Oddaję się bez reszty mojej fascynacji ostatnich lat czyli opiewaniu uroków lewactwa. Tak jak ja je rozumiem

-Jedną z głównych przyczyn porażki podają brak możliwości głosowania poza miejscem zamieszkania. Nie jest tajemnicą że robili to masowo bo mieli w tym interes. I ma się to zmienić. Jeśli w dniu wyborów będę przykładowo nad morzem to będę mógł im tam wybierać na przykład burmistrza Łeby. I jeszcze będzie przepięknie

-Rozpisują się z oburzeniem na temat orgii zorganizowanej przez księdza w Dąbrowie Górniczej. Zastanawiam się jak to jest. Jeśli przykładowo sympatyczny poseł Biedroń “jedzie na kakao” ze swoim przyjacielem to są sympatyczne igraszki LGBTQ. Jeśli robi to samo ksiądz z organistą albo zakochał się w kimś innym to jest Sodomia i Gomoria. Czyny nieobyczajne i nie mogą opanować oburzenia. Ciekaw jestem co by powiedzieli gdyby to jakiś Rabin z Ickiem figlował. Dziwię się że nikt jeszcze ich nie oskarżył o homofobię

-Od paru lat atakują lud europejski żeby się przesiadał na elektryki. Idzie to topornie. Teraz szykują cła na chińskie elektryki i turbiny wiatrowe bo to tanie jest. Elektryk za 38 tysięcy? Zginą pod naporem swojego szaleństwa jak amen w pacierzu

-Załamują ręce że mężczyźni unikają seksu. Jest takich coraz więcej. Nie nadążają za kobietami. To akurat jest chyba prawdą. Trudno nadążyć za tymi wściekłymi macicami. Patrząc na nie i te programy z serii “Patologia szuka męża” wybadałoby wiać gdzie pieprz rośnie. I wieją a za nimi krzyki: Zobaczcie jakie ciule! Wieją i nie nadążają!

-Media są pełne opowieści tych co z obrzydzeniem opuścili nasz kraj i osiedlili się w Hiszpanii na przykład. Opowieści celebrytek uciekających do krajów muzułmańskich w poszukiwaniu wolności. Obecnie wracają niczym synowie marnotrawni. Za ciepło, bajzel, tysiące problemów, życie nie do zniesienia. Lewactwo to pewien stan umysłu. Chyba się zorientowali że Money for Nothing tylko w parszywej Polsce więc wracają aby pluć na swój kraj i trzepać jeszcze za to kasiorę

Tyle. Zasiadłem wczoraj aby obejrzeć “Wydarzenia” z szefową. Owszem, była kilka sekund i już Tusk na ekranie. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach poszedłem do barku. Wróciłem a tu znów on. Więc zawróciłem z powrotem. Pokazali go bodaj 16 razy. Kiedy już mocno umęczony wróciłem na ekranie ukazała się nasza mutti czyli Beata Szydło z sympatycznym Bodziem Rymanowskim. Od razu mi się polepszyło. Odniosłem nawet wrażenie że coś zaiskrzyło. Jako że jestem fanem miłości pod każdą postacią bardzo mi się to spodobało i uczciłem to kolejnym drinkiem. W sumie ich lubię, ale jak popadnę w alkoholizm to będzie ich wina. Rozumiem ich bo ojciec Solorz ma interesy i musi z tymi szumowinami dobrze żyć. TzG? Mają ten tak zwany gen samounicestwienia. Setka ludzi tyra nad czymś i nawet nieźle to wygląda. A ktoś inny wyciąga patologię która to wszystko niweczy i zamienia w wielkie okazałe gówno

Na koncercie Scorpions byłem dwa razy. Fajne wspomnienia. Zostają w pamięci na zawsze. Holiday. “Pozwól mi zabrać cię daleko stąd. Wymień zimne dni na słońce. Zamień kłopoty na odrobinę miłości na wyspie wiele mil od domu…”

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *