Toczy się ciekawa i emocjonująca dyskusja co dalej z PiS-em i szerzej z polską prawicą. Toczy się ona wokół tekstu profesora Nowaka w którym wezwał Kaczyńskiego do odejścia. Jakby podążając za jego tokiem myślenia uznałem że to już jest czas na taką zmianę pokoleniową bo zdrowie już nie to i przejścia które ma za sobą sugerują że czas na emeryturę. Toczą się spory czy emerytura dla homo sapiens należy się w wieku 60, 65, 67 a tu mamy gości grubo po 70-tce którzy nie chcą słyszeć o przejściu na “pensyję”. Walczyli o niższy wiek emerytalny a sami nie chcą słyszeć o odejściu na zielone łąki. Jednak gdy się tak zagłębić w te pisowskie problemy to widać że znaleźli się w matni bez wyjścia. Kaczyński musi zostać bo nikt inny tego nie poskleja i się to rozleci pomimo solidnego spoiwa jakim jest obecne bezprawie uprawiane przez rządzącą juntę. Jedziemy
-Prezes od paru lat foruje na swojego następcę Morawieckiego. Głosy sprzeciwu napływają ze wszystkich stron. Nijak nie pasuje na szefa dużej partii narodowo-konserwatywnej jako bankster i salonowiec. OK. Po wysłuchaniu wszystkich argumentów przeciw powstaje pytanie kto. I tu już zaczynają się schody. Ni ma nikogo. Kaczyński musi to ciągnąć bo PiS to on i by się to rozleciało w drobny mak. On zniknie to i PiS zniknie. Skoro by się rozleciało to znaczy że ten twór jest sztucznie utrzymywany przez jakieś nadludzkie zdolności prezesa. Rozleci się? I co z tego? Może to jest konieczność dziejowa? A może nie? W obliczu zagrożeń bytowych z zewnątrz i od wewnątrz szalejąca targowica spoi towarzystwo?
-Mamy za miesiąc wybory samorządowe. Prawdą jest że pisiory nie przywiązują do nich należytej wagi i są problemy z wystawieniem silnej listy. Realnie głosujemy na lokalnych kacyków którzy wydają się nam uczciwi a ich polityczne preferencje nie są istotne. Sejmiki wojewódzkie to już jest polityka i podstawowym motywem jest głosowanie przeciw komuś a nie za kimś. Wybory do PE zaś będą sprawdzianem na ile to euro-szaleństwo związane z zielonym ładem i innymi wygłupami ma poparcie w narodzie. Wychodzi na to że tylko PiS bo nikogo innego nie ma. I nie ma znaczenia czy prezes zostaje czy odchodzi. To jest sytuacja jak dla mnie zero-jedynkowa
-Odkąd pamiętam to zawsze głosuje się nie za kimś tylko przeciw komuś. Dla mnie i zapewne wielu innych konserwatystów następcą Kaczafiego może zostać małpa czy inny krokodyl. I tak na nich zagłosuję bo choćby ta małpa byłaby po stokroć lepsza niż junta która obecnie dewastuje kraj
-Profesor Nowak mówi coś o Czarnku i Patryku Jakim. Ten pierwszy wyklucza możliwość ubiegania się o stołek prezesa i nie jest to jeszcze jego czas. To jest science fiction. Jest też niestrawny dla wyborcy spoza twardego elektoratu. Patryk Jaki? On chyba nawet nie jest w PiS-ie i trudno nawet wyobrazić sobie go w roli lidera polskiej prawicy choć jego poglądy, elokwencja i odwaga budzą szacunek. Beata Szydło? Jako polska mutti ma potencjał choć ciągną się za nią różne zaszłości. Prędzej nadaje się na urząd prezydenta jako matka Polka do selfie niż do walki z obecnym bezprawiem czy kierowaniem dużą partią. Bocheński? Trzeba dobrze życzyć ale to nie ta liga, nie jego czas
-Realnie Kaczyński będzie to ciągnął do wyborów prezydenckich i te dyskusje wydają mi się akademickie. Krew w nim jeszcze nie zastygła i sądzę że będzie walczył. Prognozy nie są złe. Media nie tylko przypominają czasy ciężkiej komuny ale są niemalże kopią tamtych czasów. Bandycko opanowana TVP jedzie z propagandą jako TVN bis. Polsat pomalutku włącza się w ten chór i mamy deja vu. Tylko nikt nie wychodzi w czasie dziennika bo nikt przytomny tego nie ogląda. Lemingi wolą TVN a pisory mają TV Republika i ewentualnie Polsat który tak do końca jeszcze się nie zeszmacił. Kaczyński pojawia się rzadko co zdecydowanie działa na korzyść. I trzymamy się tezy że cysorz Europy musiałby przejechać zakonnicę w ciąży na pasach żeby przegrać wybory
A więc nie ma tematu schedy po prezesie. Główny powód to nie ma komu przejąć sterów a prezes nie umie odpuścić. Już czuć wiosnę i pewne przebudzanie się z zimowego snu. Zewsząd słychać już dramatyczne pytania: Kogo żeśmy k..a wybrali? Tęsknota za przyjaznymi rządami Kaczafiego. Jako realista pytam więc na koniec jeszcze raz. Jak nie Morawiecki to kto? Prezes zostaje i temat kończymy