I stało się. Wróciłem z Gorców zmęczony i zagłosowałem. Wprawdzie polsatowskie słoneczko wraz z sympatycznym Bodziem Rymanowskim ogłosili mi zwycięstwo pisiorów, ale wychodzi na to, że jest to zwycięstwo pyrrusowe. Bowiem im brakuje i nikt z nimi nie chce gadać. Ustawili się naprzeciw reszty świata i nie mają żadnej zdolności koalicyjnej. Jak mawiają starzy górale dupa blada. Będą mieli ok 200 smutnych posłów i ok. 40 senatorów. Jak mniemam w opozycji. Nie ma zmiłuj. Przechodzą do opozycji choć zapewne łatwo skóry nie oddadzą. Następuje zmiana. Szpak drapie bociana. Pół żartem pół serio parę dygresji na temat wyroku demokracji
-Pisałem od przynajmniej roku że zmiana jest potrzebna bo “bohaterowie są zmęczeni”. Nie można im odmówić zaangażowania i pracowitości, ale są już cieniami samych siebie. Kaczyński już w wieku podeszłym schorowany i czas na emeryturę. Morawiecki goni resztkami sił. Zrobili swoje, czas odpocząć. Tylko że krew mnie zalewa jak widzę tych następców. Kogo żeście se k..a wybrali, to będziecie mieli. Mnie nie ma. Emigracja wewnętrzna
-Prócz sukcesu frekwencyjnego należy odnotować sukces sondażowni i tych exit pollów. Dawali pisiorom ok. 36% a totalnym ok 30% czyli w punkt. Z resztą było różnie, ale to elektorat migrował. Słowacja to inna bajka. Nasi górą. Sukces osiągnęła też PKW z całą armią tych członków komisji którzy zarzuceni milionami kart to opanowali i ogłosili wyniki w przyzwoitym terminie. Była krew, pot i łzy ale jest sukces
-Generalnie jest to sukces polskiej demokracji chociaż nie akceptuję go. Mam nadzieję że Tusk nie zostanie premierem bo byłoby to jakby plunięcie mi w twarz. Weźcie sobie chłopaki ten kraj, ale bez przesady
-Mówienie o porażce pisiorów jest przesadą. Dostali swoje 36% na III niby kadencję, ale zabiła ich frekwencja. Nie jest to też rewelacja jak pisze Karnowski. Przyszło młode pokolenie które chce zmian i naturalne zmęczenie materiału. Władza zużywa
-Jak już pisałem, 8-letnie rządy pisiorów oceniam pozytywnie. Posprzątają po nich? Być może trochę tak. Ale w końcu narobią jeszcze większego gnoju. Co drugi tam jest utytłany w różne afery. W każdym razie wystawili się do krytyki a nawet hejtu. Już zacieram łapy. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę
-Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Mam przeczucia że Kaczyński ma przygotowany jakiś wariant na taką okoliczność i niekoniecznie jest to przejście do opozycji. Wszak taka sytuacja była już wiadoma na długo przed wyborami że im braknie. Jeśli nawet to będą recenzować jedynie zmagania totalnych i czekać aż się wyłożą co jest prawie że pewne. Sytuacja jest trudna w każdej dziedzinie zarządzania a towarzystwo od sasa do lasa których jedynym spoiwem jest chęć odsunięcia pisiorów od władzy. To się stało więc zostało koryto przy którym się popsztykają na bank
-Głosowałem na pisiorów i wydaje mi się nadal że zrobiłem słusznie. Czeka nas chaos. Pisiory porozdawały różne prezenty jak za króla Sasa i przychodzi czas sprawdzam dla finansów państwa. Zaczną obcinać, odbierać, zrobi się szum. A na wiosnę wybory do PE, samorządów. A potem prezydenckie za 2 lata. Wystarczająco dużo czasu aby czar totalnych prysnął.
-Uległem pewnej psychozie że jak pisiory przegrają to będzie katastrofa. Przeszło mi. Nie dzieje się nic. Na złość mamie wielu z nas odmraża sobie uszy. Sam widziałem jak wlekli do urny dziadka co nic już nie widzi i ledwie łazi. Podnieśli mu emeryturę, ale pisiory złe bo tako rzeczą na TVN24. Nie kumam tego, ale cóż. Każdy jakieś swoje racje ma i nic mi do tego. Co by nie rzec żyjemy w ciekawych czasach. Przeżyłem Jaruzelskiego, stan wojenny to Tuska też pewnie przeżyję. Choć nie wiem co gorsze
W sumie mi się podobało. Marta Kielczyk nadaje na czarno czyli na elegancko w Wiadomościach. Przyjdzie tam Kraśko i będziemy mieli TVN bis? Beze mnie rzecz jasna. Zostanie mi jedynie Polsat News. I wystarczy. Szefowa zrobiła swoje, na czerwono też elegancko tylko musiała stać pół dnia w szpilkach o zgrozo. Ale podobno starych i wygodnych. Wygodne szpilki? Mój kolega hokeista mówi że jak chcesz żeby buty nie uwierały to trzeba do nich nasikać. Nie pół litra tylko troszeczkę. Tylko samemu nie żeby ktoś ci nasikał. Kończę tą poradą wujka dobra rada i całuski przesyłam. Kochajmy się. Tym bardziej że nadchodzą wszawe czasy jak śpiewał Jarek Nohavica. Pan w rudym cylindrze przez tubę kracze a z daleka słychać już śpiew Międzynarodówki. On miał chyba wizję tych naszych wyborów. Utwór w poprzednim wpisie
Piosenka. Bodaj najładniejszy kawałek do tańca i słuchania jaki słyszałem w ostatnich latach. Miał być Wind of Change, ale to trochę oklepane już. Srał pies politykę. Całuski