Ostatnio odwiedziłem salon samochodowy marek japońskich. Nie żebym miał zamiar coś kupować bo auto jest OK a jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego. Po prostu Suzuki zrobiło darmową akcję serwisową wymiany wadliwego pochłaniacza par paliwa. Podobało mi się. Dali bona na kawę, auto zrobili, umyli i nawet mi się podobało. Ale nie o tym. W salonie Suzuki bez zmian natomiast znikły obok auta Mitsubishi a pojawiły się chińskie Chery. A salon Nissana podzielili na pół i wcisnęli tam Mitsubishi. Uciąłem sobie gadkę z sympatycznym dealerem i parę uwag

Chery. Jedna z chińskich marek których trudno się doliczyć. Naliczyłem siedem(!) modeli tej marki. Same SUV-y. Eleganckie, wypasione. Przeważnie hybrydy. Ceny od stówy do 250 tys. Co o tym sądzić? Ceny wprawdzie nie zwalają z nóg swoją przystępnością ale są wyraźnie tańsze jak marek europejskich czy amerykańskich

-Pytam o serwis. Mówi że serwisują ale jeszcze nie mieli awarii bo są dopiero od kilku miesięcy. Na razie nie mają pojęcia jak jest z awaryjnością

Jak to się stało że Mitsubishi udostępnia swoje salony konkurencji? Ano weszli z Chery w spółkę i boją się co będzie dalej. Bowiem jako prywatna korporacja muszą się utrzymać za swoje a Chinole mają dotacje i wspiera ich państwo

Perspektywa jest taka że samochody japońskie i te wszystkie będące na rynku mające swoją renomę trzymają cenę a te chińskie będą tracić szybko na wartości. Czy jest jakiś boom? Raczej nie. Ale zainteresowanie spore. Do tego chińskiego kota w worku wszyscy podchodzą nieufnie i trudno się dziwić

Cenowo modele dla ludu są porównywalne z innymi markami choć wyraźnie tańsze. Natomiast te klasy premium są mniej więcej połowę tańsze niż te wszystkie BM-ki czy Merce. Czyli powiedzmy sobie uczciwie. Te cacka lepiej wypasione zaczną trafiać pod strzechy. Staną się w zasięgu przeciętnego zjadacza chleba. Tu nawet nie chodzi o to że za dwie stówy kupisz wypasioną limuzynę. Tu chodzi o to, że za chwilę pojawi się na otomoto lekko bite chińskie auto premium za 50 tysięcy

Szpiegowanie. Jeśli nawet Chinole szpiegują i śledzą że Kowalski zamiast do Biedry pojechał do Lidla, wisi mu to koło pióra. Służby są od tego żeby z tym skończyć i przerwać taki przesył danych. Tak samo muszą zapobiec możliwości aby mogli auto zdalnie zatrzymać. To są teorie spiskowe. Być może powinien być zakaz wjazdu na teren jednostek wojskowych. Tutaj obnażona zostaje nieudolność państwowych służb. Wychodzi na to, że w temacie jesteśmy sto lat za… Chińczykami. Jeśli generał WP twierdzi że jednym kliknięciem można sparaliżować Polskę i nic z tym nie robi tylko żali się mi to powinien zmienić robotę. Mógłby na przykład zatrudnić się jako KO-wiec w sanatorium i pociskać te pierdoły starszym paniom. Wystarczy zamontować jeden przycisk który jednym kliknięciem odetnie przesył danych z auta jeśli już są takie podejrzenia

Przerażone media niemieckie grzmią że mamy potop chińskich aut i innych towarów. Import ten jest prawie taki sam jak z Niemiec. To prawda. Rozglądam się wokół i prawie wszystko jest z Chin. Telefony, telewizory, latarki. Co robią Niemcy? Reklamują Audi RS e-tron GT za ponad 6 baniek i zestawiają go z VW ID.7 za 3 stówy. Kto to kupi skoro może mieć to samo za pół ceny? Przy tym zostanie jedynie najbardziej zagorzała grupa fanów marek

Praca w Chinach jest od 9 rano do 9 wieczorem 6 dni w tygodniu. Często na zmiany. U nas szalone feministki wprowadzają 4-dniowy tydzień pracy. Nie ma szans. Lepiej od razu wywiesić białą flagę i iść na zielone łąki. Chinole są świetnie zorganizowani i mają już prawie wszystkie nowoczesne technologie. Strach się bać. Przypiąć się do tego czy z tym walczyć? Oczywiście że przypiąć. Kijem Wisły nie zawrócisz. Trzeba patrzeć w tamtą stronę, zachęcać aby tu inwestowali i pomalutku kończyć z tym zdegenerowanym brukselskim kołchozem. Dobrobyt bierze się z ludzkiej pracy a nie żebraniny czy rozdętych do granic absurdu socjali. Dobrobyt nie bierze się też z tego ile ci skapną z pańskiego stołu w Brukseli czy Berlinie. Zrobili z nas żebraków którym polecają wykonywać coraz to dziwniejsze wygibasy aby dostać to co się nam należy jak psu micha. Kasa za promocję sodomii i stosunków doodbytniczych? To się musi skończyć

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *