Jestem pod wrażeniem wywiadu jakiego udzieliła żona Ozzy Osbourne’a Sharon Piersowi Morganowi. Morgan to taki angielski Rymanowski ze Stanowskim razem wzięci. Bystry, ściągający uwagę widza intrygującymi pytaniami. Najciekawsze smaczki przedstawiam

Ozzy kazał się pochować na terenie rodzinnego domu pod jabłonią. I ma nadzieję że dzieci z tych jabłek zrobią wino i się upiją. Sharon chodzi pod tą jabłoń codziennie i znajduje tam ukojenie. W sumie to też bym tak chciał i zgłosiłem taki postulat wszem i wobec. Jak łatwo się domyślić nie zostałem potraktowany poważnie

Do Sharon napisali jego przyjaciele Donald Trump jak i Jego Wysokość. Król wspomniał że go znał i się spotykali

Jest córką menadżera Black Sabbath Dona Ardena. Poznali się na zakrapianej imprezie kiedy to Ozzy miał żonę i dwoje dzieci. Był namiętny romans który doprowadził do rozwodu

-Ozzy pytał: Kiedy odejdę to ponownie wyjdziesz za mąż? Usłyszał: Sp..laj. Chciała odebrać sobie życie ale myśl o dzieciach i wnukach ją powstrzymała

-Po pożegnalnym koncercie w Birmingham był bardzo szczęśliwy. Każdy dzień był dla niego jak promyk słońca. Ale już wiedział że jest to jego koniec. Siedział na specjalnie wykonanym tronie dla niego bo nie mógł wstać

-Ciało go zawodziło. Bardzo cierpiał. Miał trzy razy w roku zapalenie płuc i sepsę. Brał zastrzyki z antybiotykami które zabijają w człowieku wszystko. Tak na marginesie to w otoczeniu moim zmarło kilka osób. Wszystkie na zapalenie płuc i powikłania z tym związane

Dostał od głównego lekarza ultimatum: Jeśli wystąpisz umrzesz. To będzie koniec. Nie dasz rady

Sharon przyznaje że był cholernie “wadliwy”. Jego zachowanie było często skandaliczne. Uzależnienie od narkotyków, niewierność. Związek przetrwał bo się zwyczajnie kochali. Jest zdrada, dostaje po pysku i jest koniec tematu jeśli wyrazi skruchę. Wraca naćpany, dostaje kopa w zadek albo wałkiem do ciasta po plecach i wszystko w temacie

W ostatnim tygodniu życia miewał sny. Ludzie których nie znał każdej nocy. On patrzy na nich, oni na niego i nikt nic nie mówi. On już wiedział. He was ready

Całą ostatnią noc chodził do łazienki. O 4,30 powiedział: Obudź się. Pocałuj mnie, przytul mocno. Poszedł do siłowni, ćwiczył 20 minut i zmarł

Od razu wiedziała że odszedł. Próbowali go ratować a ona wie. Już go nie ma. Miał zawał serca

Trudno stwierdzić który utwór Black Sabbath robi największe wrażenie. Nie wydaje mi się aby to był “Paranoid”. Może “A National Acrobat”. Ukryta perełka Sabbath. Ją zrozumie tylko prawdziwy fan. Miłość to życie a nienawiść to żywa śmierć. Taki jest wydźwięk tekstu a nie żaden satanizm. Wystarczy popatrzeć na te nieszczęścia które zagarnęły Polską. Ale ten tekst napisał o dziwo basista Butler. Nawet nie pamięta jakie narkotyki wtedy brał. Plemniki płynące w kierunku komórki jajowej i odpychane od niej. Jak odpływający akrobaci

Ciężki hipnotyczny riff Toniego Iommi. Intrygujący tekst. Nieziemski wokal Ozzy’ego. A więc ten klejnocik na koniec

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *