Wyroki boskie są jak wiadomo niezbadane. W związku z powyższym trafiłem na koncert Lady Pank do krakowskiej Tauron Areny. Lady Pank MTV Unplugged. I muszę powiedzieć że jestem pod wrażeniem. Zaczęło się nieciekawie. Pół litra wody mineralnej 8 zł, ale to jeszcze pikuś. Sprzedają to bez nakrętki. Poważnie. Musiałem chodzić z butelką bez nakrętki. Pogięło ich? Po czym jakiś strażak pitolił pół godziny o gaśnicach i kominach. Zapamiętałem z tego że trzeba dbać o kominy u sąsiadek. Jak któryś zaniedbany to niezwłocznie trzeba przystępować do czyszczenia. Żartów ni ma. Nic to, Kilka tysięcy ludzi. Płyta zapełniona, widownia prawie że. Wolne tylko miejsca z których nic nie widać

Zamki na piasku na początek. Podobno powstały w czasach stanu wojennego w hotelu Cracovia. ZOMO-wcy okładali jakiegoś chłopaka pod ich oknem a oni rzucili na nich krzesło. Mogielnicki przystąpił do pisania tekstu, a Borysewicz stworzył ów słynny riff. I zaczęło się chóralne śpiewanie hiciorów które wszyscy znają przez kilkutysięczny tłum. Mają świetną komunikację z fanami:

Zamki na piasku
Gdy pełno w szkle
Poranna witaj zmiano
To życie twe…

Bardzo piękna ballada zaśpiewna przez Panasa której nawet nie znałem. Wstyd się przyznać. Mój świat bez Ciebie

Minus 10 w Rio odśpiewał brawurowo Piotr Cugowski a Stację Warszawa wspólnie z Panasem. Tutaj już rozpoczęło się chóralne śpiewanie

To wszystko było ubogacone przez wirtuozerski saksofon, fortepian i cymbały. “Kryzysowa narzeczona” też porwała publikę. Hiciory sprzed 40 lat. Wspaniały powrót do czasów młodości. Punktem kulminacyjnym było odśpiewanie “Zawsze tam gdzie ty“. Panas poprosił o zapalenie latarek w komórkach i nastąpił widok niezapomniany, zapierający dech w piersiach. Kilka tysięcy zapalonych światełek falujących łagodnie i ryk kilku tysięcy gardeł:

Już teraz wiem, że dni są tylko po to
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

Było jeszcze “Mniej niż zero“. Wyglądało to dużo lepiej niż w Sopocie

Coś na bis jeszcze było, ale się zmyłem wcześniej żeby uniknąć korków przy wyjeździe. Była też Małgorzata Ostrowska, ale jakby trochę w gorszej formie bez tego swojego pazura. Jakieś problemy z głosem. Słowem powrót dziadków w wielkim stylu. Na tle obecnej mizerii wyglądają niczym Galaktikos. Było oczywiście “U Maksyma w Gdyni“, przepiękna “Wspinaczka“, “Sztuka latania“,, “Zostawcie Titanika“. Wyglądam obecnie jak wygłodniały pies który dostał trochę smakowitej strawy


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *