Coraz bardziej nerwowo robi się wokół wyboru kandydata pisiorów na prezydenta. Każdy ma swojego faworyta i go forsuje. Wszyscy też zdają sobie sprawę że liczą się realne szanse wygranej a nie czyjeś tam widzimisię. Przyznaję że decyzja jest bardzo trudna. Jak mniemam Nowogrodzka ma różne badania i sondaże które powinny być główną wskazówką. Ja takich badań nie znam ale mam zdanie i intuicję i coś tam dorzucę
- Od zawsze uważałem że jedynym w zasadzie ich kandydatem który ma kwalifikacje, posturę, języki, znajomości w kręgach politycznych, biznesowych, umiejętność przemawiania na różnych spędach jest Morawiecki. Ma też niebrzydką potencjalną pierwszą damę, wiek, pracowitość, patriotyzm. Można długo wymieniać i się powtarzać. Nie jest to mój brat ani swat, ma sporo za uszami, jest wypalony. Jeśli mają lepszego, ają badania, ma większe szanse, nie odezwę się ani słowem. Ale wiem że lepszego nie mają
- Czarnek zły nie jest. Tylko że w każdym punkcie niemal jest słabszy od Pinokia. Wygląd, języki, obycie na światowych salonach itd. Może jedynie potencjalna pierwsza dama jest porównywalnej urody ale jego uroda już dupy nie urywa
- Nawrocki. Podobno ma największe szanse bo nie jest obciążony pisowskimi grzechami. OK. Jeśli ujrzę sondaż który pokazuje że ma większe szanse w drugiej turze jak Morawiecki to biorę buzię w kubeł. Nie mam nic przeciw niemu, oddam grzecznie głos z przekonania. Tylko że nie widziałem go ani razu na salonach, w potyczkach z totalną zarazą ani nie wiem jak z English. Nie widziałem też potencjalnej pierwszej damy a piszą o nim już różne nieciekawe rzeczy. Jego poglądy polityczne są dla mnie niewiadomą. Ba. On nawet nie jest politykiem i nie czuje się nim. Ne chcę się powtarzać, ale kojarzy mi się ze ślusarzem w rozdzielni wysokiego napięcia. Wygląda na fajnego chłopa, wpuścimy go tam i zapewne sobie poradzi?
- Wedle mojej wiedzy na dzień dzisiejszy na placu boju zostali Bocheński, Nawrocki, Czarnek, Błaszczak i Morawiecki. Mam propozycję. Zrobić porządny sondaż i zadać dwa pytania: Kto ci pasuje na urząd prezydenta i kto według ciebie ma największe szanse na sukces w drugiej turze?
- Za tydzień wybory u Jankesów które nie są dla nas obojętne. Wiatry wieją stamtąd. Zaczynam się bać czy ONI nie zabiją Trumpa jak to wieszczy Jackowski. Poczekajmy ten tydzień. Jeśli wygra Trump to szanse naszego pisiora wzrastają niezależnie od tego kto to będzie
- Jak to trafnie ujął Ziemkiewicz mamy do czynienia z krową która jedzie na wrotkach i w końcu wyrżnie. I być może jeszcze przed tymi wyborami zostanie po nich jedynie smród. To co robi ta junta można rozpatrywać jedyne w kategoriach zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Ona wyrżnie i jak podejrzewam krajobraz polityczny w maju będzie zupełnie inny
- Gazeta.pl plotkuje że szanse Bocheńskiego i Nawrockiego maleją, a na placu został Czarnek, Błaszczak i Morawiecki. Moim zdaniem Błaszczak to katastrofa, Czarnek jest niestrawny dla zbyt wielkiego grona elektoratu, więc siłą rzeczy zostaje Morawiecki
- Żeby było jasne. Uważam że Czarnek nie był złym ministrem. Ciało pedagogiczne mnie informuje że za jego kadencji przyszły na szkołę spore pieniądze. Ba. Szkoły odremontowano a czasami nawet jakby postawiono na nowo. Na tle obecnej katastrofy to był wręcz geniusz. Jest też niezłym pisowskim fighterem. Błaszczak ma pewne zdolności organizacyjne, jest lojalny do bólu. Ale nie ma charyzmy ani predyspozycji na wysokie urzędy. Byłby dobry na przykład na szefa kancelarii. Bocheński nie daje wielkich szans na sukces. Jest bezbarwny
- Bodaj najważniejszym czynnikiem przy wyborze jest rozpoznawalność. Spójrz jeden z drugim pod tym kątem
- Bogiem a prawdą sprawa prosta nie jest. Jako pisowskie pokorne ciele w stosownym czasie jeśli dożyję zagłosuję grzecznie na wyznaczonego delikwenta. Nie tyle za nim, co przeciwko temu największemu nieszczęściu jakie spotkało mój kraj od czasów Hitlera. Amen
Oglądając ten polsatowski show pod nazwą TTBZ mam uporczywe wrażenie że obecni uczestnicy kopią się z koniem a raczej z klaczą czyli Julką Kamińską. Walewska to znakomicie ujęła: “Ależ ona jest urocza”. Nie jestem natomiast w stanie pokonać obrzydzenia i oglądać programu gdzie się pojawiają takie persony jak choćby Michał Kamiński