Kiedyś obiecywałem że zajmę się tymi kryptowalutami. Czytając o tym stanął mi przed oczami Kubuś Puchatek: Im więcej zaglądam do środka tym bardziej utwierdzam się że jest to jakiś przekręt
–Bitcoin nie jest środkiem płatniczym. Jeśli nie jest to środek płatniczy to co to k..a jest? Postrzegam to jako kolejną piramidę finansową, Lotto, albo nie przymierzając Amber Gold
–To podobno funkcjonuje w całym świecie. Niechże funkcjonuje. Hazard też funkcjonuje i inne przybytki ryzyka. Ja takie przybytki omijam z daleka. Tym niemniej jest to wolny kraj i każdy powinien mieć prawo do hazardu, tego dreszczyku emocji. Na przykład kasyno, loteria, rozbierany poker czy bitcoin
–Pytanie podstawowe jest takie czy to nie stoi w kolizji z polskim prawem. Tutaj mam wątpliwości. To nie jest środek płatniczy więc posługiwanie się tym nie wiadomo czym budzi kontrowersje. Zostawiam to prawnikom i szczerze mówiąc guzik mnie to obchodzi. To jest obok mnie, podchodzę do tego nieufnie by nie powiedzieć wrogo i wisi mi to kalafiorem
–Kryptowaluta. Peer to peer. Twórca Satoshi Nakamoto. Nikt nie wie kto to jest. Otwarto-źródłowe oprogramowanie. Pieniądz fiducjarny. Zdecentralizowana baza danych. Topologia sieci. Bańka spekulacyjna. Blockchain. Lista mailingowa cypherpunków. Rozproszony serwer czasowy. Drzewo funkcji skrótu. Koncept b-money. Łańcuch bloków. Węzeł generujący. Funkcja haszująca. Fork. Przestrzeń probabilistyczna. Generowanie bitmonet identyczne jak wydobywanie złota. Priorytet niskiej transakcji.
–Uczciwie przyznaję że poległem. A tak naprawdę nie widzę sensu w tym się nurzać. Zacząłem to postrzegać jako grę gdzie jeden drugiemu zabiera pieniądze. Mądrzejszy głupszemu? Tego nie jestem pewien. Raczej większy oszust mniejszemu. Niby za jakie grzechy w tym się paprać? Po to żeby tam umoczyć kasiorę? Przecież jeśli wykopie jeden z drugim jakiegoś bitcoina przy pomocy olbrzymiej mocy obliczeniowej to inny musi tego bitcoina stracić. Wszystko bierze się SKĄDŚ a nie ZNIKĄD. Postrzegam to jako piramidę finansową
–Prezes Kaczyński jest za tym, aby zakazać tej działalności. Na tej samej zasadzie można zamknąć Totalizator albo kasyna bo jest prawie pewne że na tym stracisz. Albo rozbierany poker. Jest spora szansa że będziesz musiał zdjąć gacie i poświecić gołą dupą. Ale jest też szansa że jakaś panienka zrzuci stringi i będzie rozkosznie
–To jest kwestia fundamentalna. Człowiek ma prawo do ryzyka. Wrzeszczą: Nie wchodź na lód bo się załamie. Jeden z drugim siedzi przed TV i wie lepiej że lód nie jest wystarczająco gruby i się załamie. Wolny człowiek ma prawo wejść na pokrywę lodową na stawie, poczuć ten dreszczyk ryzyka i się poślizgać. I grało się w hokeja na stawie w dzieciństwie. Dzisiaj nie puszczą bo przecież się utopi kochany synuś albo przeziębi. Kryptowaluta to też dreszczyk emocji, możliwość pójścia z gołą dupą i nie można im tego zabierać tak samo jak łażenia po kruchym lodzie. Ja trzymam się od tych kryptowalut z daleka. Pod tymi “mądrymi” z pozoru hasłami czai się podstępnie oszust. Przynajmniej ja tak czuję
W związku z tym przypomniał mi się drugi kawałek z “The Wall”. Pink się rodzi. Słychać płacz dziecka i David Gilmour śpiewa tak:
Mamusia kocha swoje dziecko. A tatuś też cię kocha. Morze wydaje ci się ciepłe, kochanie a niebo niebieskie…
Po czym Roger Waters ostrzega: Lecz jeśli pójdziesz pojeździć na łyżwach po cienkim lodzie nowoczesnego życia ciągnąc za sobą cichą skargę miliona załzawionych oczu nie bądź zdziwiony gdy pęknięcie w lodzie pojawi się pod Twoimi stopami. Wpadniesz w tę głębię i stracisz świadomość. Twój strach wypłynie za tobą jak tylko będziesz się chwytał cienkiego lodu