Ostatnio widzę na Polsat News Budzisza i Parafianowicza co zdecydowanie podnosi poziom dyskusji o Ukrainie. Poruszam się tutaj jak słoń w składzie porcelany ale cóż. Trochę mi jednak wolno więcej niż im ale w sumie mówimy to samo. Budzisz ma wiedzę, pisze książki co budzi szacunek. Niestety przypomina belfra i po kilku minutach jego opowieści usypiam. Natomiast Parafianowicz wali bardziej zwięźle i konkretnie co lubię. Nie mogę sobie odmówić przyjemności polemiki a raczej prezentacji poglądów mądrzejszych ode mnie w temacie z moimi trzema groszami. Pozwolę sobie też złagodzić ton po ostatnim tekście
-Nasi politycy prezentują bardziej jastrzębie poglądy w stosunku do Rosji i nie zostali zaproszeni do rozmów w temacie planu pokojowego. Tylko że istotą porozumienia ma być rozbiór Ukrainy czego już Budzisz nie mówi. W takich rozmowach nasi nie powinni uczestniczyć i nie uczestniczą. Bylibyśmy świadkami teatru kiedy to nasz pan prezydent albo inny Tusk kładzie się Rejtanem przed stołem na którym leży porozumienie. Parafianowicz mówi o tym wprost, a ja piszę może zbyt dosadnie. To jest JEDYNA możliwość zakończenia tego koszmaru. Zresztą wątpię czy Ukraińcy chcą umierać za Krym
-Jeśli Trump wygra to są dwie opcje. Daje Ukraińcom ilość broni która pozwoli wypchnąć kacapów z ukraińskich ziem co wydaje się mało prawdopodobne bo raczej tyle nie mają. Albo dogada się z “przyjacielem” Putinem co do kształtu porozumienia na bazie obecnej linii demarkacyjnej i rzuci je na biurko Zełenskiemu. Ten albo podpisze, albo będzie dalej musiał walczyć za swoje. Obawiam się że Rusek się nie wystraszy eskalacji bo to nie jest w jego naturze
-Powtarzam. Obecność przy stole rokowań na temat rozbioru Ukrainy jest dla Polski niekorzystna i dziękować Bogu że nas tam nie ma. Przy czym można dyskutować czy to jest rozbiór czy (tutaj eufemizm) “regulowanie problemów granicznych”. Ta sprawa nie jest tak jednoznaczna jak to prezentuje propaganda
-Jest szykowany plan zakończenia wojny. Prezydent Turcji ma odegrać ważną rolę i z tym projektem Scholz pojechał do Ankary. Co to za plan? Nie wiadomo. Warunki brzegowe Ruskich są znane i pisałem o nich. Należy się domyślać że to jest to
–Niemcy dostały biegunki bo im się gospodarka wali i potrzebują taniego ruskiego paliwa jak kania dżdżu. Może i dobrze bo pojawia się szansa na zakończenie tej jatki
–Pisiory mówią że Polska przyjęła rolę obserwatora. Nie ma naszych przy rozmowach mocarstw. Po pierwsze uderzają poprzez to w pana prezydenta a po drugie jakby wyrażają chęć uczestnictwa w rozbiorze Ukrainy. Chcą kłaść się tam Rejtanem? Z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Polską racją stanu jest siedzieć cicho. Przynajmniej tak mi się wydaje. Tym bardziej że nie ma się nic sensownego do powiedzenia. Nasza wizja pogonienia Ruskich za Ural budzi już jedynie pusty śmiech i staje się de facto podjudzaniem do dalszej wojny której już mają wszyscy dość
–Rosjanie wojnę wygrywają i trzeba sobie to powiedzieć jasno. Ataki na Kursk czy obiekty strategiczne w Rosji są owszem, spektakularne ale to jest kosztem traconego Pokrowska który jest zachodnią bramą Donbasu. Ruskie posuwają się z Doniecka na zachód z godną podziwu konsekwencją i nie można się rozpraszać na jakieś operacje nie mające większego sensu. Ruskie nie będą rozmawiać na temat Kurska ani nawet Krymu. Natomiast na temat kształtu linii demarkacyjnej czyli przyszłej granicy już tak. Trzeba być realistą i zatrzymać ten pochód kacapów na zachód. Sprawa Kurska i ataków na cele wewnątrz Rosji to niepotrzebna eskalacja kosztem frontowych potyczek
-Plan “pokojowy” Zełenskiego to bulshit kompletny nie przyjęty przez Zachód i zlekceważony. On się nie nadaje nawet do dyskusji. I teraz smaczek Budzisza: Jeśli wygra Harris, będzie jak jest. Ukraina wojnę przegra. Jeśli wygra Trump to zagrozi eskalacją i to daje cień szansy albo w jakiś sposób dogada się z Putinem
-Zbliżamy się do scenariusza kapitulacyjnego Ukrainy mówi Budzisz. Trzeba stanąć w prawdzie a nie pitolić o bombie atomowej czy pogonieniu kacapów za Ural. Odważna teza Budzisza z którą się zgadzam
-Zełenski się obraził na Polskę z kilku powodów. Generalnie jest już obrażony na cały świat, ale mniejsza o to. Chce nasze MIG-i 29 których mu nie dają. Obraził się też bo chcemy ekshumacji ofiar rzezi. Trzeba ich też zapytać czy nie roszczą sobie pretensji o ziemie na wschód od Rzeszowa. Wahadło się odwraca i to obściskiwanie przechodzi we wrogość. To trzeba zatrzymać
-Przypominm nasze dzieje. Gadaliśmy z Ruskimi i to była słuszna droga którą powinni iść Ukraińcy. Skakanie do mocniejszego na ogół się kończy tak jak to widać na załączonym obrazku. Sorry Gregory, to nie jest nasza wojna. Pomagaliśmy i wyszliśmy na tym jak Himilsbach z English
Reasumując Zełenski jest pionkiem w tej grze. Jest uzależniony od dostaw broni z Zachodu i musi tańczyć tak jak mu zagrają. Naważył se piwa i musi je teraz wypić. Jest zagoniony do narożnika, zaczyna robić głupstwa. Poprzez to staje się groźny i nieobliczalny. Moja diagnoza jest jedna i dosadna. Nasza chata z kraja i ch…
Lada dzień ta junta na wrotkach wyrżnie w końcu w ścianę i zakończy swój nędzny żywot. Porozumienie pokojowe jest już w zasięgu ręki. Jest nadzieja. Mamy piękną złotą jesień do tego. Czyli Shangri-La nadchodzi