Jak wiadomo walczę ze szczurem w garażu. Postanowiłem podejść systemowo czyli odsłonić wszelkie zakamarki, kąty żeby nie miał się gdzie schować. Zakleić szpary żeby nie miał którędy wejść. Sypię trutkę, zakładam łapki. Puściłem sobie w tym czasie pogawędkę Krzysztofa Jackowskiego który mówi że zwierzątka to mają sumienie i postępują według niego. Przypomniało mi się też jak Panas śpiewał: Dobry bądź dla zwierząt one też kochać ciebie chcą. No niby tak. Przecież ten szczur nie chciał mi zrobić na złość zżerając wiązkę kabli w aucie. A ja mu truciznę i czyham na niego z packą. Wychodzi na to że jestem niedobrym człowiekiem i jak to bywa w takich sytuacjach zostawiłem to i poszedłem do barku
Takie porządki to też stres innego typu. Siedział za regałem z książkami. W domu już miejsca nie było więc do garażu. Było tego sporo i trzeba to usunąć. Różne atlasy, bestselery. Wywalić? Serce krwawi ale cóż. Takie życie. Setka różnych gadżetów które mogą się przydać ale pomieszczenie staje się zagracone. Myślę że z tą aksjologią lewactwo zaprowadziło nas w ślepy zaułek. Człowiek żeby przeżyć musi zjeść kawałek mięsa a co za tym idzie upolować jakiegoś dzika czy wyhodować krowę żeby mieć mleko i wołowinę. Musi tępić szczury żeby one nie wytępiły jego. Można żyć bez mięsa? Podobno można ale co to za życie? Czy kobieta na trawie i hummusie jest w stanie pracować i urodzić zdrowe dziecko? Można też iść dalej. Żniwa to jedna wielka trauma dla różnych roślin. Trzeba z tym skończyć. Są badania że rośliny też czują i takie żniwa to dla nich jedna wielka hekatomba. Gdzie więc widzę przełom i odwrót od tego szaleństwa?
-Kompromitacja elit postkomuszych. To co wyprawiają to jest łamanie podstawowych reguł nie tylko demokracji ale norm współżycia jakie obowiązują od lat. Już zapędzili się w ślepy zaułek i są w matni. Pan prezydent niepotrzebnie wyciąga do nich rękę. Proces gnilny postępuje bardzo szybko i nie należy im przeszkadzać ani opóźniać tego samozaorania. Żadnej kolaboracji żeby nie utytłać się w tym brudzie. Muszą się cofnąć bo wyrżną. I to jest pewien przełom. Bo ten bandycki blitzkrieg skończy się kompromitacją
-Trump jest faworytem w wyborach w USA a Orban obejmuje przewodnictwo w RE. Chyba zaraz walnę na posadzkę
-Pamiętam dobrych parę lat temu była akcja Me Too. Lewactwo żyło nadzieją że znajdą przypadki molestowania czy przemocy wszelakiej u pisiorów bo przecież nie u siebie. Kiedy to zakończyli akcję ze smutkiem poinformowali że takie przypadki na pewno tam są, ale się dobrze kryją. Żadna nie chce puścić pary z gęby. Po czym jakaś laska z GW informuje że ją tam gość molestuje i znęca się nad nią. I mamy powtórkę. Niejaki Kącki spowiada się ze swoich łajdactw. Kult oprawców panuje u tych naszych “autorytetów moralnych” ogłaszają jego ofiary. To już jest koniec? No nie. Ubierają worek pokutny. Michnik ogląda TV Republika a Pietrzak nie jest taki zły. Michnik kocha pisiorów. Być może nawet stanie na czele buntu przeciw zdegenerowanej rządzącej juncie żeby uciec spod topora auto-kompromitacji i samozaorania
-Podważany jest w sposób radykalny porządek prawny w kraju. Ale to jeszcze pikuś. Otumanione elyty z różnymi śmiesznymi profesorami szukają paragrafów żeby tą chamówę klepnąć. Na razie nie znaleźli, ale niech żywi nie tracą nadziei. Gdzie są ci co gonili w koszulkach z napisem “Kon-sty-tu-cja???” Ośmiogwiazdkowe monstrum czyli ta kultowa już krowa na wrotkach ma w poważaniu wszelakie zasady poruszania się i trza kupować ów modny popcorn

-Liczy się skuteczność. Reszta bez znaczenia? Cel uświęca środki? Każdy “silny” wcześniej czy później napotka jeszcze silniejszego. Zwłaszcza jeśli na wygląd nawet nie przypomina chłopa. To nie jest tak jak w bajce. Pozabijał wszystkich przeciwników i potem żyli długo i szczęśliwie. Nic się nie kończy. Dopiero się zaczyna. Panta Rhei
Boska Dani Klein ze swoimi dwoma pieskami przesłała mi na Wrapped Spotify życzenia i podziękowania za słuchanie Vaya Con Dios. Do dziś mam maślane oczy. Jak ta harmoszka chodzi. Jak ona śpiewa. I Don’t Want To Know. Wróci do mnie? Nie chcę wiedzieć