Komisja Europejska proponuje działania mające na celu ochronę Europejczyków przed kryzysem związanym z energią kopalną i przyspieszenie przejścia na czystą, lokalną energię. Pozwolę sobie odnieść się do tego. To raczej Europejczycy powinni się bronić przed KE. Mając JESZCZE ten prąd nie jesteśmy bezbronni jak małe dzieci podczas tej zawieruchy

Pierwsza myśl to marzenie żeby oni się odp..lili. To wszystko się kręci jeszcze siłą rozpędu. Dzięki elektrowniom pobudowanym przez naszych przodków, kopalniom dostarczającym im węgiel, drewnu z lasów czy innej biomasie. Owszem, można myśleć o odchodzeniu od tego, ale trzeba mieć do czego. Nie widzę, nie słyszę, ktokolwiek widział ktokolwiek wie. Elektrownie atomowe to mglista perspektywa dalekiej przyszłości a OZE to może i fajny deser który nie jest w stanie zastąpić porządnego posiłku

Spójrzmy jak jest. Kopalnie czyli energia z węgla jest likwidowana. Przechodzimy na gaz z Norwegii i USA. Na tym chcą oprzeć polską energetykę na wieki wieków. Elektrownie atomowe będą stawiane (jeśli w ogóle będą bo znając ich skończy się tak jak w Żarnowcu) przez Amerykanów, Koreańczyków Francuzów? Nadal nie wiadomo. Z tego co się orientuję to nam zostanie tam jedynie obsługa stołówek i konserwacja powierzchni płaskich. Zamiana węgla na rudę uranu?

Planowane inwestycje typu elektrownie atomowe, OZE nie są w stanie sprostać zapotrzebowaniu które wynosi ok. 30 GW mocy. A będzie jeszcze większe. Przy czym mówimy o mocy stabilnej a nie jakichś chwilowych mocach kiedy to wiatr zawiał albo wyszło słońce. Może to funkcjonować jedynie jako uzupełnienie albo sieć alternatywna gdzie można podładować auto bo akurat wieje wiatr czy słońce świeci

-Przyznać trzeba że aktualnie system funkcjonuje jeszcze stabilnie. Z naciskiem na partykułę “jeszcze”. Wpinamy się do sieci z tymi badziwiastymi źródłami prądu czyli wiatraki, panele i jakoś sobie radzą z tym chociaż elastyczność systemu jest znikoma. Jednak zwracam uwagę że podczas dużego nasłonecznienia, dużej produkcji są problemy. Napięcie w sieci wzrasta powyżej 252V, robi się niebezpiecznie i falowniki się automatycznie wyłączają. To są sygnały że sieć osiągnęła już apogeum swoich możliwości absorpcji

-Z punktu widzenia prosumenta jest to fajna sprawa. W trakcie dużego nasłonecznienia można zwiększyć zużycie wewnętrzne czyli ładować z paneli auto, prać gacie, ogrzewać ciepłą wodę, grzejniki czy gotować wodę na herbatę. Nadwyżki są magazynowane przez sieć. Tutaj należy wspomnieć że to magazynowanie już jest nieopłacalne i trzeba myśleć o własnych magazynach energii. Wydaje mi się że w tą stronę trzeba iść nie zapominając że bazą są tutaj elektrownie konwencjonalne. Nic innego nie mamy i mieć nie będziemy jeszcze długo. To jest nasze bezpieczeństwo i racja stanu

Krążą mity wytworzone przez lewackie nieuctwo. Wodór jest produkowany z gazu ziemnego. Przecież to nie ma sensu skoro można jeździć na tym gazie. Nie da się zastąpić elektrowni konwencjonalnej wiatrakiem ani panelami bo prąd jest potrzebny cały czas a nie tylko wtedy jak wiatr zwieje albo zaświeci słońce. Magazyny energii? Nie wyobrażam sobie magazynowania tak dużych ilości kWh. To jest póki co ściema. Tak samo ściemą wydają się być te małe reaktory SMR. To są niewielkie moce i są dopiero w fazie projektowania i eksperymentów. Bajecznie drogie. Już lepiej poczekać na agregaty z fuzją jądrową

Idea przechodzenia na lokalną czystą energię może i jest słuszna ale do momentu ogarnięcia szczegółów. To jest matrix. Palenie pelletem jest ową czystą energią (pod warunkiem że pellet jest niemiecki) a drewno z polskiego lasu to zgroza i ocieplanie klimatu. Gnębienie elektrowni na podstawie wątpliwych teorii o zgubnym CO2 to zwyczajny sabotaż. Tak samo jak niszczenie rynku motoryzacyjnego poprzez ingerencję w wolny rynek. Poprzez to za chwilę już nic nie będzie tu produkowane bo rynek przejęli Chinole

Nie lubię zawracać kijem Wisły. Wydaje mi się że tu i teraz optymalne jest dla nas inwestowanie w ocieplanie budynków, pompy ciepła, fotowoltaikę, auta elektryczne, kuchnie indukcyjne, kominki na bazie taniego drewna z lasu śwagra. Jak dla mnie który całe życie walczył z piecem węglowym to jest rewolucja. Jestem już za stary żeby przerzucać tony węgla i wąchać dymy, walczyć z sadzą

Piękny czas mamy. Forsycje przekwitły za to magnolie rozkwitły. Tulipany, żonkile, drzewa owocowe w pełnej krasie. Chyba posadzę więcej owocówek. Jakiś pożytek z tego jest. Muzyczka? Jednak najładniej to “Greckie wino” zrobiły Baciary. Świetny tekst, świetna aranżacja. Już pierwsze dźwięki na klawiszach przyciągają ucho

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *