8 rano. Zwykle o tej porze słońce przedziera się przez okna zwiastując ładny letni dzionek. Nagle zrobiło się ciemno jak w nocy. Wiatr, deszcz, zawierucha. 5 minut i koniec. Strach mnie obleciał, ale po fakcie stwierdzam że to jedynie zbawienny deszczyk był. Wszelakie rośliny podlane i podobno seks po burzy jest bardziej upojny. Anomalia? Nie sądzę
O kopaczach nie piszę bo wiadomo że weszli na to Euro tylnymi drzwiami i de facto są tam najsłabszą drużyną. Przyjęcie do wiadomości tego faktu oszczędziłoby kibicom wielu stresów z tym związanych. Zwłaszcza tym naszym dziewczynom. Niektóre to bardzo przeżywały. Niepotrzebnie. Skwituję to jednak z blogerskiego obowiązku
-Czy mamy drużynę? Nie sądzę. Jeśli mamy w podstawowym składzie tylko Szczęsnego i Zielińskiego a reszta oscyluje między ławką rezerwowych a boiskiem to trudno mówić o drużynie. W normalnej drużynie takiej rotacji podlega 2-3 graczy
-Przy całym szacunku dla Lewego który będzie pewnie uznany za naszego najlepszego kopacza w historii jego czas w kadrze się skończył. Mogłaby za niego wejść równie dobrze szanowna małżonka i zatańczyć bachatę. Efekt byłby ten sam. Jest jeszcze inny aspekt sprawy o którym nikt nie mówi. Mianowicie on trzepie kasiorę z reklam a przecież gra cały zespół. Sprawia wrażenie tłustego kota który jedynie odcina kupony i grać mu się już nie chce. Należy życzyć mu dobrze, ale gołym okiem widać że jego czas w kadrze się już skończył. Jak wszedł na boisko reszta przestała grać
-Nie ma obrony. Stoper to powinien być chłop od którego się odbijają napastnicy jak od ściany. Ci co tam grają nadają się raczej do gry w ping ponga. Pomoc to Zieliński i koniec. Jedyny pełnowartościowy gracz, ale czy błyszczy? Nie jest to strateg na miarę Luki Modrica, Deyny czy Franka Lamparda. Atak? Jest Buksa, Świderski, Milik, Piątek ale czy to jest klasa światowa? Nie wydaje mi się. Zawodnik wymaga prostej odpowiedzi. Gra czy grzeje ławę?
-Trener wyróżniał się jedynie stylizacją. To jest szef mawiają fachowcy od mody. Tylko co z tego wynika? Pewnie zostanie bo z obcokrajowcami wyszła kicha tak samo jak z tymi od Fryzjera. Nawałka? Raczej nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki. Prędzej Papszun. Ja bym postawił na niego
-Mamy klasyka. Mecz otwarcia, mecz o wszystko i o honor. Może i wielkiego wstydu nie było, ale były nadzieje, bezsensowne pompowanie balonika a wyszło jak zawsze
-Jak zauważyłem widok tych naszych sponiewieranych kibiców ze spuszczonymi głowami budzi sympatię. Nie jesteśmy specjalnie lubiani co nie jest tajemnicą. Widok rozwrzeszczanego tłumu który dostał na boisku łomot jest przyjemny dla oka i ma konsekwencje wyłącznie pozytywne. Oczywiście dla wszystkich prócz nas. My z tego nie mamy nic ale oni mają
Tyle. Nie ma się nad czym rozczulać. Są wakacje, Olimpiada i eliminacje do MŚ. Tak się kręci to obwoźne sado-maso. Lud musi mieć igrzyska żeby nie zwariować. Dręczą mnie ostatnio jakieś koszmary senne. Żyję raczej polityką jak wiadomo a piłka kopana mi wisi kalafiorem. Muszę jednak sfolgować ze względu na te senne koszmary:
Dożynki na wsi gdzieś na krańcu Najjaśniejszej. Koło gospodyń śpiewa, suto zastawiony stół. Jest sołtys, ksiądz proboszcz. Sielanka. Z daleka słychać nadjeżdżającą ciężarówkę. Goście patrzą a tam nadjeżdża platforma LesGayBiTrans. Jadą LGBT. Uśmiechnięci geje, lesbijki. Wśród nich Władek Kosiniak i Marek Sawicki. Uśmiechnięci bez koszul, tęczowe szaliki na szyjach z bibuły. Machają biesiadnikom a oni im jakoś tak niemrawo. Ksiądz proboszcz wstaje mówi: Władek to ty?????? Ja p..lę! Siada i wali setkę
Jadę do Warszawy. Chyba na jakiś koncert. Planuję sobie przy okazji zrobić słit focie z ulubionymi dziennikarkami. I tak se myślę że skoro polsatowskie słoneczko ogłosiło się feministką to ja ogłoszę się gejem. I będzie jakże trendy focia geja z feministką. Idą dwie starsze panie. Trzymają się pod rękę i jedna do drugiej mówi tak:
Zobacz Helenko jaki ciul. Całe życie gonił za babami a na stare lata ogłosił się gejem
Całuski więc i bluesik dla wszystkich