Jest Święto Zmarłych więc temat lżejszy. Niedzielny handel i wolna Wigilia. Obejrzałem program Doroty Gawryluk i się odniosę a raczej zapodam 10 moich prawd jak to zwykle bywa. Program podobał mi się średnio bo to był jazgot jak u cioci na imieninach ale polsatowskie słoneczko dysponuje pewnym powabem który nie pozwala zmienić kanału
- Jestem przeciwny gmeraniu przy dniach wolnych od pracy. Jesteśmy krajem na dorobku i nie możemy sobie na to pozwolić. To jest populizm i robienie się dobrym cudzym kosztem. Łapy precz. Jeśli ktoś bardzo chce to proszę zlikwidować inne święto
- Niedzielny handel. Byłem jego fanem ale rozumem potrzeby handlowców. Jest dobrze jak jest. Kilka niedziel w roku sklepy otwarte i wystarczy
- Nie jest mi potrzebny otwarty dyskont w niedzielę natomiast jest temat dużych galerii handlowych gdzie ludzie spędzają swój wolny czas. Rodzinny obiad, drobne zakupy, place zabaw dla dzieci. To powinno być otwarte
- Oczy naszych decydentów są skierowane na Zachód ale już nie sięgają za wielką wodę. Tam ludzie w dni wolne wychodzą z całymi rodzinami do galerii i domów handlowych na całe dni. Tam w zimie jest ciepło a w lecie chłodzi klima. Bawią się, tam jest życie. Taka kobieta nad którą się pochylają i użalają dyskutanci zamiast gotować obiad wypuszcza tam bachorów do McDonalda czy na plac zabaw a stary idzie na piwo. Ona grzebie sobie w szmatach albo plotkuje z koleżanką przy kawie. To jest forma spędzania wolnego czasu a nie przy garach czy leżenie przed tiwi. A wieczorem kino, koncert albo disco
- Na Zachodzie jest tylko jedno święto Bożego Narodzenia. Jak już tak spoglądają w tamtą stronę to niech zlikwidują “Szczepana” i zrobią wolną wigilię. Jest też Halloween. Tu nie ma bo wystarczy wrzucić TVP Info. Lepszych potworów nie znajdziesz nigdzie
- Pomysł “wolna Wigilia” przypomina jako żywo kadr z “Seksmisji” kiedy to Jej Ekscelencja ogłasza święto państwowe. Komuś się coś ubzdurało i robi karierę. To są wrzutki medialne mające dwa cele: Pokazanie się i zaistnienie a także przykrycie łajdactw robionych przez rządową kamarylę
- Zapętlenie i zjadanie własnego ogona. Chce iść do aquaparku zamiast do roboty. Ale ktoś musi cię obsłużyć na tym basenie. Chce iść do Kościoła. Też musi być ksiądz, ministrant czy inkasent z tacą. Żebyś mógł wypoczywać ktoś pracować musi. Choćby dziennikarze którzy jadą na okrągło
- Czas wrócić do podstaw czyli pojęcia pracy. Jest to podobno świadoma i celowa działalność człowieka zmierzająca do wytworzenia określonych dóbr materialnych lub kulturalnych, będąca podstawą i warunkiem istnienia i rozwoju społeczeństwa”. Koniec kropka. Traktowanie jej jako zło konieczne, odbieranie ludowi możliwości zarobkowania w określone dni brzydko pachnie. Nie podoba mi się to. Jak obserwuję to głos zabierają przeważnie ci co nie przepracowali uczciwie jednego dnia w swoim marnym życiu
- Pewien obrazek mi stanął przed oczami. Duża galeria handlowa. Przed nią tłum ludzi chcących korzystać z przybytku. Obok nich pracownicy którzy chcą pracować. A na drzwiach napis. Closed. Rządząca junta dekretem zamknęła
- Stanowisko Kościoła. Rzeczywiście jest powiedziane: “Pamiętaj abyś dzień święty święcił”. Tylko że jak na ironię księża pracują w zasadzie wyłącznie w niedziele a przykościelne kramy odpustowe kwitną najlepiej w święta. Bądźmy poważni i odczepmy się od tych co chcą pracować w święta i pozwólmy im zarobić czy dorobić do nędznej pensyji w owe święto. Pozwólmy panienkom się pokazać tu ówdzie aby jakiś kawaler ją mógł poderwać a nie skazujmy ich wszystkich na gnicie przed tiwi czy gmeranie przy garach
Czas się zbierać, pochodzić po grobach bo czas fajny jednak jest. Zapowiedzi pogodowych oszustów jak zawsze się nie sprawdziły. Całuski przesyłam i coś wyjątkowego jak zawsze. Na Święto Zmarłych ponownie Preisner. Fragment “Boskiej komedii” Dantego i przyprawiająca o dreszcze muza Preisnera