Odnoszę się sceptycznie do wszelkiego rodzaju przepowiedni, łączności z zaświatami jak wiadomo. Tym niemniej trudno negować pewne fakty jak znalezienie zwłok na podstawie wizji czy zadziwiające proroctwa typu “wąski pasek na granicy z Białorusią”. Albo “Przed wojną ludzie będą się bali oddychać”. Mam też kontakt telepatyczny z pewnymi osobami co już kwalifikuje mnie do grona oczadziałych. Biorę to na klatę. Znam ludzi którzy mieli i mają kontakt z osobami zmarłymi i dalby się pokroić że ich odwiedzają. Piję do ostatniej wizji Jackowskiego:
W kwietniu ten nowy rząd czeka poważne tąpnięcie. Polskę czeka polityczny przewrót wręcz niedemokratyczny. Będzie to nazwane stanem wyższej konieczności. Będą o tym decydowały osoby z zewnątrz
Brzmi to co najmniej dziwnie ale się odniosę bo ten scenariusz że ta nowa koszmarna w moim pojęciu władza przejmie stery i będziemy żyli długo i szczęśliwie pod jej nadzorem wydaje mi się mało prawdopodobny
-Jest pewne że Kaczyńskiemu chodzą po głowie różne scenariusze które pozwolą mu utrzymać władzę. Demokratyczne czy nie? Zależy od tego kto ocenia. Bogiem a prawdą nie wiadomo co lepsze. Czy jakiś “stan wyższej konieczności” czyli pozostanie pisiorów przy władzy czy rządy totalnej zarazy. Demokracja pokazuje się w swojej zdegenerowanej formie kiedy to zamiast wyłonić najlepszych spośród z nas wyłania coś w rodzaju patologii
-Jackowski widzi jednak co innego. Mianowicie obcą interwencję. Czyli nowa władza nie spełnia wymagań brukselskiej agentury Berlina i ona w jakiś sposób interweniuje. Osoby z zewnątrz robią przewrót. Czyżby byli aż tak mocni? Kogo tu posadzą? Rzeczywiście w tym nowym rządzie jest spora grupa osób które nie pozwolą na federalizację i tego typu ruchy
-Powszechna wydaje mi się potrzeba zmiany władzy. Głównie ze względu na zużycie. Kaczyński i spółka zamknęli się w kokonie własnych, wąskich zasobów ludzkich a resztę traktują z nieufnością i wrogością. Tylko że pomimo tego wszystkiego wydają mi się lepsi niż ci co przebierają nogami. Na podstawie tego co widzę za oknem i w telewizorze każdego dnia pytam retorycznie: O co biega? Wszystko co ma rosnąć rośnie a co ma maleć maleje. A ONI kwiczą nienawistnie jakby jakaś ruina była. Od dawna podejrzewam tutaj u wielu problem medyczny ale niestety jest to wołanie na puszczy
Koniec końców wiemy jak jest a nie wiemy jak będzie. Przepowiednie raz się sprawdzają, a raz nie. Zdaję sobie sprawę że czas pisiorów się skończył bo Kaczyński nie jest w stanie już tego posklejać ale jestem ustosunkowany wrogo do tego co się szykuje. Jeśli Jackowski przewiduje coś jeszcze gorszego to ja walę drinka i odchodzę w świat muzyki. I już wali mnie to wszystko za przeproszeniem
Niedoceniana płyta Sidneya Polaka “Cyfrowy styl życia”. Soczysty saks, świetny tekst, słodki głos Isy i Pezet. Zanućmy więc wraz z Sidneyem, Isą i Pezetem:
Pełny stół butelki papieros pali się
Wszyscy goście już poszli zaraz wstanie dzień
Ktoś otwiera garaż a mnie morzy sen
Ktoś odpala silnik oknami wpada dźwięk
Jeszcze jedno nagranie ustawię nocy tej
Zanim zsunę rolety i położę się
Jeszcze jedno piwo zmrożone gdzieś na dnie
Mówi do mnie wypij wypij wypij mnie
Jestem chyba pijakiem dobrze o tym wiem
Lubię słuchać muzyki przez cały dzień
Czasem kładę się rano gdy inni budzą się
Razem ze mną zasypia ostatni dźwięk
Jai trouvé
Et la raison séteind
Jai trouvé
Dans ta peau mon destin se configure
Jme casse toujours la figure
Vois ma mort viens me
Retrouver un peu a tes pieds
Donne moi ton corps
Je pourrai la blâmer
Du triste sort dont tu mas envoûteé….