Padło hasło o prawyborach w PiS-ie i cisza. Odzew powiedzmy że umiarkowany. I jak znam życie już ani jedno słowo na ten temat nie padnie. Czy to dobrze czy źle? Nie wiem. Ale wiem że na taką ogólnonarodową debatę jest już za późno. To już jest czas kiedy to kandydat powinien jeździć po kraju, prowadzić kampanię i gryźć przysłowiową trawę. Postrzegam to jako kolejny symptom pewnego paraliżu decyzyjnego u pisiorów. To już nie jest ten Kaczyński który wychodzi i stanowczo ogłasza decyzję. Decyzja zła czy dobra? Mniejsza o to. Ale ona zawsze była. Obecnie jest nadmiar opcji, lęk przed dokonaniem złego wyboru. Ostatecznie wystarczyłby zwykły sondaż SMS-owy a nie wielkie halo. Tylko że trzeba walnąć pięścią w stół i krzyknąć: Panowie robimy tak i tak i ch….
Gołym okiem widać że tam idzie na noże. Takie prawybory to ryzyko że walki frakcyjne wyjdą spod dywanu co stawiałoby partię w złym świetle. Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Otóż zdanie pisiorów nie jest tutaj najistotniejsze bo oni z natury rzeczy poprą swojego kandydata. Tu chodzi o zdanie osób wahających się którzy są języczkiem u wagi. Przy niedzieli podaję moje kandydatury na luzie wedle “atrakcyjności”
- Morawiecki. Pasuje mi najbardziej do kryteriów o których już pisałem. Ale zdaję sobie sprawę że jest wypalony i ma sporo za uszami. Nie spinam się
- Beata Szydło. Polska mutti. Ma kwalifikacje, nie chodzi na pasku prezesa, to jest czas na kobietę choć są poważne argumenty przeciw
- Karol Nawrocki. Ślusarz w rozdzielni wysokiego napięcia. Głupi nie jest, zanim dotknie czegokolwiek wyłączy zasilanie. Poczyta instrukcję i zrobi co trzeba. Patriota, dobrze mu patrzy z buzi. Pomimo że go nie znam i jest bez kwalifikacji akceptuję co nie jest zdroworozsądkowe
- Krzysztof Bosak. Ma pewne przymioty prezydenckie i stanowiłby w razie wygranej podstawę do solidnego sojuszu PiS z Konfederacją
- Dorota Gawryluk. Symetrystka wprawdzie ale w razie startu ma mój głos. Wypełnia moje kryteria niemal w stu procentach. Powab, rozum i obycie w polityce. Obserwuję wprawdzie jak Polsat staje się tubą rządzącej junty ale niespecjalnie mi to przeszkadza. System zostaje dopięty. Trzy tuby załganej propagandy i gitara. Urodziłem się w czasach komuny i umrę także w oparach propagandowego gnoju. Na szczęście jest jeszcze TV Republika, bracia Karnowscy i przede wszystkim YouTube. Patrzę też bez głosu na “Śniadanie Rymanowskiego” i widzę wyłącznie klekoczącą posłankę Gajewską. Normalnie można się pochlastać. Cała reszta to widownia. Na bank dostali rozkaz opiewania uroków kamaryli. Jak nie to im zrobią jesień średniowiecza. Cóż. Lubię ich i współczuję tego w jak paskudnej sytuacji się znaleźli
Reasumując jak dożyję to zagłosuję na pisiora niezależnie od tego kto to będzie choć za wcześnie na takie deklaracje. Bluesik na tą Beautifull Sunday. Coś do czego wracam z uporczywością maniaka i spadam na rower