Rzeczywiście narracja pisiorów w sprawie Ukrainy wygląda słabo. Nie wypada grzmieć bo moja wygląda podobnie. Nie protestowałem podczas miłosnych uniesień po wybuchu wojny bo trudno protestować przeciwko pomocy ludziom napadniętym bestialsko przez kacapów. W tych okolicznościach przyrody protestować obecnie przeciw dalszej pomocy jest niezręcznie co nie oznacza niesłusznie. Główny problem polega na tym, że my ten sprzęt kupujemy za potwornie dużą kasę i oddajemy gratisowo. Ten stan rzeczy wiecznie trwać nie może. Dyskusja toczy się momentami na żenującym poziomie więc coś tam dorzucę moim zdaniem mądrzejszego
–Nie mogę się doczytać ile tych pocisków przekazano Ukrainie. Niby odtajnili dane a tej informacji nie ma. Przypominam że jeden kosztuje 12-22 milionów złotych. I nie ma żadnej gwarancji że on cokolwiek zestrzeli
–Taktyka wojenna polegająca na tym, że Rosjanie będą strzelać pociskami za kilkaset złotych a my będziemy je zestrzeliwać antyrakietami za 20 milionów każda jest skazana na bankructwo
–Obecna praktyka polegająca na tym, że my kupujemy ten niebotyczny osprzęt, bierzemy na to kredyty i przekazujemy go gratisowo na Ukrainę ma prawo budzić sprzeciw. Mam wrażenie że doszliśmy do ściany jak Holendrzy którzy powiedzieli wprost: Koniec z dostawami broni dla Ukrainy. Wszelkie możliwości zostały wyczerpane
–Generał Polko twierdzi że przekazywanie tych pocisków Ukrainie to nie jest rozbrajanie. Więc co to jest? Jest to towar potwornie drogi i deficytowy. Polko inaczej by gadał gdyby to o jego kasę chodziło. To jest igranie bezpieczeństwem kraju. Tak w ogóle najlepiej by było żeby ten gość zamilknął
–Czas już najwyższy myśleć o zakończeniu tej jatki. Zarys porozumienia leży na stole. Główną przeszkodą wydaje się być Zełenski który nie chce słyszeć o ustępstwach terytorialnych. Obecny stan rzeczy mu pasuje. Jeździ se po świecie w roli bohatera i zbiera splendor jako ofiara agresji choć sprawa nie jest zero-jedynkowa. A pokój oznacza wybory i definitywny koniec tego pajacowania
–Sprawa nie wygląda już wedle scenariusza kat i ofiara. Ukraińcy posiedli umiejętność sterowania dronami z głowicami bojowymi i walą nimi w ruską infrastrukturę i nie tylko. Rosjanie nie mają na to antidotum. Zwyczajnie nie potrafią tego zestrzeliwać. Są informacje że m.in. w Donbasie walą też po obiektach cywilnych. Zełenski już nie wygląda na ofiarę napaści. Pokazał swój nacjonalistyczny sznyt który się nie mieści w kanonach cywilizacji Zachodu. To są przejawy azjatyckiej dziczy na którą już nie sposób przymykać oko. Ludobójstwo jest narzędziem do panowania i w razie potrzeby nie waha się tego dokonywać
–Zagłębiam się w temacie tych antyrakiet. Jak zestrzelić pędzący pocisk w naszą stronę? Okazuje się że ona jest wyposażona w radar który namierza cel. Silniczki manewrowe zmieniają wektor lotu tak, aby ten cel trafić. Majstersztyk o którym nikt nie mówi a nawet się nad tym nie zastanawia bo to przekracza wyobraźnię. Sprawa wydaje mi się beznadziejna. Jeśli ktoś atakuje pociskami za kilkaset złotych na oślep i próbuje się to zestrzelić antyrakietą za 20 milionów z różnym skutkiem to jesteśmy skazani na bankructwo i porażkę
–Paradoksalnie dla nas sytuacja jest korzystna. Na wschodzie się tłuką i osłabiają. Zagrożenie dla nas płynie zarówno od strony Rosji jak i Ukrainy. Gospodarczo (głównie rolnictwo) nawet większe od strony Ukrainy. Ciche dni oznaczają że oni nic od nas nie chcą i to że omijają nas szerokim łukiem jest korzystne. Płacz byłby tutaj hipokryzją. Mamy do czynienia ze spektakularnym przejawem niewdzięczności i czczeniem ludobójców. Niechże se czczą kogo chcą, ale od nas z daleka. Wygląda to tak, jakby chcieli kontynuować dzieło swoich idoli. Działają na arenie międzynarodowej na naszą szkodę i trudno przymykać na to oczy
–Kijowscy nacjonaliści, czciciele zwyrodnialców to nie cała Ukraina. Trzeba przychylnym okiem patrzeć na tych, co tu przyjechali i uczciwie pracują. Ich polityka na ogół nie obchodzi a o Banderze ledwie co słyszeli. A jak słyszeli to o “bohaterze”. Trzeba też myśleć o naszych rodakach którzy tam są szykanowani. Węgrzy umieli się upomnieć o swoich na Zakarpaciu, nasi udają że tam nie ma Polaków. Czyżby wszyscy zostali wymordowani? Oni zmagają się nie tylko z ruskimi bombami. Żyją wśród nacjonalistycznej dziczy która antypolskość wyssała z mlekiem matki
Jestem pod wrażeniem możliwości AI. Dziwię się że jeszcze funkcjonują ci nasi celebryci i szansoniści. To już jest przepaść