Parę wieści które mnie urzekły bądź jak kto woli powaliły na glebę w ten ponury sobotni poranek. Na temat Wielkiego Trolla się nie wypowiadam. To jest temat dla dwóch profesjonalistów: Lekarza i prokuratora
–Bogdan Rymanowski zapytał kardynała Rysia czy Bóg istnieje. On się głęboko zadumał i mówi że to jest poważna teza. Tu nie chodzi czy istnieje, tylko czy się objawił. Uwielbiam pasterzy którzy na fundamentalne pytanie o istnienie Boga nie potrafią odpowiedzieć. Zresztą oni nie dają jasnej odpowiedzi co po śmierci. Niebo z aniołami i kocioł ze smołą w piekle jakoś do mnie nie przemawia. Ich specjalnością stało się zamulanie rzeczywistości. Tej ziemskiej i niebiańskiej też. Islam mówi coś o młodych Hurysach. Też mnie to nie urzeka ponieważ podobają mi się bardziej dojrzałe kobiety. Kardynał powątpiewający w istnienie Boga wygląda kiepsko by nie użyć bardziej dosadnych słów. W końcu za co mu płacą? Nie ma na tym padole bardziej urzekającego widoku jak kardynał Kościoła który powątpiewa w istnienie Boga
–AI staje się nie tylko udogodnieniem ale i problemem. Jak oglądam protesty na PKP przeciw automatyzacji albo Stinga który wyraża zaniepokojenie to mam mieszane uczucia. Trudno jest protestować przeciw postępowi technicznemu na kolei czy gdziekolwiek indziej no ale trudno się też dziwić ludziom zaniepokojonym o robotę. Trudno się dziwić artystom zaniepokojonym o karierę no ale jeśli AI robi po stokroć lepsze numery niż oni?
–Jestem nastawiony pozytywnie do polsatowskiego MBTM. Jest to szansa dla młodych na zaistnienie. Niestety w konfrontacji z AI wyglądają kiepsko. Jeszcze gorzej w takiej konfrontacji wypadają jurorzy. Zadałem sobie trud odsłuchania ich najlepszych kawałków na Spotify. I stanął mi przed oczami nieodżałowany Ozzy Osbourne który się żalił że łyka viagrę garściami i nic. Waliłem drinki jeden po drugim, starałem się dostrzec tam jakiś geniusz który uzasadniałby ich bytność w jury. I nic. Może i umieją sklecić jakieś sensowne zdanie na temat prezentowanej piosenki ale wrażenie mam takie że ich gusta dramatycznie rozmijają się z moimi. Co mi się podoba to im nie i na odwrót. Okazuje się że także z widzami ich gusta się rozmijają i dostają spektakularnie po łapach. (Bodaj Wiewióra z dziką kartą). Na dobre słowo mogę się zdobyć tylko w przypadku Karpiela. Nadaje na podobnej fali i podziwiam że umie się odnaleźć w tym lewackim porąbanym świecie
Mam przygnębiające wrażenie że to już jest przepaść pomiędzy tym co może stworzyć AI a tym co może stworzyć człowiek