Zadziwiająca jest łatwość z jaką Wielki Troll wciąga opinię publiczną na boiska które mu pasują. Aktualnie bój toczy się o olimpiadę w latach 40-stych. Kto chce to z nim, a kto nie chce ten burak. A czemu nie zrobić akcji “Pierwszy Polak na Księżycu”? A może by tak najpierw zrobić porządne lotnisko? Co z CPK? A może by tak rozliczyć Nitrasa i spółkę z paryskiego blamażu? Może trzeba wypuścić torturowanych w aresztach niewinnych ludzi którzy siedzą tam miesiącami bez poważnych zarzutów i bez wyroku? To jest ordynarne przykrywanie swoich łajdactw mglistą perspektywą nomen omen igrzysk w czasie kiedy to będziemy już sędziwymi staruszkami albo będziemy się im przyglądać zza światów

Stoimy na krawędzi wojny. Jest tysiące problemów które należy załatwiać a jesteśmy bałamuceni zwidami człowieka pozbawionego cienia wiarygodności. Tak się nauczył przykrywać swoje łajdactwa jakąś wizją typu: Już za 4 lata… i uchodzi mu to na sucho. Nawet nie za 4 tylko za 20 lat. Owszem, można by nawet przyklasnąć takiej idei ale nie pod takim załganym szyldem ludzi o nieszczerych intencjach. Przecież tu nie chodzi o Olimpiadę tylko o ordynarne odwrócenie uwagi od tych wszystkich łajdactw. Odbierana jest Polsce suwerenność, zatrzymane są inwestycje strategiczne, gospodarka jest w strefie cienia a w więzieniach są torturowani ludzie bez zarzutów i bez wyroków. Polski mundur jest plugawiony przez lewackie szumowiny a instytucje państwowe oczyszczane z “parchów” i obsadzane przez współczesną rasę panów. Teraz ja mam się zastanawiać czy robić w Polsce Olimpiadę za 20 lat? Poza tym idea de Couberteina została splugawiona we Francji. To już nie jest szlachetna rywalizacja. To jest obrażanie i ośmieszanie uczuć religijnych miliardów osób wierzących na całym świecie. To są benefisy damskich bokserów. To są wypasione wycieczki tłustych kotów od Nitrasa do najdroższych francuskich hoteli a zawodnicy mieszkają w slumsach albo przytułkach dla ubogich. To są zawody w śmierdzącej wodzie gdzie kilku ledwie uszło z życiem. To nie są zawody pod flagą olimpijską ale pod tęczową. I za 20 lat pewnie ślad po tym plugawym spędzie zaginie i nie ma się o co bić. Bić się trzeba o pokój kiedy to zagraża nam wojna, o suwerenność i uratowanie względnego dobrobytu który żeśmy sobie stworzyli po komuszej i balcerowiczowskiej traumie

Tyle. Jest sobota. Jakoś tak jest że jak idzie pełnia to czuję się podle. Szklaneczka “eliksiru” i dobry blues diametralnie zmienia nastrój. Niestety Piotr też już jest w tej największej orkiestrze i pewnie z Tadeuszem grają ku uciesze innych

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *