Jak to zwykle bywa po burzy następuje spokój. Ociepliło się i para idzie w różne prace przydomowe. Mało kto już odnosi się do tych wszystkich antypolskich szumowin. Dużo zależy od tego kto się pojawia na ekranie. Obejrzałem wczorajsze “Wydarzenia” i jak łatwo się domyśleć podobało mi się. Tym niemniej kamyczek do ogródka trzeba im wrzucić dla higieny. Otóż sympatyczna Małgorzata Ziętkiewicz chyba coś poknociła z tą “najpiękniejszą arią świata” z III aktu “Toski” Pucciniego. Śpiewa ją nie Tosca tylko Cavaradossi. Ten mój tekst jest dedykowany na nowy portalik http://kristoforos.com.pl gdzie będzie głównie muzyka. Na razie jestem nakręcony politycznie i czekam na stosowny czas. Ten blog jak był tak będzie chyba że jakaś awaria albo inne problemy. Tym niemniej zapraszam też na to nowe poletko choć jest tam w zasadzie to samo póki co. A więc Tosca. E lucevan le stelle z III aktu. Kurzak w Tosce w Warszawie to jednak wydarzenie. Niestety nie mogę być. Wrodzone lenistwo i zdaje się bilety nie do zdobycia. W Krynicy zrobiła na mnie duże wrażenie choć nie wiem jak to ująć żeby nie zrobić falstartu. Czegoś mi u niej brakuje tylko nie umiem określić co to jest

Siedzi sobie w więzieniu malarz Cavaradossi i czeka na egzekucję przez rozstrzelanie. I śpiewa: Gwiazdy świeciły, a ziemia była pachnąca. Brama do ogrodu skrzypiała. Jej krok szeleścił jak piasek na ścieżce. Weszła pachnąca i wpadła w moje ramiona…

Zafascynowało mnie wykonanie Beczały w Wiedniu. Ta orkiestra, to otoczenie kobiet w białych sukniach i on pośrodku. Zrobił tam furorę. Nasz gigant

https://youtu.be/hg3RcYsDP0k

Czy to jest najpiękniejsza aria świata? Nie wiem, to jest rzecz gustu. Mam jeszcze dwie, a która jest najpiękniejsza zależy od dnia. Una furtiva lagrima Donizettiego z opery “Napój miłosny” i aria Nadira z “Poławiaczy pereł Bizeta

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *