Nie milkną echa wywiadu prof. Cichosz którego udzieliła Rymanowskiemu. Wyraziłem szacunek dla obu i w polemikę się wdawał nie będę bo jestem w temacie cienki Bolek. No ale coś trzeba żreć i wiele bym dał żeby pani profesor skomentowała moje menu. Jestem już jak wiadomo stary i swoich nawyków żywieniowych nie zmienię choć bym chciał zrzucić parę kilo. Wygląda to tak:

Śniadanie. Bułka pełnoziarnista z Benecolem. Awokado, pomidor, kawałek kiełbasy z gęsiny, jajko, kawa Inka z mlekiem a potem czarna z fusami bez mleka i cukru

Obiad El Classico. Schabowy z kapustą i ziemniakami ewentualnie jakaś ryba. Może być strogonow abo cokolwiek w tym stylu. Nie jestem wybredny

Podwieczorek czyli chwila przyjemności. Coś do cholery się należy dziadkowi na stare lata. Pudełko lodów Grycan albo Koral polewamy bitą śmietaną w sprayu i się delektujemy. Niebo w gębie

Kolacja. Nie celebruję. Złapię coś tam z lodówki. Jakiś kawałek kiełbasy czy sera, czipsy, orzechy

Wisienka na torcie ok. 20. Wlewamy do szklanki w połowie czyściochę i uzupełniamy do pełna jakimś sokiem, colą czy tonikiem ale nie słodzonym. Wszystko schłodzone i się delektujemy. Założenie jest kategoryczne. Jeden drink. Sięgnięcie po drugiego grozi śmiercią

Dopuszczam jedynie zmiany kosmetyczne. Rozważam też jakiś oempic bo chcę zrzucić parę kilo. Spory ruch nic nie daje. Po dużym wysiłku nabieram wilczego apetytu z którym nie mogę sobie poradzić

Tyle ekshibicjonizmu. Piosenka na koniec a raczej perełka. Od zawsze lubiłem klimaty piwnicy pod Baranami, poezję śpiewaną, dancingi. Czegoś takiego nie uświadczysz w mediach. Piękno przechodzi jakby obok nas. Sam wokal to zwykłe a capella. Musi być poetycki tekst, podkład gitarowy który ciągnie utwór, akordeon wrzuca wstawki, saksofon wskazany i na koniec wisienka na torcie. Skrzypce przyprawiające o dreszcze. Mam przeczucia że to AI zmiecie tych wszystkich szansonistów. Czy to dobrze czy źle? Nie wiem, ale wiem że jakość songów się poprawi. Co z tego że jeden z drugim śpiewa wyśmienicie? Wygląda jak `komputer bez oprogramowania warty mniej więcej tyle co funt kłaków. Chylę czoło przed Mariuszem Parlickim. To jest bajecznie piękne. Zapraszam na chwilę refleksji. Nie trzeba AI żeby coś stworzyć uroczego a jeśli ona coś tam pomoże to nic w tym złego. On ją kochał, ona go nie. Samo życie

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *