Zaniepokojenie moje budzi to co się dzieje w PiS-ie. Otwarty konflikt Kaczyńskiego z Szydło dowodzi że walka buldogów wyszła już spod dywanów i się naparzają przy otwartej kurtynie. Słychać euforię wśród totalnych co powoduje że nas pisiorów zaczyna krew zalewać. Źle się dzieje na opozycji a władza jest przecież po stokroć gorsza

-Kaczyński marzy o nominacji na Prezydenta dla kogoś kim mógłby sterować. Tak aby ośrodek decyzyjny nie był w Belwederze ale na Nowogrodzkiej. Najbardziej by mu pasował Błaszczak, ale wie że jego szanse są żadne. Szuka więc słabych “No Namów” którzy by mu nie fikali jak Duda. To jest droga donikąd

-Morawiecki i Szydło mu nie pasują bo urośli i nie dają się już sterować. A bodaj jedynie oni byliby w stanie stawić czoła kandydatowi targowicy. Trwają więc poszukiwania które wydają się być szukaniem wiatru w polu. Oni po prostu innych poważnych kandydatów nie mają. Tym bardziej takich którzy się zgodzą być pacynkami Nowogrodzkiej

-W demokracji jest jasno określona kadencja szefa partii. Jeśli szef mówi że jest to jego ostatnia kadencja to wszyscy przyjmują to do wiadomości. Bowiem istotą demokracji jest kadencyjność władz a słowo szefa jest święte. Kaczyński zrobił z gęby cholewę oświadczając najpierw że jest to jego ostatnia kadencja a potem że będzie rządził do końca świata bo to jest jego partia. To jest nie fair. Tym bardziej że jest już schorowany i nieporadny w walce z tą rządzącą juntą. Gnijemy w bezprawiu a opozycja zajmuje się sama sobą. Schorowany, uwikłany w wewnętrzne utarczki lider oddaje pole złu walkowerem. Mamy do czynienia z bezkarnością bo opozycja jest słaba i czymś w rodzaju zbrodni

-Sondaże uwzględniają Morawieckiego. Królik z kapelusza prezesa jak sądzę tłumów nie porwie. Spowoduje jedynie nerwowe pytania typu: Kto to k..a jest? To jest jedynie dowartościowywanie się Nowogrodzkiej że oni mogą wszystko. Otóż nie. Czar prezesa minął bezpowrotnie

-Prezes na Szydło jest już zbyt cienki. Ona ma swoje racje w sprawie krakowskiego PiS-u i ma poparcie. Jeśli ją odsunie to nastąpi ferment i tąpnięcie w notowaniach. Nic takiego się nie stanie

-Prawybory? Nie będzie. Wolą sami se wybrać kandydata. Prezes ogłosi 11 listopada. Mam złe przeczucia

-Wyskakuje Bosak z propozycją prawyborów na prawicy. Że on jest gotowy. A jeśli nie to Mentzen będzie kandydatem Konfederacji. Otóż to są rozważania czysto akademickie. Pisiory wystawią swojego kandydata a Mentzen jest w takiej sytuacji bez szans. Takie są realia. Konfederacja jest zlepkiem krytykantów. Rzuca się w oczy brak charyzmatycznego lidera. Póki nie wybiorą przywódcy, nie wyjdą z sądów gdzie toczą boje, nie określą swojego programu, nie pojawi się zdolność koalicyjna nikt poważny z nimi rozmawiał nie będzie. Wychodzi na to, że Bosak ustępuje pola Mentzenowi bo opowiadanie o wspólnym kandydacie prawicy to bajki z mchu i paproci. Tym samym Konfederacja wyklucza się z grona poważnych ugrupowań. To jest folklor

Rokowania? Jestem zdania że w PiS-ie wszelkie spory muszą być wygaszone i wygaszone będą. Odezwie się instynkt samozachowawczy. Kaczyński Szydło nie ruszy bo mu się to wszystko rozleci. Macierewicz zostanie schowany do szafy, ziobryści zostaną wchłonięci i wystawią Morawieckiego bo zwyczajnie innego poważnego światowca spełniającego prezydenckie kwalifikacje nie mają. Opowiadanie o Błaszczaku czy Tarczyńskim wystawia ich jedynie na złośliwe komentarze i podśmiechujki

Kolejny smaczek ciepłej, kojącej Zosi ze Szwecji

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *