Na luzie coś wypadałoby wrzucić przy sobocie. Niestety ciężko jest. Nie chodzi o to co się u nas dzieje bo tak naprawdę nic strasznego się nie dzieje choć trudno mówić że nie dzieje się nic. Jednak w zestawieniu z tym co się dzieje w świecie to są marności tego świata. Są rzeczy które szokują co oznacza że krew jeszcze u mnie nie zastygła
-Nie ma już kurortu Acapulco. Wiatr wiał z prędkością 270 km/g. U nas jak wieje ok. 100 km/g to jest już klęska. Fruwały dachy, drzewa z korzeniami, podtopienia. Czy to jest jakaś anomalia? Nie wydaje mi się. Takie rzeczy działy się tam od zawsze tylko epicentrum żywiołu omijało te najbardziej zaludnione i ekskluzywne centra. Nie było też mediów które powodują że za kilka minut po katastrofie wie już o niej cały świat
-Generał Komornicki twierdzi że nie ma i nie było żadnej ukraińskiej kontrofensywy. To była ściema na użytek propagandy. To jest wojna pozycyjna praktycznie bez sukcesów terytorialnych. Jest “strefa śmierci” od Bachmutu przez Zaporoże po Krym. Niezwykle silnie ufortyfikowane pozycje obronne Rosjan praktycznie nie do przejścia. Od czerwca zginęło tam ponad 100 tysięcy ukraińskich żołnierzy. Ukraina tej wojny wygrać nie może bo cała ruska gospodarka przeszła na tryb wojenny i się ufortyfikowali, ustawili zaporę nie do przejścia. Ba. Armia ukraińska się wykrwawiła i Rosjanie przechodzą do działań zaczepnych. Należy podejrzewać że okopią się na tych pozycjach i zaczną przebąkiwać o rozmowach pokojowych. Kilka słów prawdy a brzmi jak herezja. Czyli dochodzimy do tego o czym piszę od paru lat. Czas na pokojowe rozmowy na bazie obecnej linii frontu
-Przerażenie ogarnia też jak się patrzy na to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. To już jest wojna czy jeszcze lokalny konflikt? Wszak tam od zawsze się zabijają. Czasami idzie to na większą, czasami na mniejszą skalę. Świat wstrzymuje oddech. Przypomniał mi się pewien Tunezyjczyk z którym się zaprzyjaźniłem w akademiku w czasach studenckich. Jego słowa pobrzmiewają mi w uszach do dzisiaj: “Te wszystkie rozmowy pokojowe, zawieszenia broni to ściema jest. Każdy Arab ma jeden cel w życiu. Zabić Żyda. Jest nas dużo więcej. Po zabiciu staje się bohaterem i czekają na niego Hurysy“. Jeśli Izraelczycy dokonają w Strefie Gazy ludobójstwa to świat arabski się zjednoczy i będzie wojna. Chinole posłali już tam swoje okręty a Amerykanie dwa lotniskowce
Cóż. Takie życie. Słoneczko wyszło po wczorajszym ponurym dniu. Czas już taki ponury jest że nie chce się nigdzie ruszać. Zima idzie i przypomniała mi się “Lena”. Sympatia do bratanków jest jak sądzę wartością ponadczasową