobie chwalę. Nawet nie chodzi o tą kwotę co o zielone światło na to i możliwość magazynowania tej energii przez elektrownię. Każdy promyk słońca to ileś tam watów na których jeżdżę po ulicach. Niestety ten pojazd ma prócz stu zalet jedną wadę. Zasięg. Na jednym ładowaniu góra 100 km. Musi być do dyspozycji jakiś pojazd spalinowy. Musi być kosiarka i traktorek żeby nie zginąć w chaszczach na swoim ranczo. Tankuję wobec powyższego może trzy razy w roku. Raz ok. 40 litrów na rok dwa kanistry do kosiarek i może 3 razy w roku po 40 litrów do auta bo na dalsze trasy wybieram się coraz rzadziej. Nad morze wolę wsiąść w autobus. Generalnie przejeżdżam obok stacji elektrykiem i macham sarkastycznie ręką pozdrawiając tankujących umęczonych ceną paliwa

Jak widać cena paliwa nie ma dla mnie większego znaczenia bo stówa w skali roku jest wartością niezauważalną. Obecna cena cieszy choć wcale nie jest to jakaś darmocha. Jak sięgam pamięcią to cena się kształtowała ok. 5.20 za litr. Wystarczy przejechać parę kilometrów na Ukrainę i mamy już benzynę po 4.85. Łabędzie śpiewy opozycji w temacie tanie paliwo postrzegam jako folklor a zarazem próby destabilizacji polskiego rynku paliwowego. Tylko czekać aż się oflagują pod stacjami. Jest to też potężny czynnik antyinflacyjny i tym bardziej krew ich zalewa że i to paliwo się kończy. Jedziemy

-Obecna obniżka jest motywowana politycznie. Wybory ale inflacja też. Tutaj raczej nie ma sporu. Jest to o tyle niebezpieczne że jeśli tu jest po 6 zł a w Niemczech prawie 9 to zacznie się (już jest) turystyka paliwowa. Tym niemniej na każdym litrze Orlen i tak zarabia i nie jest to złe choć jest zagrożenie ciągłości dostaw

-Prośby o kupowanie paliwa bez opamiętania i te modły o destabilizację budzą mój wstręt i obrzydzenie. Oceniam to jako działanie na szkodę państwa. Zostali podpuszczeni przez pisiorów i w świetle kamer bezwstydnie prezentują swoje marzenia o destabilizacji państwa

-Cena paliwa kilka miesięcy temu była w strefie średniej europejskiej. Wtedy to były lamenty że Orlen zarabia i pasie się na krzywdzie kierowcy. Inne koncerny zarabiały w całej Europie a Orlen okradał swoich klientów. Orlen generalnie ma jedną wadę. Jest polski i poprzez to był, jest i pozostanie parszywy. Nie spoczną póki go nie zniszczą bądź nie sprzedadzą

-Zrobił się boom na paliwo. Nie nadążają z zaopatrzeniem. W sumie cieszą się wszyscy. Orlen bo mają zbyt i koniunkturę. Totalna zaraza też się cieszy bo rynek się destabilizuje. Jest światełko w tunelu

-Skąd ropa i czy są zagrożenia? Powiedzmy sobie tutaj prawdę. Ropociąg “Przyjaźń” istnieje i nikt go nie zakorkował. Rekordowe dostawy idą na Czechy. A Ukraińskie czołgi jeżdżą na ruskiej ropie. I dobrze. Czas zdjąć to bielmo z oczu

-Dlaczego łabędzi śpiew? To wyrażenie oznacza ostatnie dzieło artysty lub zakończenie aktywności. Jego pochodzenie wywodzi się z przekonania że łabędzie przez całe życie pozostają nieme a jedyne dźwięki wydają tuż przed śmiercią. Jeśli totalni dążą do destabilizacji państwa to na bank jest to ich łabędzi śpiew. Czyli ostatnie ich “dzieło”. Żaden państwowiec ani przyzwoity obywatel nie poprze kogoś kto podcina gałąź na której siedzimy

Mamy Księżyc Żniwiarzy. Rzeczywiście robi wrażenie swoim światłem i wielkością. O dziwo spałem nawet nieźle choć nie ukrywam że po małym drinku. Całuski i jedyna pieśń jaką znam o Księżycu Żniwiarzy. Underneath the harvest moon. Choć pełnia niekoniecznie oznacza Księżyc Żniwiarzy ale już nie czepiam się. Ritchie wydaje na nowo swoje hiciory jak widzę na Spotify. Są to nie lada majstersztyki. I ten niesamowity Ian Anderson na flecie. Nowy remastering w 3D. Zapraszam na romantyczną ucztę tego geniusza gitary i jego żony


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *