Jak wiadomo nikt nie lubi posłańców złych wieści. Dawniej do nich strzelano a dziś mam wrażenie że się rozmnożyli ponad miarę bo wyczuli szmal. Trzepią kasiorę z ludzkiego strachu. Pogoda, wojna, inflacja, zaraza, koklusz. Schadenfreude? Trochę tak bo jednak ta demokracja zaczyna oddzielać ziarno od plew choć nie pojmuję jak można wspierać tego największego oszusta naszych czasów. Czas już na spokojnie skwitować te wybory do PE. Parę luźnych spostrzeżeń
-Wybory odbyły się na spokojnie. W zasadzie wszyscy zdali egzamin. Od obywatela szarego który poszedł (bądź nie poszedł) spokojnie do urny, organizacja PKW, rekordowo szybkie policzenie głosów po dziennikarzy relacjonujących to święto demokracji. Chociaż radość z tego pyrrusowego zwycięstwa Wielkiego Trolla niektórym funkcjonariuszom (nie mylić z dziennikarzami) nie schodziła z twarzy. Ale mogę rzec że to był sukces polskiej demokracji. Suknia Katarzyny Zdanowicz owszem, ładna tylko że jestem uczulony na różowy kolor i to ich dyskretne wspieranie rządzącej kliki. Republika owszem, jest OK, ale uczciwie powiedzmy że od strony profesjonalnej są słabsi od konkurencji
-Jak jest dwóch to jeden musi być za przeproszeniem wydymany. Trafiło na Hołownię i Kosiniaka. Wydymani ludowcy mówią wprost i to jest wiadomość dnia:
Projekt Trzeciej Drogi się skończył. To już jest koniec. Nie ma już nic
-Skoro nastąpił rozkład “podkoalicji” w koalicji rządowej to konsekwencją tego jest rozkład całej koalicji. Lepszej wieści trudno sobie wyobrazić. Szykuje mi się wyjazd do Częstochowy podziękować Opatrzności za tą zbawienną wieść dla naszego kraju
-Pisiory oferują Kosiniakowi tekę premiera. Hołownia zostaje a co do reszty się dogadają. Takie hasło rzuciłem już kilka miesięcy temu. Realne? Nie wiem. Jeden z twardogłowych gumofilcy mówi że z wampirami na randki nie chodzą. Tylko że inny wampir już ich zżera równo i namiętnie i już chyba jedynie zostały po nich owe gumofilce
-Nie wchodzi do PE ten największy antypolski potwór Róża Thun. Podobno obrażona jedzie do swojego domu w Niemczech. Nie jedzie Cimoszewicz, Belka, HGW, Petru, Szejna, Żukowska, Lichocka, Fotyga, Kempa, Kurski, Karski, Frankowski, Czarnecki. To są dobre wieści. Niestety nie jedzie Saryusz-Wolski co jest skandalem. Kaczafi te listy spiepszył i trzeba to jasno powiedzieć. Gosiewska zamiast Saryusza jedynką w stolicy to jest upadek rozumu i dobrego smaku
-Obajtek, Kamiński i Wąsik jadą. I dobrze. Będą tam informować Europę i Europejczyków o skali nadużyć rządzącej Polską junty. Ciekawe czy uwierzą że tu się napada na domy posłów bez stosownych papierów, że tu się dewastuje firmy będące narodową dumą, zamyka się więźniów politycznych i dokarmia rurką przez nos. Że tu wchodzi do studia komusza szumowina jedna z drugą i pyta czemu oni nie siedzą? No ale oni nie mają żadnych zarzutów! To dlaczego jeszcze nie mają?
-Wisienką na torcie jest Grzegorz Braun. Ciekawa postać. Nawet jeśli uznamy go za folklor to jest potrzebny. Wali prawdą między oczy. Jak trzeba to sięgnie po gaśnicę
-Leśne dziadki Kaczyńskiego przerżnęły. I dobrze. Czas na zmianę pokoleniową. Za chwilę się okaże że co drugi delegat nie trzyma moczu. Mamy ciekawą sytuację przed wyborami prezydenckimi. To jest już czas pokazania kandydatów. Jest oczywiste że prawybory zarówno w kraju jak i ogólnopolskie wygra Morawiecki. Wyjmie Kaczyński nowego Dudę z kapelusza? Bocheński? Nie widzę szans. Z mojego punktu widzenia nie jestem skazany na nich. Będzie Bosak i prawdopodobnie Gawryluk. Natomiast w drugiej turze ktokolwiek stanie naprzeciw tego z targowicy ma moje poparcie. Nawet jeśli będzie to potwór z Loch Ness. Sprawa jest prosta jak drut
Jest światełko w tunelu. taki deszczowy bluesik więc bo jest go pod dostatkiem. Kochajmy się bo miłość jest piękna