Na money.pl ukazał się wywiad z prezesem Sieci Energetycznych. Rzuca ciekawe hasła więc pozwolę sobie nie tyle na polemikę co wygłoszenie pewnych oczywistości
–Wyciągnęli wnioski po hiszpańskim blackoucie i mają rekomendacje. Nic tylko przyklasnąć. Uczciwie trzeba przyznać że przeszli przez tą srogą zimę przy rekordowym zapotrzebowaniu na prąd niczym Mojżesz przez Morze Czerwone co budzi szacun. Tylko dlaczego? Ano dzięki elektrowniom węglowym. To już przez usta im nie przejdzie
–Były prawie cztery miesiące bez słońca i bez wiatru. W takich czasach to OZE nawet z magazynami energii jest psu na budę. Teraz się ożywili bo pojawiło się słońce
-“W wyjątkowych okolicznościach system może pracować bez elektrowni węglowych i gazowych”. Nawet ładnie to ujął. Zupełnie jak Riedel: W życiu piękne są tylko chwile. Może raz na rok
–Na wypadek awarii warto mieć agregat prądotwórczy. No nie. Pompa chodzi na 3 fazy a agregat na jedną. Na taką okoliczność kominek i drewno z polskiego lasu. Agregat jedynie na oświetlenie, telewizor i lodówkę
–Co do Czarnka to zgoda. Jest to próba wzniecenia buntu przeciw postępowi aczkolwiek te nasze elyty raczą pitolić o możliwości zastąpienia węgla panelami. Bądźmy poważni. Jest to niemożliwe chociaż dążenie do tego wydaje mi się słuszne. Tylko wara od PiS. W czasie ich rządów powstało 1,5 miliona instalacji. 12 GW. Między innymi moja
–Marzenia o elektrowniach atomowych. Jestem sceptyczny. Jest czas latających uzbrojonych rojów dronów nad naszymi głowami. Przejście z wydobycia węgla na rudę uranu nie wydaje mi się przedsięwzięciem ekologicznym. Obcowanie z promieniotwórczością też. No ale przecież to nie my będziemy to wydobywać ani obsługiwać więc hulaj dusza piekła nie ma. Poza tym my będziemy mieli do powiedzenia przy tych inwestycjach mniej więcej tyle co przysłowiowy Żyd w czasie okupacji
–System oparty na źródłach rozproszonych funkcjonuje. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno że fotowoltaika bez magazynu energii jest w sieci czynnikiem destabilizującym. Prawdopodobnie Czarnek miał to na myśli kiedy wyskoczył niczym Filip z konopi z tym OZE-Sroze. Tym niemniej jak widać jest to do opanowania i może stanowić wartość dodaną
–Jest inne zagrożenie o czym prezes ani nikt inny nie wspomina. Te wszystkie cacka od paneli, falowników, pomp ciepła, samochodów elektrycznych są produkowane zasadniczo w Chinach. Czy aby wkrótce nie zostaniemy niczym Himilsbach z angielskim? Zadziwiająca jest bezawaryjność tych cacek, ale przecież nie można na tym bazować
–Spójrzmy prawdzie w oczy którą prezes raczy pomijać. Sieć kupuje od ciebie kWh za 17 groszy a ty od niej za 1.50. To się po prostu nie opłaca i sprawa jest przemilczana. I nawet trudno mieć do nich pretensje bo produkujesz w czasie gdy ten prąd jest niepotrzebny bo jest go w nadmiarze. Dwa wyjścia: Maksymalne zużycie w trakcie nasłonecznienia i rozglądać się za magazynem
Nie narzekam jak widać. Niedawno wymienili mi druty na solidny kabel i nowe słupy. Boćka zostawili na starym i jest OK. I tyle. Wywiad ociera się o propagandę OZE, lekceważą bazę czyli elektrownie konwencjonalne, ale na starość zrobiłem się spolegliwy i nie dymię. Bujdą jest że w Polsce ceny energii są najwyższe. Nikt wprawdzie nie wie ile kosztuje kWh bo ona jest jak dupa. Każdy ma swoją ale mieści się gdzieś tam w średniej światowej czyli połowę tego co u tych najdroższych