Woda ma to do siebie że spływa mawiał klasyk. Była z tego kupa śmiechu, ale co by nie rzec miał rację. Woda spłynęła z Bielska i okolic i teraz spływa do Bałtyku. Trzeba posprzątać, policzyć straty. Drugi klasyk z kolei powiedział że “trza się było ubezpieczyć”. I gdyby nie był to obrzydliwy komuch też można by mu było przyznać rację. Nie ubezpieczając się podejmuje się pewne ryzyko. Ja osobiście się nie ubezpieczam, biorę ryzyko na siebie. Wiem że ewentualne szkody muszę sobie sam usunąć a kasiorę na to ubezpieczenie wolę trzymać w banku na koncie. Mam w razie czego bez niczyjej łaski i bez pisania dokumentacji i tych wszystkich mecyji co mnie męczy bardziej niż sama robota przy usuwaniu szkód. A więc o powodziach

-Polało u mnie dokładnie tyle ile potrzebowała spragniona deszczu gleba. Rośliny wszelakie odżyły, będą spore plony wszelakich owoców, warzyw i zbóż. To jest ważniejsze niż trochę wody na placu u kogoś kto uwił sobie gniazdko na terenie zalewowym. Ryzyko zawodowe

-Kilka dni temu te “alerty RCB” określiłem jako spam i już mam spokój. Jak słyszę to nie tylko ja się zorientowałem że to ściema jest. Piszą codziennie o kataklizmie i setny raz im się sprawdziło na niewielkim obszarze. Wyp..lać. Niezła jest aplikacja na Interii albo inne prognozy określająca dokładnie ile deszczu spadnie na danym obszarze. Za dużo ludzi żyje ze straszenia nas i trzeba myśleć już o pogonieniu ich. Pogodynek pitolących o armageddonach też nie ma co słuchać bo to jest polityka trzymania ludzi w strachu i reklama firm odzieżowych. Te opowieści o burzach to jedno wielkie kłamstwo, ale się nie czepiam bo oni zwyczajnie ich prognozować nie umieją

-Czy była to jakaś anomalia? Nie sądzę. Od wieków te 100 litrów na metr spada punktowo tu i ówdzie. Tylko że dawniej nie było mediów które to rejestrują. Teraz każdy ma kamerę w kieszeni i kręci filmy które może przesyłać. I w kilka sekund po sporym deszczu w Bielsku wiedzą już o nim w Nowej Zelandii

-Betonoza. Asfaltowe łąki, drogi a na poboczach wybrukowane chodniki. Po co chodnik po obu stronach jezdni? Nie ma gdzie odskoczyć jeśli jakiś świr idzie na czołówkę. Nie lepiej utrzymywać trawkę na placu zamiast koszmarnie drogich puzzli? Albo wysypać porządnym kamieniem? Niechże ta woda wsiąka a nie spływa

-Auto po powodzi? Trudny temat. Tapicerka nie do uratowania, elektronika raczej też. Oczywiście można wszystko wymienić po kolei ale koszt pewnie większy niż to auto warte. Parę tysięcy w plecy, ale cóż. Nie takie nieszczęścia chodzą po ludziach. Jeśli było ubezpieczone to nawet można na tym zyskać

-Bielsko leży na terenie podgórskim, pagórkowatym. Woda szybko się zlewa do dolin i dużo wolniej z nich schodzi. Przy stu litrach na metr kwadratowy w kilka godzin nie ma siły. Te doliny podtopi. Czy aby nie są to tereny zalewowe? Trudno orzec. A ci na górkach się śmieją. Na terenach płaskich ta woda się rozlewa a tam nie ma gdzie. Trudno. Trochę strat, trza brać łopaty, miotły, odpalić pompę i krew, pot. Bez łez bo one są nikomu niepotrzebne. I prosić Boga żeby nie było replaya

-Już jest słońce, spokój po burzach. Pan zesłał deszcz i uratował nas przed suszą. Make it Rain. Wstrząsający utwór Foy’a Vance z Irlandii Północnej odśpiewany też przez Eda Sheerana.

“Grzechy mojego ojca ciążą na mojej duszy a ból matki nie pozwala mi odejść. Dobrze wiem że z nieba może przyjść ogień aż znajdziemy najczystszego z królów. Wiem że ten ogień przyniesie mi ból. Mimo to jestem taki sam. Ześlij Panie deszcz! Nasiona wymagają wody zanim wyrosną z ziemi. Robi się coraz trudniej. A morza są pełne wody która zatrzymuje się u brzegu. Podobnie jak bogactwa i wspaniałości które nigdy nie dotrą do portu. Więc pozwól chmurom wypełnić się gromkimi brawami. Niech piorun będzie żyłami przeplatającymi niebo. Ześlij Panie deszcz”

A więc Pan zesłał deszcz i należy Mu podziękować za to modlitwą. Zesłał też to nieszczęście które obecnie nami rządzi, ale przecież je stąd zabierze wcześniej czy później. Amen



By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *