Wszyscy jesteśmy jak obserwuję pod wrażeniem ilości kasy zebranej na leczenie dzieci chorych na raka podczas transmisji w necie przez youtubera zwanego Łatwogangiem. Organizowane są codziennie jakieś tam zbiórki. Ktoś tam umęczy parę stówek, inny 10 tysięcy na jakiś zbożny cel. Sto tysięcy robi już spore wrażenie. Milion? Kwota niebotyczna, nieosiągalna. Za to można już kupić domek i możesz żyć jak cysorz. Sto milionów? Stu ludzi można uszczęśliwić wypasionym mieszkaniem albo domkiem. 251 milionów? To już przekracza wyobraźnię. Tradycyjnie parę refleksji
–Skąd ten entuzjazm i hojność? Lud wyczuwa że to nie są ludzie którzy zbierają po to, aby z tego żyć. Jest kasa, jest fundacja to musi być prezes, sekretarka, biuro, kilka samochodów do dyspozycji, imprezy, darcie ryja i promocja swojej wielkości. Jestem wielki bo umiem zbierać kasiorę. Macie mnie kochać i nosić na rękach. Ewidentnie wali to w Owsika pomimo iż zapewne tego nie zamierzają
-Zebrali 251 baniek w kilka dni a Owsik 263 w tym roku. Przy czym to są dwa różne światy. Ktoś kto zbiera kasę przez lata i co z nią robi każdy widzi i tego drugiego który zadeklarował szlachetny cel i rozliczy to co do złotówki. Przynajmniej ja ufam że tak będzie. Fundacja budzi wątpliwości? prawdopodobieństwo matactwa wydaje mi się niewielkie
–Od lat to uwierało i przymykało się na to oko. Jest feta, zbierają. Podniecają się sporymi kwotami. Feta się kończy i cisza. Dopiero po latach padają nieśmiałe pytania: Gdzie jest ta kasa i dlaczego połowa z niej została zwyczajnie zmarnowana? Gdzie są kwity, faktury? Ci co pytają zostają okrzyknięci wrogami ludu, szlachetnej akcji. No dobrze. Ile procentowo Owsik daje na deklarowane cele a ile na “koszty własne”? Fifty fifty? Coś koło tego, ale nikt nie jest w stanie się doliczyć bo jest potworny bałagan. Przy takim stanie rzeczy nie sposób się przełamać i to wspierać
–Pieniądze poszły na konto fundacji Cancer Fighters. Wojownicy o raka wyraźnie się przejęli i zadeklarowali że ta kasa w całości pójdzie na deklarowany cel. Byleby tego nie spiepszyli, dobrze te środki ulokowali, rozliczyli i pokazali faktury. Ta kwota może poważnie wesprzeć ten ważny sektor służby zdrowia którą reżim zarzyna
–Chcąc nie chcąc akcja obnaża owsiakową hucpę kiedy to pieniądze ze zbiórek na chore dzieci szły na kampanię uśmiechniętych czyli na “sepsę”. Sami rżeli jak konie i cieszyli się ze swoich oszustw. Daje wiarę że są na świecie jeszcze uczciwi, prostolinijni ludzie którzy póki co nie mają wypisanego oszustwa na twarzach a jedynie szczerą chęć zrobienia czegoś dobrego
–Warto odnotować największych darczyńców: XTB (dom maklerski) 6,2 mln, InPost Brzóski 6 mln, zen.com (aplikacja finansowa) 5,5 mln. Lewy z milionem? Sporo jak na niego. Przecieram oczy ze zdumienia
-Fenomen polega na tym, że gość mieszkający w kawalerce na warszawskiej Pradze z rodziną o wartości może 300 tysięcy zbiera 251 MILIONÓW i nie chce z tego ani grosza. Cóż można rzec? Panowie i panie: Szacun i Szczęść Boże
–Sprawa ta znakomicie przykrywa stan finansów państwa. Nawet Rzepa już pisze że wydatki publiczne przekroczyły symboliczny próg 50% PKB. To jest ogromny deficyt i zadłużenie państwa rośnie skokowo. Czy aby nie jest to robione celowo i idziemy na ścianę? Pismaków z Rzepy warto byłoby zapytać kto wywindował na piedestał to coś co rządzi obecnie w kraju i dlaczego to robiliście?
Greckie wino. Ostatnio modne dźwięki w necie. Wbrew pozorom nie jest to utwór Anny German. To kompozycja niejakiego Udo Jurgensa. Prosta melodia, proste, słowa bliskie sercu każdego. Niestety łatwo jest to spiepszyć, popaść w ckliwość czy patos. Polskie słowa napisał niejaki Jan Zalewski. Malownicza opowieść o pewnej wakacyjnej miłości i tęsknocie. Pozwolę sobie zamieścić ów tekst aby każdy mógł sobie zanucić
Pamiętam małe białe
Miasto w ostrym świetle dnia
Południe puste I wypalone
Słońcem aż do dna
Leniwy czas
W uliczkę tę
Wprowadził nas
Kafejka I chłodne wino
Które krąży z rąk do rąk
W kwadracie cienia w cichym natchnieniu
Trwał taneczny krąg
Południa czas
Połączył nas
Ostatni raz
Zorba I ty
Wszystko w pustkę odpłynęło
Wino I ty
To co było już minęło
Zorba I ty
Słońce miłość wypaliło
Na wspomnienia pył
Zorba I ty
Jeszcze w sercu rytm południa
Wino I ty
Znikła gdzieś nadzieja złudna
Zorba I ty
To już nasze pożegnanie
Czas „żegnaj mi”
Za oknem piach mazowiecki
Sosna krzywa smukły świerk
Powoli dnia już ubywa
Już niedługo pierwszy śnieg
Zwyczajny czas
Nie pierwszy raz
Odmienił nas
W powodzi zdarzeń odpływa
Coraz dalej tamten dzień
Wśród nowych marzeń pozostał
Jednak twojej twarzy cień
By raz po raz
Choć płynie czas
Znów złączyć nas
Zorba I ty
Wszystko w pustkę odpłynęło
Wino I ty
To co było już minęło
Zorba I ty
Słońce miłość wypaliło
Na wspomnienia pył
Zorba I ty
Jeszcze w sercu rytm południa
Wino I ty
Znikła gdzieś nadzieja złudna
Zorba I ty
To już nasze pożegnanie
Czas „żegnaj mi”