Ktoś tam zrobił porównanie spalania Tesli 3 i Skody TDI na dystansie 40 tys. Głównie poza miastem. Wyszło mu że prąd do Tesli kosztował go mniej więcej 10 tysięcy a ropa do TDI ok. 17 tysięcy. Wątpię czy przekonał kogokolwiek do czegokolwiek, ale nie o to chodzi. Każda pliszka swój ogon chwali. Te dane wydają mi się wiarygodne więc się odniosę

Kluczowe w takich porównaniach jest to gdzie ładujesz auto. Cena kWh w gniazdku to ok. 1 zł. Na taryfie nocnej jeszcze mniej. A cena w ładowarkach na trasie nawet 3.50. Przecież to są dwa różne światy. Ceny ropy też ostatnio podskoczyły i trudno tutaj analizować skoro co dzień ta cena jest inna

Podawane wartości spalania Skody TDI na poziomie 6,2l /100 km a Tesli 17,5 kWh na trasie są wiarygodne. Wedle mojej wiedzy tak to wygląda. Wszystko zależy od sposobu jazdy i co chcemy dowieść. Jak chcemy dowieść że diesel jest oszczędniejszy spokojnie można to zrobić. Ze spalaniem TDI można spokojnie zejść poniżej 5l/100 a elektrykiem na autostradzie osiągnąć powyżej 20 kWh. I na odwrót. Depniesz TDI i wyjdzie 10l/100 a oszczędna jazda EKO elektrykiem to 10-12kWh/100

Diesle mają kilka zalet dlatego jeszcze długo będą miały przewagę. Jak choćby czas ładowania i zasięg. Zasięg TDI to na ogół powyżej 1000 km na baku a elektryka to póki co poniżej 400 realnie. I to w lecie. Zimą jest dużo gorzej. Czas ładowania? Coraz krótszy, ale wciąż niebagatelny. Sieć ładowarek jest też sporo uboższa niż dystrybutorów z paliwem

Elektryk z kolei jest praktycznie bezobsługowy a w TDI jest trochę gadżetów do wymiany co jakiś czas o których trzeba pamiętać. Ubytek pojemności baterii w czasie eksploatacji nie jest jakiś znaczący

Sprawa wygląda momentami zabawnie. Chłop se kupił cacko za 200 tysięcy i teraz liczy czy koszt przejechania 100 km kosztuje go 2 złote więcej czy mniej. Nie dajmy się zwariować. Koszty są porównywalne

Dostrzegam kilka pozytywnych zjawisk. Propaganda swoje, ludzie swoje na forach, w rozmowach. Elektryki wzbogaciły ofertę aut w sprzedaży a także na rynku wtórnym. Każdy kupuje co mu pasuje. Ceny? Nie mam wrażenia że elektryki są dużo droższe. Za stówę kupisz niezłego elektryka i niezłą spalinówkę. Nawet hybrydę. A na rynku wtórnym za 50 są warte grzechu auta z dowolnym napędem. Na dalszy plan schodzą lewackie uniesienia ekologiczne choć z drugiej strony rzyganie dymem z rury wydechowej nie jest już trendy. Chyba dobrze

Wnioski są oczywiste i znane od lat. Jak jeździsz koło komina, ładujesz auto prądem z gniazdka nie ma szans na tańszą jazdę nawet bez PV. Jak jeździsz na trasie i ładujesz na ładowarkach koszty są porównywalne ze spalinowymi i uzależnione od sposobu jazdy. Na siarczyste mrozy elektryk jest za delikatny. Najlepszy jest benzyniak z dobrym akumulatorem. Idealnym rozwiązaniem są dwa auta w rodzinie. Elektryk dla kobiety czy młodzieńca a chłop powinien mieć porządnego SUV-a. Bynajmniej nie na prąd. I nie są to jakieś opowieści science fiction. Te auta wchodzą pod strzechy i jak obserwuję na rynku wtórnym można znaleźć co kto lubi za przyzwoity pieniądz

Coś do auta na trasę

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *