Każdy średnio rozgarnięty gość mniej więcej wie co się dzieje na granicy z Białorusią. Uzbrojeni w prymitywne dzidy, noże na ogół jednak nieuzbrojeni “inżynierowie z Afryki” szturmują granicę. Przeszkolona w temacie Straż Graniczna radzi sobie średnio i trzeba ją wspomóc. Jak? Ów średnio rozgarnięty gość nie posłałby tam czołgów ani nawet Rosomaków. Przynajmniej na tym etapie. Nie posłałby piechoty ani artylerii. Posłałby brygadę współczesnego ZOMO przeszkoloną do walki z chuliganami. Armatki wodne z opcją wody kolorowej nie do wyprania z odzieży. Broń owszem, ale naboje gumowe. I nie jakieś push-backi. Wyłapać, zapuszkować i odesłać do ojczyzny. Dodatkowo obciążyć kosztami. Zobacz jeden z drugim kogo oni tam posłali. Na szkolenia ich tam zwołali i wypuścili na tą dzicz. Problem polega na fatalnym dowodzeniu i paraliżu umysłów ogarniętych lewackimi fobiami
Tam nie ma pana na to wszystko. Jest Straż Graniczna. Jest Żandarmeria Wojskowa. Jest Policja. Jest wreszcie wojsko i Bóg raczy wiedzieć kto jeszcze. A więc co trzeba tam robić?
–Armatki wodne jeżdżą w te i wewte polując na przestępców przekraczających granicę i leje po nich równo i namiętnie
-Pojazdy z gazem łzawiącym w zależności od potrzeb są w gotowości
-Przeszkoleni policjanci z gumowymi kulami strzelają w tylne części ciała śmiałków nielegalnie przekraczających granicę. Jeśli komuś zrobią z dupy durszlak to więcej nie będzie próbował. Ba. Mają wypasione smartfony i momentalnie owa wieść pójdzie w świat. Sytuacja się uspokoi w kilka minut
-Push-backi to śmiech na sali. Wypchną go po czym za godzinę wraca. To jest zabawa w kotka i myszkę
-W odwodzie brygada antyterrorystyczna w razie podjęcia walk przez “inżynierów”. Wedle mojego rozeznania to nie jest jeszcze temat dla wojska. Żołnierz z założenia nie jest powołany ani przeszkolony do walki z hołotą szturmującą granicę patykami i procami
-Wyłapywać tych co przeszli. Potrzymać w pierdlu ze dwa dni o wodzie i suchym chlebie po czym obciążyć kosztami i wydalić do swojej ojczyzny
Proste jak budowa cepa dla wszystkich tylko nie dla rządzącej junty która trzyma to współczesne ZOMO do pacyfikacji rolników. Jest jeszcze kilka wątków ubocznych
-Dlaczego Onet.pl na cztery dni przed wyborami jako tuba rządzącej kamaryli uderza w nich informując o skuciu w kajdanki żołnierzy broniących granicy? Nie wiem. Może już wiedzą że dni tej junty są policzone. Ona odejdzie a oni zostaną i chcą zachować twarz? Chcą odebrać Kosiniakowi wyborcę bo to on jest niby twarzą tej hucpy? Nie sądzę. Przecież każde dziecko wie że to sprawka Bodnara i jego lewackich szaleństw a nie tygryska
-Morale żołnierzy spadło do zera. Szykuje się więc bunt w wojsku. Mocne słowa rozgoryczonego żołnierza u Doroty Gawryluk. I trudno się dziwić. Obrzydłe lewackie sado-maso niczym rak zżera polską państwowość. Żołnierz zwyczajnie nie wie co ma tam robić. Wyszkolili go do obsługi czołgu czy na sapera i posłali do walki z rozwścieczonym tłumem “inżynierów z Afryki” z ostrą amunicją. To są owoce zatrutego lewackiego drzewa
Tyle. Idę na wybory i zagłosuję na pisiorów. Mam nadzieję że zbliżamy się do końca tego lewackiego szaleństwa. Spoko, będzie dobrze. Polska jak i Europa się budzi bo jaki koń jest każdy widzi. W zamrażarce już się chłodzi flaszeczka wybornej polskiej wódeczki. Szczęść Boże
Ritchie Blackmore nagrał ku czci swojego przyjaciela Jona Lorda instrumentalny kawałek “Carry On Jon”. Niechże on zabrzmi tym którzy odeszli a także nam którzy jeszcze tu są i walczą z tą załganą antypolską kliką. Ritchie prosto z serca dla Jona i moich Czytelników