Wydawałoby się że już nikt i nic nie jest w stanie zaszokować takiego starego wyjadacza jak ja. Otóż nic bardziej mylnego. Znany działacz antypisowski w todze Igor Tuleya żali się w mediach Sorosa że on się zgodził na Pegasusa do podsłuchów ale nie jest tego pewien. Sam chodzi ze starą Nokią ze strachu przed podsłuchami które sam zlecał. Zapewne teraz będą trąbić do odwrotu bo kolejna kompromitacja wisi w powietrzu. Finansowanie netowych hejterów? Bułka z masłem. Niejaki Pablo Morales zgarnął 300 tysięcy od PO za hejtowanie pisiorów

Zdziwienie moje wzbudził też stary przyjaciel który mnie odwiedził po przylocie z Belfastu. Był i jeszcze jest zdania że tam to wszystko super jest a u nas dziadostwo choć już mu rura pomalutku puchnie. Już przed wylotem był mocno zdegustowany bo czepili się kanapki z szynką. Wywalili mu ją bo mięsa nie wolno tam wwozić. Wszedł potem na jakiś skaner i wszystko zaczęło wyć wniebogłosy. Przecież nic nie przemycał. Czyżby jajka miał jakieś pozłacane?

Generalnie do samolotu nie wsiadam. Te opowieści potęgują jedynie moją niechęć do latania gdziekolwiek. Mam swoją godność i nie życzę sobie żeby jakiś gówniarz zaglądał mi do kanapki i ją wyrzucał. Żeby się dowiedzieć jak jest tu czy tam wystarczy wpisać na YouTube przykładowo “Zanzibar” i już masz wyspę w pigułce. Samolotem leciałem tylko raz. Na wycieczkę do Buchary i Samarkandy naciągnął mnie jeden z przyjaciół. Takie kombinowane to było. Pociągiem do Lwowa, potem lot do Moskwy a z Moskwy do Taszkientu. Pamiętam jedynie lot starym JAK-iem z Lwowa. W samolocie więcej tajniaków niż pasażerów że strach się ruszyć niestandardowo. Jak ten złom się uniósł w powietrze, zaczęło to wszystko trzeszczeć na tych nitach, jak to zaczęło się telepać pomyślałem sobie że to już jest na bank koniec. Nie ma ch..a żeby to doleciało. Skuliłem się w sobie i na okrągło odmawiałem modlitwy. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, wieczne odpoczywanie, anielski orszak niech mą duszę przyjmie. Kiedy jakimś cudem to wylądowało przyrzekłem że nigdy więcej. Choć nie powiem, z Moskwy do Taszkientu leciała “Tutka” i było już lepiej

Cóż. Paskudny czas jest. Od października praktycznie słońca nie ma co widzę na słupkach od fotowoltaiki. Ale nie ma jakichś kataklizmów co jest najważniejsze. Widzę że wróciła szefowa Polsatu co przyjąłem z zadowoleniem i uczciłem solidnym drinkiem. Na sąsiednim kanale Danuta Holecka co mnie pokierowało ponownie do barku. Pani Prezydent Dorota Gawryluk. Fajnie to brzmi ale w sumie dobrze jest jak jest. Ul bez królowej jest niewiele wart. Czekam z ciekawością na tą “Lepszą Polskę”. Swoją drogą to ten ojciec Solorz sprytny jest. Kiedy to rządząca junta wydawała groźne pomruki pokazał starego komuszego wiarusa z całą czeredą komunistów i ma spokój. W sumie z mediów jestem zadowolony mając Polsat News, TV Republika i braci Karnowskich na dekoderze. YouTube rzucam sobie na ekran i to już telewizja jest. Wisienką na torcie jest Spotify i smaczek na koniec z tego morza cudownych dźwięków


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *