Powódź zdominowała prasę, portale, fora a także mój skromny blog. Jest to zrozumiałe ale nie chcę być monotematyczny i popiszę o Ukrainie
–Wybuchła wojna. Jest szok, niedowierzanie. Dzwoni do mnie lokalny kacyk i mówi: Ty, masz tam taką przybudówkę wolną. Przyjechała żona jakiegoś generała z Kijowa z olbrzymim psem. Może byś ją wziął na chwilę? Jako że Ukraińca już miałem parę lat, siedział za przysłowiową czapkę gruszek odmówiłem. Starsza pani i pies-bydlę na placu? Sorry, zarobiony jestem, ktoś tam już siedzi
-Siedział w tym przybytku Ukrainiec parę lat. Matka Polka, ojciec Ukrainiec. Biegle gadał po polsku, nawet sympatyczny. Postawiłem to kiedy Wałęsa rzucił hasło: Bierzcie sprawy w swoje ręce. I miał to być taki sklepik. Na początku nawet to szło, potem kicha. Trza było zamknąć. Rozłożył ów Ukrainiec łóżko polowe i nawet mu to szło. Ale przyszli zawodnicy którzy chcieli to wynająć i tak to się skończyło. Fajny chłopak był ale do handlu i gadki. Alkoholu nie pił bo go nie było stać. Nie nadawał się natomiast do żadnej roboty. To był po prostu dramat
-Tego ludobójstwa niczym usprawiedliwić się nie da. Tym niemniej żeby otwierać gębę na ten temat trzeba zdać sobie sprawę jakie były przyczyny tej agresji. Czyje wojska są na Krymie, kto tam mieszka. Podobnie jest z Donbasem, Ługańskiem. Czy aby nie są to tereny poradzieckie nie mające wiele wspólnego z Ukrainą? Czy ktoś zapytał o zdanie tamtejszą ludność? Jak wyjść z tej matni? Przecież Ruskie panują na tych terenach niepodzielnie, są ufortyfikowani i prą na zachód. Desperackie ataki na Kursk nie zmieniają istoty rzeczy
-Sikorski wypalił w Kijowie że Krym “mógłby być przekazany pod mandat ONZ”. I się zaczęło. Jak on śmie? OK. Nie interesują was rozmowy pokojowe, żaden kompromis to nas nie ma. Za swoje teraz będziecie walczyć. My mamy powódź i koniec miłości. Majtki na dupę. Filozofia: Dajcie nam broń z całego świata to może ich pokonamy nie mieści się w kategoriach zachowań racjonalnych. Dajcie mi punkt podparcia a poruszę ziemię. Nowy Archimedes?
-Pan Prezydent Duda też nie przyczynia się do rozwiązania konfliktu przyjmując narrację Zełenskiego. Jako przydupas tego komika wygląda marnie i poprzez to nikt z jego zdaniem się nie liczy. Trzeba szukać kompromisu a nie dążyć do eskalacji
-Przyjeżdżają tu ci bogatsi Ukraińcy. Biedaki nie mają nawet na bilet. Przyjeżdżają ci co ukrywają się przed poborem, różne rzezimieszki i kobiety z dziećmi po 800+. Mój dziadek powtarzał: Nie rób komuś dobrze nie będzie ci źle. Nasi zrobili “dobrze” i będzie im źle. Wędkę się daje czyli pracę a nie rybę czyli zasiłki
-Ukraina w UE? Przecież to jest sen wariata. Skorumpowane państwo do szpiku kości bez określonych granic w stanie wojny. Rolnictwo opanowane przez zachodnie korporacje bez jakichkolwiek norm żywnościowych zaleje europejskie rynki swoimi płodami rolnymi tak, że odeśle naszych i europejskich bauerów na zielone łąki. O czym oni mówią?
-Wołyń. Zbrodnia nad którą nie sposób przejść do porządku dziennego. Nastąpiły ciche dni i to jest stan błogosławiony. Nie ma rozmowy póki nie pochowamy naszych zabitych przodków. Niektórzy twierdzą że to są złe dni. Nic bardziej mylnego. Jest spokój, i chwilo trwaj. Czy to w małżeństwie czy w życiu generalnie. To co ten komik wyprawiał w ONZ powinno zamknąć temat
-Są przecieki jakoby nasza władza na coś się zgodziła. Prawdopodobnie chodzi o udział w tej wojnie. Uważam że jest to potworny błąd. Paradoksalnie powódź odwróciła uwagę od tych spraw ale obawy są. Dlaczego Niemcy zamykają granicę? Skoro obawiają się “inżynierów z Afryki” to powinni zadbać o granice zewnętrzne UE a nie swoje. To wszystko śmierdzi. Trzeba poczekać na czym polega to “zamknięcie granic” i z czym przyjadą na Dolny Śląsk
Stawiając kropkę nad I trzeba powiedzieć tak: Skoro ich nie interesuje żaden kompromis, oburzają się na każdą realną propozycję to znaczy że nie jest to już nasz cyrk. Walczcie sobie o ten “swój Krym”, ale za swoje. Postawiliście nas na krawędzi wojny bo broń z prawie całego świata idzie przez nasze terytorium. A nasi? Gęby w kubeł i im dalej od tego kotła tym lepiej. Milczenie jest złotem. Są też obawy że Wielki Troll narobi gnoju i sp..doli z całą rodziną. Gdzie jest kasa którą zarobił przez te lata?
Piękna melodia na ten piękny dzionek i czas wyluzować. Słowem czas na miłość